To się wydarzyło! Królowa motorsportu doczekała się nowego mistrza świata, którym został 20-letni brylant z Bolonii. Mowa oczywiście o Kimim Antonellim, który został najmłodszym czempionem w historii sportu. Włoch przypieczętował ten sukces 3. lokatą wywalczoną w Meksyku. Podium dzielił z dwoma wielokrotnymi mistrzami świata, Maxem Verstappenem i Lewisem Hamiltonem. Najlepszy okazał się as Red Bulla, dla którego była to już 6. wiktoria na Autodromo Hermanos Rodriguez. Nie byłaby ona jednak zapewne możliwa, gdyby nie bratobójczy pojedynek duetu Ferrari z 1. okrążenia.
Kto by pomyślał jeszcze kilka miesięcy temu, że już 1 listopada rozstrzygną się losy mistrzowskiego tytułu wśród kierowców w sezonie 2026. Wprawdzie Mercedes zapowiadał się na zdecydowanego faworyta, ale raczej nikt nie zakładał, że w aż takim stopniu całe środowisko F1 oczaruje Kimi Antonelli. Włoch brylował w większości wyścigów, dzięki czemu w Austin stanął przed pierwszą szansą na zapewnienie sobie mistrzowskiej korony.
Tam zrobił wszystko, by go przypieczętować, natomiast wyniki rywali poskutkowały tym, że musiał poczekać z tym co najmniej do Meksyku. Tutaj wystarczyło mu do tego zdobycie po prostu dwóch punktów, więc tylko kataklizm mógł to uniemożliwić. Nic zatem dziwnego, że media mocno podgrzewały atmosferę wokół 20-latka, a najlepiej uczyniło to Sky Sport przepięknym spotem.
Oczywiście sam wyścig zapowiadał się niezwykle emocjonujące nie tylko z tego powodu. Nietypowe wymagania obiektu im. Braci Rodriguez jeszcze bardziej zbliżyły czołowe cztery zespoły, choć - ze względu m.in. na mniejszą turbosprężarkę dobrze radzącą sobie na pułapie 2285 metrów nad poziomem morza - najlepiej spisywało się Ferrari.
Potwierdziły to dobitnie wyniki kwalifikacji, w których Lewis Hamilton wywalczył pole position, a Charles Leclerc zajął 3. miejsce. Była to idealna kombinacja do tego, aby na bardzo długim dojeździe do pierwszego zakrętu uzyskać podwójne prowadzenie, aczkolwiek rywale nie zamierzali tak łatwo to umożliwić.
Zresztą - aby zapobiec powtórce z licznych nieporozumień sprzed 12 miesięcy - sędziowie wydali specjalne wytyczne odnośnie tego, jak kierowcy mają zachowywać się w pierwszych, specyficznych sekwencjach. Te zawsze zapewniały olbrzymie emocje meksykańskim fanom, którzy i tak mieli swoje święto z powodu 300. startu w królowej motorsportu swojego bożyszcza, Sergio Pereza.
Jeśli chodzi o warunki pogodowe, te nie zmieniły się zbytnio do wcześniejszych dni rywalizacji. Temperatura powietrza wynosiła 23 stopnie Celsjusza, zaś nawierzchni 48. W przypadku tej drugiej należało jednak zaznaczyć, że z powodu zachodzącego słońca ciągle spadała.
W kontekście zmian w ustawieniu na polach startowych trzeba było przypomnieć o przesunięciu Maxa Verstappena do 3. rzędu. Valtteri Bottas został skazany na 21. okienko, a z alei serwisowej - po dyskwalifikacji z powodu złamania regulaminu technicznego - musiał ruszać Liam Lawson.
Przewidywane strategie: Pirelli awizowało, że najlepszą strategią będzie jazda na jeden pit stop z wykorzystaniem miękkich oraz pośrednich opon.
Dobór opon na start: Większość stawki postawiła na miękkie opony, przy czym w czołówce na używanych kompletach ruszali Hamilton, George Russell i Isack Hadjar. W pośrednie zostali wyposażeni: Verstappen, Nico Hulkenberg, Franco Colapinto, Gabriel Bortoleto oraz Lawson.
