Monakijski zawodnik zapisał na swoim koncie kolejny piątkowy "dublet". Wykręcił najlepszy wynik również 2. treningu przed GP Miasta Meksyk. Za nim uplasowali się Lando Norris i George Russell. Sporo czasu w tych zajęciach z powodu problemów technicznych stracili Lewis Hamilton oraz Gabriel Bortoleto. Najgorętszym momentem sesji była jednak kolizja Maxa Verstappena z Liamem Lawsonem w sekcji stadionowej.
W 2. sesji warunki pogodowe nie zmieniły się zbytnio na meksykańskiej ziemi w porównaniu do wcześniejszych zajęć. Temperatura powietrza wynosiła 25 stopni Celsjusza, zaś nawierzchni 37. Ta druga - zważywszy na zachodzące słońce - stopniowo malała.
Po juniorskich występach parę godzin temu stawka powróciła do swojego etatowego składu. Tym samym ze swoich zadań mogli wywiązać się: Lando Norris, George Russell, Max Verstappen, Alex Albon, Liam Lawson, Lance Stroll, Esteban Ocon, Gabriel Bortoleto, Franco Colapinto oraz Valtteri Bottas.
Nic zatem dziwnego, że gdy tylko na końcu pit lane zapaliło się zielone światło, kierowcy od razu rzucili się w wir pracy. Można było zauważyć bardzo zróżnicowane podejście co do premierowych przejazdów, gdyż w ruch poszły wszystkie 3 dostępne mieszanki. Na tej najmiększej wyjechał m.in. Verstappen.
Garażu nie opuścił jedynie Bortoleto, w którego przypadku Audi musiało walczyć z szeroko rozumianym problemem technicznym. Taki kłopot pojawił się za to w obu samochodach Haasa już na torze. Ocon poinformował o trudnościach z systemem wspomagania kierownicy, zaś Bearman chwilowo nawet zatrzymał się z powodu problemów z silnikiem. Poskutkowało to tymczasową żółtą flagą.
Po krótkim pobycie w garażu obaj kierowcy zdołali powrócić na arenę zmagań. Niemal cała stawka miała też liczne trudności z przyczepnością, czyli charakterystyczną cechą dla meksykańskiego obiektu. W środkowym sektorze przekonał się o tym m.in. Charles Leclerc, natomiast w 1. swoje katusze przeżywał duet McLarena.
Klasyczne problemy z tłokiem występowały w sekcji stadionowej, na co mocno narzekał Lawson. Nowozelandczyk starł się tam m.in. z Verstappenem, co zakończyło się kolizją między tą dwójką. Z obu bolidów posypały się nawet części, a sprawa została skierowana do potreningowego śledztwa sędziów. Konieczne okazało się posprzątanie nawierzchni, w związku z czym zarządzono czerwoną flagę.
W momencie jej wywieszenia na czele plasowali się reprezentanci Ferrari, przy czym w bezpośrednim pojedynku lepszy był Leclerc. 3. Oscar Piastri tracił do niego 0,639 sekundy. W międzyczasie dyrekcja wyścigu poinformowała również o ostrzeżeniu dla Sergio Pereza za niewłaściwe zachowanie w alei serwisowej.
Kiedy ponownie zapaliło się zielone światło, niektórzy kierowcy od razu zameldowali się na świeżych miękkich oponach w celu symulacji tempa kwalifikacyjnego. Tak postąpiło m.in. Ferrari, aczkolwiek obaj jego kierowcy nie poskładali pierwszych kółek. Dzięki temu na czoło tabeli z wynikami wskoczył Norris.
Podczas gdy kolejni zawodnicy zaczęli pokonywać okrążenia na oponach z czerwonym paseczkiem, zostało to tymczasowo zahamowane wirtualną neutralizacją. Ta była spowodowana koniecznością zatrzymania się na torze Lewisa Hamiltona w związku z utratą mocy w jego samochodzie. Po powrocie do pełnej prędkości na czoło stawki powrócił Leclerc z premierowym wynikiem poniżej 1:18.000.
Później swoje szybkie przejazdy wykonali przedstawiciele Mercedesa i Red Bulla. Zważywszy jednak na to, że Leclerc i Norris zdołali poprawić jeszcze swoje wyniki, wylądowali na miejscach 3-6. Najlepszy w tym gronie okazał się Russell. Należało też odnotować, że Verstappen robił swoje okrążenia bez naprawionej podłogi po ww. kontakcie z Lawsonem.
Na tym zakończyły się większe przetasowania w stawce, bowiem w końcówce zespoły skupiły się na przejazdach z większym ładunkiem paliwa. Godnym odnotowania wydarzeniem było jedynie naprawienie bolidu Bortoleto, dzięki czemu mógł wyjechać na arenę zmagań.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się