Pierwszy dzień jazd zakończył się przedwcześnie dla Audi, gdy Gabriel Bortoleto zmuszony był zatrzymać swój bolid na torze na dość wczesnym etapie sesji z powodu usterki.
Nowopowstały zespół Audi przed przyjazdem na prywatne testy wykonał już dzień testowy, lecz według doniesień mediów, nie pokonał pełnego dystansu 200 km, przysługującego każdej z ekip w ramach dnia filmowego. Niemiecki zespół miał bowiem pokonać zaledwie 50 km.
Audi rozpoczyna w tym roku przygodę z Formułą 1 jako zespół fabryczny - oprócz wykupienia ekipy Saubera, niemiecki koncern został także producentem swoich własnych jednostek napędowych.
Podczas dzisiejszego, pierwszego dnia shakedownu pod Barceloną, Gabriel Bortoleto jako jeden z pierwszych kierowców zameldował się na torze, lecz udział w sesji testowej Audi zakończył się dość szybko po tym, jak Brazylijczyk musiał zatrzymać się na torze z uwagi na usterkę.
Bortoleto ze spokojem przyznał jednak, że do momentu awarii wszystko w zespole szło jak należy, a tego typu usterki są czymś, czego cała ekipa spodziewała się na wczesnym etapie rozwoju konstrukcji:
"Rano wykonaliśmy całkiem dobrą robotę, założyliśmy czujniki, testowaliśmy różne rzeczy i wszystko szło w dobrym kierunku" - przyznał Gabriel.
"Ale jak wszyscy się spodziewaliśmy, to jest shakedown i wszystko może się wydarzyć. Wiedzieliśmy, że tu i tam pojawią się problemy z samochodem. No i znaleźliśmy kilka problemów, które niestety wyeliminowały nas z dalszej jazdy praktycznie już od rana. Tak naprawdę dziś niewiele jeździłem."
"To było do przewidzenia, takie rzeczy się zdarzają. Teraz wykrywamy wszystko po to, żeby - miejmy nadzieję - nie mieć już tych problemów podczas kolejnych testów albo nawet w pierwszym wyścigu sezonu."
"Ogólnie powiedziałbym, że kiedy jeździliśmy, było pozytywnie. Dobrze było przejechać kilka okrążeń nowym samochodem, z nowymi przepisami, jednostką napędową i wszystkim innym. Mam nadzieję, że następnego dnia, kiedy będę prowadził, uda mi się przejechać trochę więcej okrążeń."
Bortoleto przyznał także, że dzisiejsze zatrzymanie na torze podyktowane było bezpiecznym podejściem do pracy nad nową jednostką napędową - zespół prawdopodobnie nie chciał ryzykować poważniejszych uszkodzeń silnika.
"Jeśli chodzi o dzisiejsze zatrzymanie samochodu na torze, jak już mówiłem, była to również decyzja prewencyjna. Zdecydowaliśmy się nie jechać dalej, dopóki wszystkiego w pełni nie zrozumiemy, żeby potem wrócić na tor i mieć czysty przejazd."
"To są drobne rzeczy, których nawet się spodziewaliśmy."
"Niestety pojawiły się trochę za wcześnie i nie mogliśmy wszystkiego poukładać, żeby kontynuować jazdę. Będziemy jednak analizować dane, zrozumiemy, jak nie popełniać tych błędów ponownie - albo jak nie dopuścić do problemów, które mieliśmy w samochodzie i spróbujemy zaliczyć spokojne dni oraz dużo okrążeń, bo tego właśnie potrzebujemy."
Sam zespół Audi w dość lakoniczny sposób skomentował dzisiejszą awarię twierdząc, iż zidentyfikowano już przyczynę:
"Wykryliśmy problem i jako środek ostrożności zdecydowaliśmy się zatrzymać samochód na torze."
"Zidentyfikowaliśmy już przyczynę i naprawimy ją w dalszej części tygodnia."
Oprócz trudnej sesji testowej, Audi potwierdziło dziś także angaż pierwszego juniora do swojego programu rozwojowego młodych kierowców.
© Audi


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się