A więc jednak! Alpine dopięło swego, przywracając miejsce na podium Pierre'a Gasly'ego z GP Monako. Sędziowie anulowali mu dwie 5-sekundowe kary.
Kwestia kar przyznanych w czasie GP Monako z powodu przekroczeń prędkości w alei serwisowej wywołała wiele kontrowersji, gdyż bardzo mocno wpłynęła na wyniki wyścigu. Ostatecznie jednak tylko Alpine postanowiło je zakwestionować, korzystając z prawa do rewizji w oparciu o przedstawienie nowego i istotnego dowodu. Było to naturalnie powiązane z utratą 3. miejsca przez Pierre'a Gasly'ego.
Chociaż pierwotnie nie dawano zbyt dużych szans Francuzom na ponowne rozpatrzenie wyników monakijskiej rundy, wczoraj okazało się, że przekonali odpowiednio do tego sędziów. Wszystko przez błąd samej F1, której pomiary błędnie wskazywały na długość pierwszego sektora pit lane. Według FOM-u, ta wartość miała 26,92 metra, podczas gdy w rzeczywistości było to 26,15.
Oznaczało to, że wszystkie kary zostały nałożone w błędny sposób, natomiast środowisko F1 zastanawiało się, czy arbitrzy podejmą decyzję o anulowaniu jedynie sankcji Gasly'ego. Tylko bowiem Alpine skierowało odpowiednie roszczenie do oficjeli, a większość z pozostałych kar została odbyta w trakcie zmagań. Z tego powodu George Russell naraził się nawet na większe konsekwencje.
Finalnie zdecydowano się jednak cofnąć dwie 5-sekundowe doliczenia Francuza, dzięki czemu odzyskał 3. miejsce i wywalczył 6. podium w karierze. Stracił je za to Isack Hadjar. Ponadto w oficjalnych wynikach wyścigu - które można zobaczyć poniżej - osunęli się Oscar Piastri oraz duet Racing Bulls.
Mimo że sami sędziowie wyrazili ubolewanie nad innym przyznanymi sankcjami, nie mogą one zostać już cofnięte. Protest dot. wyników danej rundy można wnieść do 0,5 godziny od jej zakończenia, a wniosek o prawo do rewizji do 96 godzin.
Problematyczny byłby zresztą sam fakt odbycia pozostałych sankcji przez kierowców w trakcie zmagań, choć w zeszłym roku formalnie anulowano tę "odbytą" przez Carlosa Sainza z GP Holandii. Wtedy jednak Williamsowi udało się wywalczyć kasację dwóch oczek karnych.
© Alpine


12.06.2026 13:07
1
0
Czytam i oczy przecieram ze zdumienia. Takiej szopki dawno już nie widziałem. Brawo dla Alpine, że dopięli swego, przy okazji obnażając nieudolność władz F1. Zgarniają miliardy dolarów rocznie, a głupiego pomiaru prędkości nie potrafią wykonać rzetelnie. Tym bardziej brzmi to jak farsa, że wiedzieli o tym problemie przed wyścigiem. I teraz czekać tylko, jak za jakieś 15 lat Russell będzie walczyl o odszkodowanie za tytuł, który mógł zdobyć, a nie zdobył przez niesłusznie nałożoną karę. Massa może da mu namiary na adwokatów.
12.06.2026 13:21
0
jpd, farsa :D
najdroższy sport świata, najlepsza technologia, a to do odwalają to, cytując niedoszłego prezydenta, "w pale się nie mieści!"
12.06.2026 13:37
0
Świetna informacja dla Alpine ! Widać byli pewni swego i udowodnili swoje racje. Szkoda tylko, że Gasly nie odzyska już radości i tych momentów na podium... Fajnie jednak widzieć, że zespół się rozwija i duch rywalizacji tylko się zwiększa. Brawo Enstone.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się