Sędziowie podzielili się werdyktami ws. dwóch incydentów ze sprintu rozgrywanego na torze Silverstone. Oszczędzili mocno Liama Lawsona, który otrzymał jedynie formalne ostrzeżenie.
Brytyjski sprint dostarczył kilku ciekawych pojedynków na torze, a niektóre z nich kończyły się dochodzeniami sędziowskimi. Tak było chociażby w przypadku kolizji Fernando Alonso i Sergio Pereza z zakrętu nr 3, za którą odpowiadał ten drugi. Już w trakcie zmagań otrzymał za to dodatkowych 10 sekund, ale bez żadnych oczek karnych.
Ze sportowego punktu widzenia ważniejsze było jednak późniejsze śledztwo dot. obrony Liama Lawsona w Stowe przed Isackiem Hadjarem. Chociaż okazała się skuteczna i pozwoliła dowieźć mu do mety 8., ostatnie punktowane miejsce, pojawiły się wątpliwości, czy ruch Nowozelandczyka nie naruszał przepisów.
Sam zainteresowany zaznaczył, że cały czas jechał z pełnym gazem, a jego ruch był spowodowany chęcią złożenia się do wejścia w ten łuk. Hadjar uznał to zachowanie jako gwałtowne, aczkolwiek zwrócił uwagę na pozostawione miejsce po wewnętrznej oraz różnicę w poziomie dostępnej energii.
Arbitrzy przychylili się do tych argumentów, podkreślając jednak, że był to późny i agresywny manewr. Nie wręczyli Lawsonowi żadnej czasowej kary, ograniczając się do formalnego ostrzeżenia. Dzięki temu zawodnik Racing Bulls zachował jeden punkt za wywalczenie 8. lokaty.
Dodatkowych 5 sekund dostał za to Nico Hulkenberg za wyjechanie poza tor w Copse i zyskanie przewagi podczas walki z Estebanem Oconem na 1. okrążeniu. Niemiec próbował się zasłaniać chęcią uniknięcia kolizji z rywalem, ale sędziowie ustalili, że głównym powodem takiego stanu rzeczy była jego nadmierna prędkość. W związku z tym w oficjalnych wynikach sprintu spadł z 13. na 15. miejsce.
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się