Ferrari potwierdziło swoje dobre przygotowanie do zmagań pod Budapesztem. Charles Leclerc i Lewis Hamilton znaleźli się w czołowej trójce klasyfikacji 1. treningu, a przedzielić zdołał ich Max Verstappen. Cieniem na wyniku Monakijczyka położyła się jednak jego awaria z samej końcówki. Duża usterka dotknęła też samochodu Lance'a Strolla. Cała sesja stała pod znakiem wielu przygód kierowców z przestrzelonymi hamowaniami i różnymi korektami wynikającymi z mniejszego docisku bolidów połączonego z dużym brudem na węgierskim torze.
Weekend wyścigowy na Hungaroringu rozpoczął się w dość ciepłych warunkach pogodowych. Temperatura powietrza wynosiła 23 stopni Celsjusza, zaś nawierzchni sięgała powyżej 40. Chociaż węgierska aura niejednokrotnie zaskakiwała stawkę opadami deszczu, tym razem nie było żadnych szans na takie zakłócenie.
Tym samym zespoły miały idealne warunki do sprawdzania nowych części aerodynamicznych, które w potężnej skali pojawiły się pod Budapesztem. Najgłośniejszy pakiet zmian przygotował Aston Martin. Już wczoraj środowisko F1 zachwycało się ilością korekt wprowadzonych do bolidu AMR26, a dzisiaj zespół przekazał, że zmodyfikował aż 16 elementów.
Ważne zmiany dostarczył też McLaren, który wspólnie z Red Bullem i Ferrari testował różne wersje obrotowych, poprawionych tylnych skrzydeł. Nic zatem dziwnego, że w początkowej fazie treningu na samochodach znajdowało się sporo farby flow-vis oraz przyrządów do mierzenia przepływu powietrza.
Z tego powodu cała stawka bardzo szybko zameldowała się na torze, choć w przypadku duetu Audi trzeba było poczekać kilka dobrych minut na premierowe pomiarowe okrążenia. Kolejkę bolidów wyprowadził z pit lane Ryo Hirakawa, który był jednym z pięciu młodych zawodników występujących w tych zajęciach.
Japończyk zastępował tymczasowo Olivera Bearmana. Oprócz niego szansę poprowadzenia bolidu F1 otrzymali Leonardo Fornaroli, Frederik Vesti, Paul Aron oraz Colton Herta, którzy zasiedli w kokpitach odpowiednio Oscara Piastriego, Kimiego Antonellego, Franco Colapinto oraz Valtteriego Bottasa. Dla Estończyka był to treningowy występ w barwach drugiej ekipy, gdyż wcześniej jeździł już dla Audi.
Kierowcy otwierające przejazdy pokonywali w zdecydowanej większości na pośrednich oponach. Na twarde postawili jedynie Aston Martin i Cadillac. Szybko też przytrafiły się pierwsze przygody na torze. Carlos Sainz - prawdopodobnie z powodu problemów z radiem - przyblokował Maxa Verstappena w zakręcie nr 12, a w odwecie Holender zajechał mu później drogę. Obie te sytuacje zostały skierowane do potreningowego śledztwa sędziów.
Widoczne również były duże ślady kurzu na całym torze. Te znacząco uwidoczniły się w ostatnim zakręcie, w którym mocno zarzuciło m.in. Lewisa Hamiltona. Po pierwszej tercji Brytyjczyk plasował się jednak w topowej trójce, ustępując Charlesowi Leclercowi, ale wyprzedzając Verstappena. W międzyczasie hamowanie do "jedynki" mocno przestrzelili m.in. Alex Albon czy Herta.
Chwilę później kierowcy zapoczątkowali próby na miękkich oponach, a konkretnie uczynił to George Russell. Brytyjczyk wyszedł naturalnie na prowadzenie, ale bardzo szybko został z niego zepchnięty i to o ponad 0,5 sekundy przez Verstappena. Na mocnym kółku był także Lando Norris, ale wskutek za szerokiego wyjazdu z "jedenastki" zanurkował z powrotem do boksu.
Potem do głosu doszli przedstawiciele Ferrari. Leclerc znowu pokazał moc na pojedynczym kółku, powracając na czoło tabeli z wynikami z prawie 0,5 sekundy przewagi nad Verstappenem. Hamilton wskoczył na 3. miejsce, a Russella - który podczas kolejnego szybkiego okrążenia przestrzelił hamowanie do "jedynki" - wyprzedził jeszcze Isack Hadjar.
Wtedy jednak prace zawodników zostały wstrzymane, a wszystko z powodu wywieszenia czerwonej flagi. Wywołała ją awaria tylnego zawieszenia w samochodzie Lance'a Strolla, przez jaką dwukrotnie obrócił się na torze. Po drugim takim piruecie zatrzymał swój bolid przed zakrętem nr 4.
Po restarcie zajęć nie doszło już do zmian pozycji w czołowej piątce, bowiem szybkie przejazdy na ogumieniu z czerwonym paseczkiem wykonywali tylko kierowcy z dalszych rejonów stawki. Takie kółko zrobił chociażby Fernando Alonso, lądując finalnie na 13. miejscu.
Kwalifikacyjne okrążenia nie wyszły za to Fornarolemu i Sainzowi, którzy przestrzelili hamowanie do "jedynki". Przygoda Hiszpana okazała się na tyle poważna, że przez kilka dobrych sekund stał poza torem, przez co pojawiła się chwilowa żółta flaga. Będzie musiał również tłumaczyć się na dywaniku sędziowskim z powodu późniejszej chaotycznej jazdy.
Po chwili przedwcześnie trening zakończył Leclerc. Samochód Monakijczyka już w 3. sektorze wydawał bardzo dziwne dźwięki, a po wjechaniu do alei serwisowej musiał się zatrzymać przy wadze FIA. Mechanicy musieli zatem ręcznie ściągnąć jego bolidu do garażu, aczkolwiek Leclerc zachował najlepszy wynik 1. zajęć przed GP Węgier.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się