W 2. treningu przed GP Australii przebudzili się kierowcy korzystający z silników Mercedesa, a na czele tabeli z czasami znalazł się Oscar Piastri. W czołowej trójce uplasowali się jeszcze Kimi Antonelli i George Russell. W Melbourne znowu nie brakowało problemów sprzętowych, które dotknęły m.in. Maxa Verstappena czy Lance'a Strolla.
Po pierwszym zapoznaniu się z nowymi jednostkami napędowymi zespoły przystępowały ze znacznie większą dawką wiedzy do kolejnych zajęć na Albert Park Circuit. Przede wszystkim potwierdziły się plotki o odpuszczaniu na prostych odcinkach w celu odzyskiwania energii. Z danych telemetrycznych duża różnica prędkości występowała zwłaszcza między zakrętem 8 a 9.
Zanim jednak wystartowały drugie zajęcia mistrzowskiej serii, odbywały się sesje kwalifikacyjne jej juniorskich odpowiedników, a w nich swoje debiuty mieli polscy kierowcy. Roman Biliński zajął w czasówce F2 12. miejsce, podczas gdy w F3 świetną 4. lokatę wywalczył Maciej Gładysz.
Wracając do treningu F1, ten rozpoczął się w jeszcze cieplejszych warunkach niż kilka godzin wcześniej. Słupek rtęci wskazywał 23 stopnie Celsjusza, natomiast nawierzchnia nagrzała się do 32 kresek.
Stawkę z alei serwisowej ponownie wyprowadził Nico Hulkenberg, a za nim ruszyła duża grupa kierowców. Doprowadziło to do nietypowej sytuacji w alei serwisowej, ponieważ próbujący wbić się do kolejki, George Russell, uderzył w samochód Arvida Lindblada i uszkodził swoje przednie skrzydło. Konieczna okazała się jego wymiana, a sędziowie zajmą się tym zdarzeniem po zakończeniu sesji.
Podobny komunikat został wystosowany ws. wolnej jazdy Franco Colapinto na prostej startowej. Poskutkowało to koniecznością nagłego odbicia w prawo przez Lewisa Hamiltona, co z kamery pokładowej wyglądało bardzo niebezpiecznie.
Tak samo jak w czasie 1. zajęć, bardzo szybko wystąpiły problemy sprzętowe. Tym razem spotkały je Maxa Verstappena, który zatrzymał się na końcu alei serwisowej. Zamiast zatem wyjechać na tor, Holender został z powrotem wprowadzony do garażu. W boksie początkowo sporo czasu spędzili jeszcze Lando Norris i Sergio Perez, a także borykający się z potężnymi trudnościami, duet Astona Martina.
Tym razem podczas pierwszych przejazdów pojawiła się większa różnorodność w doborze mieszanek, choć i tak większość stawki postawiła na pośrednią gumę. Na twardej wyjechali z kolei: reprezentanci McLarena, Mercedesa, Ferrari i Haasa, a także Alex Albon. Okazyjne przebiegi na miękkim ogumieniu odhaczył za to Aston Martin.
Jeśli chodzi o czołowe pozycje w tabeli z czasami, tutaj od samego początku mocniejsze tempo zaczęli pokazywać kierowcy Mercedesa i Oscar Piastri. Ta trójka dołączyła do ciągle świetne radzącego sobie Ferrari. Russell i Kimi Antonelli szybko jednak przesiedli się na opony z czerwonym paseczkiem, dzięki czemu to oni legitymowali się dwoma najlepszymi wynikami przed końcem otwierającej tercji.
Włochowi jako pierwszemu udało się zejść poniżej granicy 1:20.000, a jego brytyjskiemu partnerowi przydarzyło się mocne przyblokowanie kół na hamowaniu do "trójki" i wyjazd w żwir. Wraz z upływem czasu na arenie zmagań zaczęło pojawiać się więcej kierowców z oponami oznaczonymi czerwonym paseczkiem.
Duet Ferrari nie był jednak w stanie wyprzedzić kolegów z Brackley. Uczynił to dopiero Oscar Piastri, który już na swoim pierwszym szybkim kółku przebił czas Antonellego o ponad 0,2 sekundy. Symulacje tempa kwalifikacyjnego w szeroko rozumianej czołówce zakończyli Verstappen i Norris, aczkolwiek obaj uplasowali się poza topową piątką.
W międzyczasie niemal identyczną przygodę jak Russell w zakręcie nr 4 zaliczył Lewis Hamilton. Zawodnik z King's Lynn po raz kolejny podpadł również sędziom ze względu na niedostosowanie się do wytycznych dyrektora wyścigowego dot. próbnego startu, czym będą zajmować się po zakończeniu treningu.
Końcowe minuty drugiej sesji treningowej upłynęły pod znakiem tradycyjnych przejazdów z większym ładunkiem paliwa. Nie brakowało w ich czasie różnych przygód, a największą z nich zaliczył Verstappen, który w rajdowym stylu poskakał po żwirze na wyjściu z zakrętu nr 10. Z bolidu Red Bulla poleciały pewne elementy. Leclerc natomiast powtórzył wpadki Russella i Hamiltona z "trójki".
Około 5 minut przed finiszem zajęć dyrekcja wyścigu ogłosiła wirtualną neutralizację, która była reakcją na zatrzymanie się na torze Pereza. Cadillac poprosił o taką czynność swojego kierowcę po wykryciu awarii. Tym samym Checo nie przejechał żadnego pomiarowego kółka, ponieważ wcześniej spędził ponad trzy kwadranse w garażu z powodu problemu z czujnikiem.
Tym razem czołowa dziewiętnastka zmieściła się w 4 sekundach. Z tego wyliczenia zostali wyłączeni będący na innym etapie przygotowań zawodnicy Astona Martina. Łącznie pokonali 20 okrążeń, co zważywszy na informację podaną przez Adriana Neweya o posiadaniu tylko dwóch sztuk akumulatorów, należy uznać za sukces. Niepokojące może wydawać się jednak wcześniejsze ściągnięcie Lance'a Strolla po wykryciu następnej usterki. Wcześniej musiał wycofać się ró Carlos Sainz, który po południu pokonał tylko 10 okrążeń.
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się