WIADOMOŚCI

Leclerc wypuszczony z centrum medycznego po wypadku: odczułem różnicę w oddawaniu mocy
Leclerc wypuszczony z centrum medycznego po wypadku: odczułem różnicę w oddawaniu mocy © Ferrari

Charles Leclerc zdążył opowiedzieć o swoich odczuciach po wypadku na drugim okrążeniu GP Włoch - Monakijczyk opuścił centrum medyczne, a przed następnym weekendem w Madrycie wykona jeszcze dodatkowe badania. 

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Udział Charlesa Leclerca w dzisiejszym wyścigu o GP Włoch zakończył się już na drugim okrążeniu, kiedy walczący z Oscarem Piastrim Monakijczyk z impetem wleciał w ścianę w zakręcie Alboreto.

Leclerc opuścił samochód o własnych siłach, lecz co oczywiste udał się do centrum medycznego na dokładne badania.

Gdy zawodnik Ferrari pojawił się już w zagrodzie medialnej przyznał, że zmartwiły go problemy ze wzrokiem tuż po opuszczeniu kokpitu:

"Z szyją wszystko w porządku, na początku chodziło tylko trochę o wzrok - prawe oko nie dawało mi pełnej ostrości widzenia, ale teraz wszystko jest w porządku, więc to była kwestia, o którą najbardziej się martwiłem, wysiadając z bolidu. A poza tym trochę bólu tu i tam, co jest normalne po takim wypadku, więc nic nadzwyczajnego."
"Cóż, przede wszystkim myślę, że czeka mnie jeszcze sporo dodatkowych badań, które musimy przeprowadzić z mojej strony prawdopodobnie dziś wieczorem i jutro, aby upewnić się, że będę w pełni gotowy na Madryt. Powinienem być, ale lepiej dmuchać na zimne."

Spytany o przyczynę wypadku Charles opowiedział o różnicy w oddawaniu mocy, jaką odczuł między pierwszym, a drugim okrążeniem:

"Nie powiedziałbym, że w tym tkwi problem. Myślę, że między pierwszym a drugim okrążeniem odczułem pewną różnicę w oddawaniu mocy."
"Przyjrzymy się temu, ale nie chcę za dużo komentować przed sprawdzeniem danych i potwierdzeniem tego na 100 procent."

Mimo przedwczesnego zakończenia rywalizacji na Monzy, Leclerc zdołał wmieszać się w pojedynek na torze ze swoim partnerem z ekipy, Lewisem Hamiltonem. Brytyjczyk odważnie zaatakował Charlesa na starcie, a ten przyjął agresywną linię defensywną, w efekcie czego Hamilton wypadł z toru i stracił wiele pozycji.

To kolejny w tym sezonie moment wskazujący na napiętą sytuację między kierowcami wewnątrz zespołu Ferrari. Leclerc jest jednak zdania, że utrzymuje dobre stosunki z Hamiltonem, przyjmując także na siebie część winy za incydent z 1. Okrążenia dzisiejszych zawodów:

"Nie za bardzo wiem, kto forsuje tę narrację, że jesteśmy nastawieni przeciwko sobie. Na Zandvoort było już zdecydowanie za dużo takiego gadania."
"Tutaj to jednak prawda, że posunęliśmy się chyba za daleko z Lewisem w pierwszym zakręcie. Potem w drugim zakręcie starałem się pojechać tak ciasno, jak to tylko możliwe, ale to po prostu nie wystarczyło, a robienie takich rzeczy w tym miejscu nie jest dobre."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.