WIADOMOŚCI

Stroll sugeruje, że obecnie Aston Martin traci do czołowych zespołów 4-4,5 sekundy
Stroll sugeruje, że obecnie Aston Martin traci do czołowych zespołów 4-4,5 sekundy © Aston Martin

Kierowca Astona Martina postanowił zobrazować problemy swojego zespołu w trakcie pierwszych testowych jazd w 2026 roku. Kanadyjczyk zasugerował, że obecnie bolid AMR26 traci około 4 sekund do najlepszych zespołów.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Aston Martin nie znika z nagłówków mediów po wejściu w testowy okres F1. Z jednej strony zachwycił cały padok swoimi unikatowymi rozwiązaniami w konstrukcji AMR26, a z drugiej strony cały czas ma duże kłopoty z niezawodnością. Te są spowodowane poniekąd problemami po stronie silnika Hondy, z czym jeszcze w trakcie oficjalnych prezentacji nie kryli się japońscy przedstawiciele.

W 1. dzień testów w Bahrajnie Lance Stroll pokonał raptem 36 okrążeń, tracąc niemal całą popołudniową sesję z powodu anomalii w danych telemetrycznych silnika. Jak ujawnił Mike Krack, konieczna okazała się wymiana całego układu napędowego.

Co więcej - podobnie jak podczas prób pod Barceloną - cały czas jeździ z ograniczeniem prędkości na prostych. W środę Stroll osiągnął maksymalną prędkość na poziomie 303 km/h, podczas gdy Max Verstappen miał na liczniku 344 km/h. W czwartek szybkość Fernando Alonso podskoczyła do 315 km/h, ale wciąż są to wartości znacznie niższe od pozostałych zespołów.

Nic zatem dziwnego, że sami kierowcy zaczynają być zaalarmowani taką sytuacją swojego zespołu. Stroll bez ogródek przyznał, że Aston Martin traci na razie do najlepszych ekip około 4-4,5 sekundy:

"Wygląda na to, że obecnie jesteśmy 4 sekundy za czołowymi zespołami, a nawet 4,5 sekundy. Nie wiadomo, z jakim ładunkiem paliwa i na jakich obrotach wszyscy jeżdżą, aczkolwiek potrzebujemy teraz znaleźć jakieś 4 sekundy po stronie osiągów, więc zobaczymy", powiedział Kanadyjczyk, cytowany przez The Race.

Dopytany o zachowanie samego bolidu AMR26, 27-latek odpowiedział:

"Na pewno nie jest świetnie. Czas wszystko pokaże. Dobrze, że chociaż na zewnętrz jest słonecznie i pogoda jest ładna, lepsza niż w Wielkiej Brytanii. Tutaj chodzi o kombinację wielu rzeczy. Silnik, balans, przyczepność. To nie jest jedna rzecz. Chodzi o kombinację tych czynników."

Stroll został też dopytany o sposoby, dzięki którym Zieloni mogliby potencjalnie zniwelować taką dużą stratę:

"Nie sądzę, żeby spadło to z nieba. Trzeba się poprawiać i szukać wydajności po stronie bolidu i silnika, bo to normalne rzeczy w F1. Gdy traci się do konkurencji, to trzeba myśleć o tym, jak wycisnąć jak najwięcej z tego pakietu i jednocześnie dalej się rozwijać. Nikt nie stoi w miejscu w tym biznesie. Każdy próbuje znaleźć wydajność na wszelkie sposoby podczas każdego weekendu i przez cały czas."
"Staramy się wyciskać jak najwięcej osiągów z bolidu każdego dnia, myśląc przy tym o perspektywie długoterminowej, wprowadzając poprawki po stronie silnika i podwozia. Zobaczymy, gdzie będziemy się znajdować w Australii, a potem zobaczymy, jakie postępy poczynimy na przestrzeni całego sezonu. Naciskamy jak tylko możemy, bo tyle może obecnie zrobić."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

2 KOMENTARZE
avatar
Gumek73

12.02.2026 16:56

0

Alonso + Honda = Katastrofa

Ewidentnie jakaś klątwa wisi nad tym duetem.


avatar
gena1

12.02.2026 17:45

0

W radiu beda mowic ze silnik GP3


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.