Fernando Alonso po treningach w Monako był mocno sfrustrowany i po raz kolejny mocno uderzył w bieżącą technologię silnikową, sugerując, ze "hybrydy" nigdy nie powinno być używane w wyścigach.
Hiszpan od początku jest jednym z większych krytyków nowych jednostek napędowych. Już podczas przedsezonowych testów narzekał, że zarządzenie energią sprawia, że jego bolid spokojnie może poprowadzić teraz szef kuchni.
Na krętym i wolnym torze w Monako nie ma co prawda potrzeby oszczędzania energii, ale nie oznacza to, że kierowcy nie mają żadnych ograniczeń. FIA związku z kwestiami bezpieczeństwa zrezygnowała w Monako z możliwości wykorzystania aktywnej aerodynamiki, a moc dodatkowo jest obniżana.
"To prawdopodobnie najgorsza generacja bolidów, jakimi ścigałem się w Monako" mówił poirytowany dwukrotny mistrz świata po piątkowych zmaganiach w Księstwie.
"Sposób odzyskiwania energii do akumulatora podczas hamowania i odjęcia gazu sprawia, że charakterystyka hamowania silnikiem staje się mniej równa. Raz kierowca ma większe wsparcie układu hybrydowego, innym razem mniejsze, co wpływa na zachowanie bolidu przy wejściu w zakręty."
"Jeśli akumulator jest całkowicie naładowany, nie odzyskujesz już energii, bo bateria jest pełna. W takiej sytuacji nie ma hamowania silnikiem. To tak, jakby samochód był dodatkowo popychany do przodu. Takie są po prostu przepisy. Samochody hybrydowe nie powinny się ścigać. To takie proste."
Mimo optymistycznych zapowiedzi Hondy przed weekendem w Monako dotyczących ułatwienia życia kierowcom i poprawy charakterystyki pracy silnika, Hiszpan już w pierwszym treningu dał się zaskoczyć jego pracą, gdy na hamowaniu za tunelem stracił panowanie nad autem i uderzył w bandę.
"Obecnie odzyskujemy bardzo dużo energii podczas hamowania" wyjaśniał. "Tylna oś bardzo intensywnie ładuje akumulator podczas hamowania. Do tego dochodzą redukcje biegów, podczas których trzeba odpowiednio zsynchronizować [ang. blip] silnik, aby prawidłowo załączyć kolejny bieg. W tym roku dzieje się bardzo wiele różnych rzeczy jednocześnie i wygląda na to, że jeszcze nie osiągnęliśmy oczekiwanego poziomu dopracowania."
Po piątkowych zajęciach Alonso przyznał również, że jego bolid pracował "zbyt nierówno" i cierpiał z powodu "chronicznej podsterowności".
Wygląda więc na to, że ekipa Lawrence'a Strolla jest skazana w Monako na walkę z tyłu stawki. W piątkowych treningach szybszy o 0,178 sekundy był od niego Sergio Perez z Cadillaca, a kolejne zespoły w tabeli miały przeszło pół sekundy przewagi.
© Aston Martin


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się