Druga tura zimowych testów przed sezonem 2026 przeszła do historii. Mocnym akcentem zakończył ją Mercedes, który uzyskał dwa najlepsze czasy całych prób. Zespoły w końcu pokusiły się za to o rzetelne symulacje tempa wyścigowego, a powodów do niepokoju dostarczył niecodzienny próbny start. Problemy sprzętowe nie ominęły po raz kolejny Astona Martina i Cadillaca, a także po raz pierwszy spotkały Ferrari.
Trzeci dzień testów w Bahrajnie nie był już w takim stopniu zdominowany przez doniesienia o niekonwencjonalnych technikach kierowców do wykorzystywania energii elektrycznej. Najwidoczniej zespoły wypracowały docelowe rozwiązania, dzięki czemu niektóre z nich pokusiły się nawet o rzetelne symulacje tempa wyścigowego.
Wykonali je m.in. kierowcy z czterech topowych zespołów, a konkretnie George Russell, Oscar Piastri, Lewis Hamilton i Isack Hadjar. Przy porównywaniu tych czasów należy mieć jednak na uwadze porę dnia, a także brak wiedzy odnośnie trybu pracy jednostek napędowych.
Jeśli chodzi o inne ciekawe wydarzenia, na pewno sporo uśmiechu kibicom dała wpadka Hadjara, który omyłkowo zjechał na stanowisko serwisowe Mercedesa. Później 21-latek wydawał się mocno zirytowany przedłużającym się wyjazdem z alei serwisowej Sergio Pereza.
Najwięcej emocji zapewnił jednak próbny start, do jakiego doszło po zakończeniu zajęć. Fani mogli w pełni zapoznać się z dźwiękiem motorów pracujących na wysokich obrotach, a także z potencjalnymi problemami po stronie bezpieczeństwa. Franco Colapinto omal nie rozbił się przed swoim polem startowym.
Gdy zgasły czerwone światła, część kierowców w ogóle nie ruszyła, a część zrobiła to z dużym opóźnieniem. Nie ulega wątpliwościom, że kwestia zmiany procedury startów będzie przedmiotem jeszcze wielu dyskusji po tym, jak wcześniej taką możliwość zablokowało Ferrari.
Co ciekawe, po przejechaniu kilkunastu metrów w bolidzie ww. Colapinto włączył się system anti-stall, w związku z czym musiał się zatrzymać. Na 10 minut przed końcem zajęć czerwoną flagę wywołał natomiast Lewis Hamilton, który zaparkował maszynę SF-26 w okolicach zakrętu nr 8. Dla Ferrari była to pierwsza usterka techniczna w 2026 roku.
Takowa nie ominęła po raz kolejny Cadillaca. W ciągu pierwszej godziny zajęć problemy z chłodzeniem zmusiły Valtteriego Bottasa do postoju na torze. Zespół potrzebował dwóch godzin, aby uporać się z tym problemem, co odbiło się na końcowym liczniku przejechanych okrążeń. Ten zatrzymał się na poziomie 104.
Jako jedyny "setki" nie wykręcił Aston Martin, a wszystko przez niewyjaśnioną dłuższą przerwę Lance'a Strolla po południu. Łączny jego przebieg wyniósł 72 okrążenia. Na tym polu znowu jednak brylowała trójka McLaren, Ferrari i Williams, których kierowcy pokonali łącznie 161, 150 i 146 kółek. Niewiele do tego grona stracili Haas oraz Alpine (odpowiednio 145 i 144 okrążenia).
Trzeci dzień z rzędu trochę czasu w garażu spędził Kimi Antonelli, aczkolwiek udało mu się w końcu zameldować na torze i wykonać zarówno krótki, jak i długi przejazd. Ten pierwszy pozwolił mu na wykręcenie najlepszego czasu całych testów - 1:33.669. Barierę 1:34.000 przebił rano też George Russell, dzięki czemu obaj zawodnicy Mercedesa uplasowali się na czele tabeli z czasami.
Poniżej prezentujemy oficjalne wyniki piątkowych jazd drugiej tury testów przed sezonem 2026. Galerię z tego dnia można znaleźć TUTAJ. Jeśli chodzi o podział obowiązków między kierowcami, cały dzień w kokpicie spędzili: Piastri, Hamilton, Lawson, Stroll oraz Colapinto. Tylko rano jeździli z kolei: Russell, Verstappen, Sainz, Bearman, Bortoleto i Bottas, a po południu: Antonelli, Hadjar, Albon, Ocon, Hulkenberg oraz Perez.
Ostatnie zimowe testy przed australijską inauguracją sezonu odbędą się w kolejnym tygodniu w dniach 18-20 lutego ponownie na Bahrain International Circuit.
© Mercedes


13.02.2026 19:58
0
U Hamiltona to nie była usterka tylko wyjechał paliwo do zera.
13.02.2026 20:32
0
Ferrari podobno od początku testów w Barcelonie używa tego samego silnika
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się