Samochody napędzane niemieckimi jednostkami napędowymi niemal całkowicie przejęły kontrolę nad środowymi zajęciami w Hiszpanii. 5 najlepszych czasów przypadło właśnie kierowcom korzystającym z tych silników, a zdecydowanie najwięcej okrążeń pokonał fabryczny zespół Mercedesa.
Tym razem całe zajęcia upłynęły bez większych sensacji, jeśli chodzi o oglądanie ich spoza toru czy opieranie się na nieformalnych live timingach. Hiszpańska prasa nie szczędziła materiałów pokazujących nowe konstrukcje, a media uzyskały dostęp do końcowych, nieoficjalnych wyników. Znowu jednak zabrakło stosownej informacji co do mieszanek wykorzystywanych przez kierowców.
Poranna uwaga środowiska F1 była oczywiście skoncentrowana na McLarenie, który po raz pierwszy zdecydował się wyjechać na tor z konstrukcją MCL40. Z niewiadomych przyczyn Lando Norris zameldował się na torze dopiero po dwóch godzinach od zapalenia się zielonego światła. Nie przeszkodziło to natomiast ekspertom do zagłębienia się w szczegóły techniczne brytyjskiej maszyny.
Oprócz aktualnych mistrzów świata środowe próby spożytkowali: Mercedes, Racing Bulls, Haas, Audi oraz Alpine. Z takiej szansy zrezygnowali za to testujący wczoraj, Ferrari i Red Bull (tutaj istotną rolę odegrała w tym kraksa Isacka Hadjara), a także mający swoje problemy w poniedziałek, Cadillac. Aston Martin walczy z czasem, aby pojawić się w czwartek na torze, a hiszpańscy dziennikarze uchwycili już ciężarówkę jadącą z brytyjskim sprzętem.
3. dzień testów można śmiało określić dominacją Mercedesa. Już rano George Russell - mimo bardzo chłodnych warunków - przebił najlepszy do tej pory czas Hadjara, a po południu wyśrubował go Kimi Antonelli. Do tego obaj kierowcy zrobili łącznie aż 183 okrążeń, deklasując w tej statystyce resztę rywali.
Ogólnie w czołowej piątce znalazło się pięciu przedstawicieli korzystających z narzędzi produkowanych w Brixworth. Do Antonellego i Russella dołączyli bowiem Norris oraz obaj zawodnicy Alpine (rano jeździł Franco Colapinto, a po południu Pierre Gasly). W przebiegach z tymi graczami mógł zmierzyć się jedynie silnik Red Bulla.
Ten w bolidzie Arvida Lindblada pokonał dzisiaj 120 kółek, mimo że jego postój wywołał jedną z trzech czerwonych flag. Oprócz niego problemy techniczne spotkały Olivera Bearmana z Haasa oraz Nico Hulkenberga z Audi.
Co ciekawe, w przypadku Brytyjczyka później pojawiła się kolejna usterka, która uniemożliwiła mu pokonanie kolejnych okrążeń. Łącznie jego licznik zatrzymał się na poziomie 42, podczas gdy w poniedziałek Esteban Ocon osiągnął prawie 4-krotnie wyższy wynik.
Kolejna awaria może być natomiast mocno niepokojąca w kontekście ekipy z Hinwil, która przeżywała swoje katusze zarówno w czasie dnia filmowego, jak i 1. dnia testów. Dziś Hulkenberg zatrzymał się na torze po kilku kółkach instalacyjnych w okolicach zakrętów 9-10. Prawdopodobną przyczyną tego były kłopoty po stronie hydrauliki. Na szczęście Niemiec powrócił na tor i łącznie zrobił 68 okrążeń.
Jeśli chodzi o czwartkowe jazdy, środowisko F1 oczekuje w końcu premierowych kilometrów bolidu Astona Martina. Na torze powinni się także pojawić po raz drugi Ferrari i Cadillac. Galerię zdjęciową z 3. dnia testów można z kolei znaleźć TUTAJ.
© Mercedes


28.01.2026 21:13
0
"Z niewiadomych przyczyn Lando Norris zameldował się na torze dopiero po dwóch godzinach od zapalenia się zielonego światła."...- pewnie wczoraj grubo imprezował 😉 A tak na poważnie jakoś mnie to nie dziwi że już na wstępie widać dominację silników Mercedesa. Najbliższe lata w F1 należą właśnie do tej marki. Natomiast team Mercedesa zdobędzie najbliższe mistrzostwo i prawdopodobnie będzie to początek do kilku mistrzostw z rzędu.
28.01.2026 21:49
0
Nie ma co oceniać, ale jeśli Mercedes będzie dominował to Hamilton popełnił błąd, nadzieja w Ferrari umarła
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się