Lewis Hamilton przekonuje, że nadal ma w sobie motywację, aby dłużej ścigać się w Formule 1, mimo iż na jego karku pojawiło się już 41 wiosen.
Jeszcze kilka lat temu w licznych wywiadach Hamilton przekonywał, że nie widzi siebie ścigającego się w F1 po 40. roku życia. Wtedy wiele mówiło się o jego muzycznych aspiracjach i utracie motywacji. Minęło kilka lat i perspektywa dłuższego ścigania się zadaje się być coraz bardziej realna jeżeli chodzi o 7-kerotnego mistrza świata F1.
Ostatnie ogłoszenie dołączenia do kalendarza mistrzostw świata wyścigu o Grand Prix Afryki, które odbędzie się już w 2030 roku w Rwandzie, sprawiło, że Lewis Hamilton otrzymał serię pytań o swoją przyszłość w sporcie.
Brytyjczyk od dłuższego czasu walczył bowiem o to, aby kontynent afrykański powrócił jako przystanek mistrzostw świata F1. Mimo iż przez długie miesiące to RPA było faworytem do przejęcia tego zaszczytnego wyścigu, ostatecznie władze Formuły 1 podpisały umowę z Rwandą.
Kierowca Ferrari posiada ważną umową do końca przyszłego roku, ale z dużą dozą pewności można przyjąć, że zawiera ona również opcję przedłużenia o kolejny sezon, 2028.
7-krotny mistrz świata ma więc przed sobą jeszcze sporo czasu na przemyślenie kwestii związanych ze swoją przyszłością, ale już teraz widać, że jego podejście uległo zmianie.
Gdyby jednak Brytyjczyk chciał pozostać w F1 do sezonu 2030, miałby wtedy 45 lat, a to mogłoby już samo w sobie sprawić, że mógłby nie być w szczytowej formie. Jak sam jednak przyznaje jego kariera w F1 jest jedyna w swoim rodzaju.
"Po pierwsze, przez te 70 lat [odkąd istnieje Formuła 1] nigdy nie mieliście tu nikogo takiego jak ja. Czuję więc, że jestem ulepiony z innej gliny."
"Oczywiście stoją przede mną wyzwania związane z wiekiem, których nie jestem w stanie przewidzieć. Ale na tej drodze, podczas tej całej podróży, pojawiło się tak wiele z góry przyjętych przekonań na temat tego, że twój czas reakcji spada. Widzieliście moją reakcję w ostatnim wyścigu? Moja reakcja jest szybsza niż u niektórych z najmłodszych kierowców tutaj."
Zawodnik Ferrari wierzy, że dzięki rygorystycznemu reżimowi treningowemu, może przedłużyć sprawność fizyczną i mentalną potrzebną do ścigania się w F1.
"Jest wiele narzędzi, których możesz użyć, aby dbać o formę i utrzymywać jasność umysłu - o ile jesteś gotów poświęcić wszystko, a ja w tej chwili jestem na to gotowy" dodawał. "Nie potrafię powiedzieć, czy za cztery lata nadal będę chciał robić to, co robię. Ale wciąż kocham to, co robię teraz. Wciąż daję z siebie absolutnie wszystko. I tak pozostanie w dającej się przewidzieć przyszłości."
Na decyzję o ewentualnym przedłużeniu kariery wpływ będą miały zapewne jego wyniki. Po rozczarowującym debiucie w barwach Ferrari, Hamilton w sezonie 2026 złapał wiatr w żagle i powrócił do zwyciężania.
Przyznaje jednak, że nie zamierza na siłę trzymać się w stawce F1 i gdy tylko poczuje iż jego osiągi stają się słabsze, zakończy karierę.
"Czy mając 44 lata będę w stanie rywalizować z dwudziestolatkiem? Kto wie?" tłumaczył. "Ale mając 41 lat, potrafię rywalizować z dwudziestolatkiem. Czas pokaże, czy będę tu ścigał się w latach trzydziestych. Zobaczymy."
"Ale nigdy nie chciałbym zasiedzieć się tu na siłę, w tym sensie, by nie prezentować już odpowiedniego poziomu. Nie chcę jeździć ze świadomością, że spadła mi reakcja, spadła mi motywacja i spadło mi tempo, co wszyscy zakładali w zeszłym roku. Ale udowodniłem wszystkim, że się mylili. I nadal będę się starał to robić."
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się