Rywale Astona Martina po udanym debiucie pakietu poprawkowego AMR26 "szeroko otwierają oczy" i przyznają, że sami mogą tylko marzyć o takim postępie.
Aston Martin przybył na ostatnią przed wakacjami rundę mistrzostw świata z długo wyczekiwanym, pierwszym w tym roku dużym pakietem poprawek aerodynamicznych. Skala tych zmiana jasna stała się już w czwartek, gdy ekipy otworzyły swoje garaże, a potwierdzona została oficjalnym przedwyścigowym raportem FIA.
Aston Martin zgłosił w nim łącznie 16 zmian, a media zgodnie okrzyknęły nowego AMR26, wersją B bolidu. Odpowiedzialny za zmiany Adriana Newey twierdzi jednak, że zaprezentowana wersja cały czas pozostaje tylko ewolucją auta, bazującą na tym samym podwoziu.
Pozytywne oznaki z obozu Astona Martina płynęły już w piątek, a potwierdziły się w sobotę, kiedy to Fernando Alonso po raz pierwszym w tym roku awansował do drugiej części czasówki. Cieniem na całości położyły się piątkowe problemy techniczne Lance'a Strolla, który przez usterkę zawieszenia stracił prawie dwie sesje treningowe.
Już w czwartek obawy przed postępem Astona Martina wyrażali kierowcy Cadillaca, którzy widzieli się już na ostatnich pozycjach. Obawy te zmaterializowały się w sobotę i amerykański zespół, który w ostatnich rundach wyraźnie o przeszło sekundę potrafił wyprzedzać kierowców Astona Martina zajął 21. i 22. miejsce.
Skala poprawy AMR26 okazał się na tyle duża, że po czasówce wzbudziła również podziw pozostałych rywali z końca stawki, gdyż Alonso zdołał również wyprzedzić obu kierowców Williamsa i Olivera Bearmana z Haasa.
Alex Albon przyznał, że poprawki rywali "otwierają oczy". Co więcej Taj nie spodziewa się, aby jego ekipa zrobił podobny postęp, gdy wprowadzi swój własny duży pakiet usprawnień zaplanowany na wrześniową rundę w Azerbejdżanie.
"Nie wiem, jaki pakiet poprawek przywiózł Aston, ale o czymś takim możemy tylko pomarzyć" mówił Albon.
"Możemy tylko marzyć o takich poprawkach. Ich zysk wyniósł chyba netto około półtorej, może nawet dwie sekundy? Naprawdę należą im się za to słowa uznania. W niektórych wyścigach będziemy w stanie z nimi walczyć wyłącznie dzięki naszej prędkości na prostych, ale mogę powiedzieć, że w zakrętach są od nas zdecydowanie szybsi."
"To otwiera oczy, bo my również wiemy, co przyniesie nasz pakiet poprawek na Baku. I to nie będzie coś na takim poziomie. Przed nami wciąż sporo pracy."
Wspomniany wyżej Oliver Bearman przyznał, że walka z Astonem i porażka w czasówce są "bardzo bolesne".
"To pokazuje, że w tej chwili naprawdę walczymy i zmagamy się z problemami" mówił Bearman.
Warto jednak zaznaczyć, że Brytyjczyk pauzował w pierwszym treningu, udostępniając swój bolid Ryo Hirakawie, a później zgłaszał problemy z jego balansem.
© Aston Martin


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się