Drugi dzień testów na Bahrain International Circuit przeszedł do historii. Po raz kolejny z bardzo dobrej strony zaprezentowało się Ferrari. Charles Leclerc uzyskał najlepszy czas całych zajęć, a ponadto wykręcił drugi najlepszy przebieg w całej stawce. Negatywnym zaskoczeniem okazały się problemy po stronie niezawodności w przypadku Mercedesa i Red Bulla, którzy stracili niemal całą poranną sesję.
Drugi dzień prób w Zatoce Perskiej również upłynął pod znakiem oglądania nietypowych zjawisk związanych z zarządzaniem energią. Kilku kierowców zaczęło powielać sztuczkę Maxa Verstappena z redukowaniem biegów do "jedynki" w zakrętach 9-10. Wśród nich znaleźli się m.in. Lando Norris, Charles Leclerc czy Pierre Gasly, ale nie u wszystkich dawało to takie efekty jak w przypadku Red Bulla.
W tej sekcji nie brakowało także licznych przestrzelonych hamowań i wyjazdów poza tor, co zdaje się potwierdzać teorie o bardzo małej przyczepności nowych bolidów w łukach. Szczególnie widoczne było to u Fernando Alonso. Problemy Astona Martina zobrazował dobitnie Lance Stroll, aczkolwiek trzeba zauważyć, że dzisiaj również zespół jeździł z pewnym ograniczeniem prędkości.
Z danych telemetrycznych wynika, że Hiszpan osiągnął maksymalną szybkość na poziomie 318 km/h, podczas gdy Leclerc 339. Z drugiej strony Brytyjczycy w końcu odnotowali większy przebieg po swojej stronie. Licznik przejechanych przez Alonso okrążeń zatrzymał się na 98.
Niższe wartości zapisali za to niespodziewanie Mercedes i Red Bull, którzy do tej pory unikali większych problemów z niezawodnością. Tymczasem rano Kimi Antonelli - który już wczoraj musiał spędzić sporo czasu w garażu z powodu usterki zawieszenia - pokonał 3 kółka, podczas gdy Isack Hadjar raptem jedno i to w ostatniej minucie zajęć. Żadne z nich nie było w dodatku tym pomiarowym.
Co istotne, w przypadku niemieckiej stajni awaria miała dotyczy wymienionego po wczoraj silnika. Jeśli chodzi o tę austriacką, tutaj doszło do wycieku oleju z układu hydraulicznego. Na szczęście Hadjar nadrobił poniekąd stracony czas po południu, przejeżdżając łącznie 87 okrążeń. Antonelli nie miał do tego takiej sposobności, gdyż obowiązki testowe przekazał George'owi Russellowi.
Mniej niż 100 kółek zrobiło też Alpine prowadzone przez Pierre'a Gasly'ego. Popołudniowy postój Pierre'a Gasly'ego wywołał jedną z pięciu czerwonych flag na przestrzeni czwartkowych zajęć. W przypadku Francuza miało to jednak największe reperkusje, ponieważ nie powrócił później na tor. Co ciekawe, była to trzecia awaria bolidu A526 od czasu rozpoczęcia testów pod Barceloną.
Dwie kolejne czerwone flagi były efektem sprawdzenia procedur przez FIA, a za pozostałe dwie odpowiadał Cadillac. Sergio Perez zatrzymał się w okolicach zakrętu nr 10 w czasie pierwszej godziny zajęć, a po południu z auta Valtteriego Bottasa odłamało się jedno lusterko. Obaj zawodnicy dość szybko powrócili jednak do pracy, dzięki czemu Amerykanie przejechali łącznie 107 kołek.
Największe przebiegi odnotowali natomiast McLaren i Ferrari, których przez cały dzień reprezentowali Norris i Leclerc. Co istotne, obaj wykonywali też dłuższe, wyścigowe przejazdy, aczkolwiek awaria live timingu sprawiła, że obserwatorzy nie mieli na ich temat reprezentatywnych danych. Wiadomo jednak, że przebiegi tej dwójki zatrzymały się odpowiednio na 149 i 139 okrążeniach.
Brytyjsko-monakijski duet znalazł się również na czele tabeli z czasami, choć tym razem górą z tego "pojedynku" wyszedł Leclerc. Jego wynik 1:34.273 był o 0,511 sekundy lepszy od tego Norrisa (i 0,396 sekundy od wczorajszego najlepszego wyniku Norrisa). Warto jednak zaznaczyć, że kierowca Ferrari korzystał z bardziej miękkiej gumy.
W przypadku Norrisa warto wspomnieć o pewnej ciekawostce, jaka została zauważana w trakcie czwartkowych jazd. Otóż wymieniał się pozycjami z Alexem Albonem, a wszystko po to, aby McLaren i Williams uzyskali więcej danych odnośnie zarządzania energią w trakcie pojedynku na torze. Poinformował o tym Thomas Maher z serwisu PlanetF1.
W kontekście ekipy z Grove warto wspomnieć, że dołożyła 131 kółek do swojego ogólnego przebiegu, w związku z czym padok powoli zapomina o tym, że straciła całe testy pod Barceloną. 130 okrążeń dla Haasa zrobił z kolei Oliver Bearman, który w dodatku uzupełnił czołową trójkę ogólnych rezultatów.
Poniżej prezentujemy oficjalne wyniki czwartkowych jazd drugiej tury testów przed sezonem 2026. Galerię z tego dnia można znaleźć TUTAJ. Jeśli chodzi o podział obowiązków między kierowcami, to cały dzień w kokpicie spędzili: Norris, Leclerc, Hadjar, Alonso, Bearman i Gasly. Tylko rano jeździli z kolei: Antonelli, Albon, Hulkenberg, Lawson i Perez, a po południu: Russell, Sainz, Bortoleto, Lindblad oraz Bottas.
© Pirelli


12.02.2026 19:35
1
0
gp2 enginie?
12.02.2026 20:02
1
0
@ojciec3d Ty chyba masz za duże wymagania. To już będzie GP3 Engine. Totalna katastrofa, totalny blamaż Hondy i Astona. To nie jest do wyobrażenia, że Honda nic się nie nauczyła i nie wynieśli żadnych wniosków po 2015 roku. To nawet nie jest czarny scenariusz. Oni nie są na dnie. Oni już kopią bardzo głęboko pod dnem. Mam nadzieję, jednak, że to wszystko okaże się nie prawdą i że Alonso będzie walczył o mistrzostwo świata.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się