Napłynęły wszystkie werdykty sędziowskie z piątkowych zajęć na Circuit de Monaco. Najbardziej oberwało się McLarenowi, który za swoje niedopatrzenie techniczne otrzymał wysoką karę finansową.
Niemal jak zawsze podczas weekendu wyścigowego w Monako nie brakowało pracy dla sędziów nawet po piątkowych zajęciach. Ci musieli się zająć się trzema incydentami już po pierwszym treningu, a najciekawiej zapowiadał się przypadek Liama Lawsona, który opuścił aleję serwisową po wywieszeniu flagi w szachownicę.
Nowozelandczyk uniknął jednak jakichkolwiek konsekwencji, ponieważ arbitrzy odnotowali, że zielone światło zmieniło się w czerwone, gdy był 0,8 sekundy od opuszczenia pit lane. W ich opinii jego ewentualne zatrzymanie mogłoby i tak zakończyć się na nitce toru.
Zwrócili także uwagę, aby nie sugerować się zegarem odliczającym czas w alei serwisowej, zważywszy na to, że nie jest on synchronizowany ze światłami i nie może być uznawany za oficjalny. Tymczasem sam Lawson podkreślił, że pozostawały na nim dwie sekundy.
Po formalnym ostrzeżeniu dostali za to Arvid Lindblad i Charles Leclerc, którzy przyblokowali odpowiednio Oscara Piastriego i ww. Lawsona. W przypadku Brytyjczyka zawiódł błędny komunikat o tym, że Australijczyk porzucił swoje szybkie kółko, zaś Monakijczyka nieodpowiednia informacja dot. dystansu między nadjeżdżającymi kierowcami.
Najsurowszą sankcję nałożono jednak na McLarena i to z powodu naruszenia art. 9.3 Regulaminu Technicznego. Podobnie jak w przypadku Racing Bulls w Kanadzie, nie zadział system CDS (System Rozłączenia Sprzęgła), przez co marshale mieli trudności z usunięciem bolidu Lando Norrisa. Z powodu awarii Brytyjczyk zatrzymał się bowiem w okolicach szykany Nouvelle'a.
Jak się okazało, Pomarańczowi zakleili przycisk do jego aktywacji ze względów aerodynamicznych. Aby go włączyć, potrzebne byłoby zatem użycie dodatkowych narzędzi, a to całkowicie przeczy idei systemu CDS. Z tego powodu nałożono na nich grzywnę w wysokości 30 000 euro, z czego 10 000 zostało zawieszone na okres 12 miesięcy pod warunkiem kolejnego takiego przewinienia.
Po symbolicznych 100 euro kary będą musieli zapłacić Aston Martin i podwójnie Mercedes. Wszystko przez minimalne przekroczenie prędkości w alei serwisowej, którego dopuścili się Fernando Alonso, George Russell oraz Kimi Antonelli.
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się