Pierwsze koty za płoty w sezonie 2026. Najlepiej w czasie premierowych zajęć na torze Albert Park zaprezentowali się reprezentanci Ferrari. Ci zajęli dwie czołowe lokaty w kolejności Charles Leclerc-Lewis Hamilton. Czołową trójkę uzupełnił Max Verstappen. 1. trening przypomniał o potencjalnych problemach sprzętowych, z jakimi mogą zmagać się zespoły w tym roku. Te spotkały m.in. Lando Norrisa czy Alexa Albona, a najbardziej dotkliwie odczuł je Fernando Alonso, który nawet nie wyjechał na tor.
Nowy kierowca, nowe zespoły, nowi producenci silnikowi, nowe przepisy techniczne, a przede wszystkim nowy sezon F1. Raczej nikogo nie trzeba było zachęcać do zagłębienia się w szczegóły pierwszej oficjalnej sesji kampanii 2026. Ta wystartowała na malowniczym torze Albert Park, który przywitał stawkę ciepłymi warunkami. Temperatura powietrza wynosiła 20 stopni Celsjusza, zaś nawierzchni 35.
Ważniejsze okazały się jednak informacje dot. rozmieszczenia stref aktywacji aktywnej aerodynamiki, trybu wyprzedzania oraz zarządzania energią na australijskim obiekcie. Tak właśnie zapowiadała się najnowsza rzeczywistość F1, w której - jak wynikało z przedsezonowych testów - wszystko będzie sprowadzało się do dbania o moc pochodzącą z hybrydy. Tymczasem pętla w Melbourne kompletnie temu nie sprzyja.
Zanim jednak wystartował pierwszy trening sezonu 2026, odbywały się zajęcia F2, a tam niemałą wpadką w swoim debiucie popisał się przymierzany do wejścia do mistrzowskiej serii i wspierany przez Cadillaca, Colton Herta. Amerykanin rozbił się na wyjściu z zakrętu nr 10 i nie powrócił do już do dalszych obowiązków.
Gdy wybiła godzina zero, w alei serwisowej aż zaroiło się od samochodów chcących wyjechać na arenę zmagań, a cały ich pociąg poprowadził Nico Hulkenberg z Audi. Niestety, o ile niezawodność silnikowa w czasie testów wyglądała bardzo obiecująco, o tyle już w premierowych minutach zajęć doszło do kilku problemów sprzętowych.
Przede wszystkim borykająca się z potężnymi trudnościami Honda poinformowała o wystąpieniu usterki w jednostce napędowej Fernando Alonso. W związku z tym Hiszpan nie wziął udziału w 1. zajęciach. Warto przy tym zaznaczyć, że Aston Martin w trakcie australijskiego weekendu będzie jeździł z ograniczonymi przebiegami, zważywszy na obawy związane ze zdrowiem kierowców.
Długo garażu nie opuszczał Valtteri Bottas z Cadillaca, natomiast na samym torze bardzo szybko pojawiły się żółte flagi. Były one spowodowane wolną jazdą Oscara Piastriego, który zgłaszał przez radio brak mocy. Po chwili jednak ją odzyskał i powrócił do pełnej prędkości. O trudnościach ze zmianą biegów informował za to Lando Norris, który zaprezentował się szerszej publiczności z mistrzowską "jedynką".
Za pierwszą wirtualną neutralizację odpowiadał z kolei Arvid Lindblad, w którego samochodzie wszystkie systemy wyłączyły się po wyjeździe z alei serwisowej. Chwilę później jego bolid został zepchnięty z powrotem do garażu. W nim trochę czasu początkowo spędziło spore grono zawodników, które meldowało się na torze tylko w celu wykonywania pojedynczych okrążeń. Wśród nich znaleźli się ww. przedstawiciele McLarena.
Jeśli chodzi o dobór mieszanek na premierowe przejazdy, to w dużej mierze dominowała pośrednia guma. Opony z białym paseczkiem pojawiły się tylko u Carlosa Sainza oraz Lance'a Strolla. Po 20 minutach treningu na czele tabeli w czołowej szóstce znajdowały się duety Ferrari, Red Bulla i Mercedesa, przy czym najlepszym rezultatem legitymował się Charles Leclerc.
W okolicach połowy sesji na miękkiej mieszance wyjechał George Russell, który jednak nie zwojował czołowych lokat. Przed tym doszło do pierwszych nieporozumień na torze między kierowcami. Bottas zgłosił przyblokowanie przez Lewisa Hamiltona w zakręcie nr 13, a Sainz utknął za Pierre'em Gasly'm na początku 3. sektora.
Do przetasowań w czołówce doszło, gdy na oponach z czerwonym paskiem wyjechali kierowcy Red Bulla i Ferrari. Na dwie pierwsze lokaty szybko wskoczyli reprezentanci Byków, aczkolwiek dość szybko zostali skontrowani ponownie przez Leclerca. Monakijczyk wyprzedzał Maxa Verstappena o 0,079 sekundy.
W międzyczasie kamery telewizyjne uchwyciły Norrisa, będącego już poza kokpitem MCL40. Okazało się, że miało to związek z kontrolą skrzyni biegów po wcześniejszych komunikatach mistrza świata. Z kolei Bottas poinformował o odpadnięciu lewego lusterka z jego bolidu, podczas gdy w aucie Sergio Pereza pękło prawe. Większa przygoda spotkała też Isacka Hadjara, który po przyblokowaniu opon w zakręcie nr 1 przejechał przez trawę.
Jeśli chodzi o pojedynek Verstappena i Leclerca, na kolejnych próbach lepszy okazał się ten pierwszy, dzięki czemu wskoczył na czoło listy z wynikami. Dwójkę tę pogodził jednak Lewis Hamilton, wyprzedzając Holendra i Monakijczyka odpowiednio o 0,053 oraz 0,093 sekundy.
Chwilę później w okolicach zakrętu nr 10 zatrzymał się Alex Albon z powodu usterki hydrauliki. Na szczęście porządkowym - przy pomocy Taja - udało się zepchnąć samochód bez konieczności przerywania sesji, ograniczając się do wirtualnej neutralizacji.
Po powrocie do pełnej prędkości chwilowo poza trasą wylądował Perez, który obrócił się w zakręcie nr 4. Szybkie przejazdy wykonał w końcu Piastri z McLarena, który finalnie znalazł się na 6. miejscu, przegrywając m.in. z Lindbladem. Dopiero za Australijczykiem uplasowali się przedstawiciele Mercedesa.
Na czele stawki pozostali ostatecznie Ferrari i Red Bull, przy czym - dzięki szarży w samej końcówce - to Leclerc okazał się "triumfatorem" 1. treningu sezonu 2026. Monakijczyk aż o 0,469 sekundy wyprzedził zespołowego partnera. Z drugiej strony jego czas był o ponad 3 sekundy wolniejszy niż zeszłoroczny najlepszy wynik Norrisa z zeszłorocznych premierowych australijskich zajęć.
Pierwsza dwudziestka zamknęła się w 4,353 sekundy. Ponad 0,5 minuty do Leclerca stracił Stroll, który łącznie pokonał 3 okrążenia. Na tym zakończył się przebieg Astona Martina, ponieważ - jak już wspominaliśmy - Alonso w ogóle nie wziął udziału w tym treningu. Po jego zakończeniu doszło również do tradycyjnego, próbnego startu, aczkolwiek tym razem obył się bez większego chaosu.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się