START: Ferrari wzorowo rozegrało pierwsze metry, ponieważ po trzech łukach na czele jechali Hamilton i Leclerc. W "czwórce" doszło jednak między nimi do bezpośredniego pojedynku, przez który poza torem znalazł się Monakijczyk, a Verstappen wyprzedził Brytyjczyka. Od razu pojawiły się komunikaty o konieczności oddania pozycji, mając na uwadze ww. wytyczne arbitrów.
Na 4. lokacie utrzymał się Antonelli, a na 5. spadł Russell. 6. jechał Arvid Lindblad, a na 7. pozycję przebił się Colapinto. Na miejscach 8-9 wylądował duet McLarena, a topową dziesiątkę zamykał Hulkenberg. Na sam koniec stawki spadł za to Isack Hadjar, który obrócił się w okolicach zakrętu nr 6 po kontakcie z Russellem. Najwięcej, bo aż 6 miejsc, w całej stawce zyskał - ku uciesze miejscowych kibiców - Perez.
4./5. okrążenie: Obaj kierowcy Astona Martina zameldowali się już w alei serwisowej, co sugerowało kolejną dla nich sesję testową. Lando Norris uporał się za to z Colapinto. W czołówce kierowcy za to szybko się rozjechali, próbując chłodzić swoje samochody na długiej prostej startowej.
7. okrążenie: Podczas gdy Aston wezwał do boksu Fernando Alonso w celu wycofania bolidu, polecił również Lance'owi Strollowi zatrzymanie się na torze w okolicach sekwencji 4-6. Przez to dyrekcja wyścigu zarządziła wirtualną neutralizację. Przed tymi wydarzeniami Norris wyprzedził jeszcze Lindblada.
9. okrążenie: Kierowcy powrócili do pełnej prędkości, a Oscar Piastri niemal od razu uporał się z Colapinto.
12./13. okrążenie: Sędziowie poinformowali o przyznaniu 5 sekund kary Leclercowi za wyjechanie poza tor i zyskanie przewagi na 1. okrążeniu. 10 dodatkowych sekund otrzymał Russell za uderzenie w Hadjara. Ponadto tuż za jego plecami znalazł się Norris. Z kolei Piastri uporał się też z Lindbladem.
21. okrążenie: Norris ciągle blisko trzymał się Russella, ale nie podejmował nawet próby ataku. Z przodu Leclerc odskoczył Verstappenowi na około 5 sekund, za którym w następujących po sobie 2-sekundowych odstępach podążali Hamilton oraz Antonelli. Z tyłu stawki kolejni kierowcy zaczęli zjeżdżać do boksu.
24. okrążenie: W ustach Hamiltona pojawiło się wyraźnie niezadowolenie z tylko 5 sekund kary dla Leclerca. Pokusił się nawet o stwierdzenie, że "sędziowie podarowali mu zwycięstwo w tym wyścigu".
26./27./28. okrążenie: Jako pierwszy z topowej dziesiątki do boksu zjechał Piastri. Tak samo pętlę później postąpili Leclerc i Verstappen. Ponieważ Monakijczyk miał do obsłużenia karę, Holender wyprzedził go w pit lane. O ile jednak zawodnik Ferrari dostał gumy z żółtym oznaczeniem, o tyle ten Red Bulla z czerwonym. Na kolejnym kółku swoją wizytę u mechaników odhaczył Hamilton. Oba Mercedesy i Norris nie zdecydowali się na natychmiastowy zjazd.
34. okrążenie: Kolejni kierowcy zaczęli zjeżdżać do pit lane, a wśród nich znalazł się Russell, który miał do obsłużenia swoją karę. Udało mu się jednak wyjechać przed Piastrim, który sporo czasu stracił za plecami Olivera Bearmana.
40. okrążenie: McLaren wezwał do boksu Norrisa, który minimalnie przestrzelił hamowanie do swojego stanowiska. Przez to jego postój potrwał 6 sekund. Na szczęście dla niego wyjechał przed Russellem.
42. okrążenie: Po pit stopach wszystkich zawodników ze środka stawki na 8. miejsce powrócił Lindblad. Chwilowo do czołowej dziesiątki powrócił Hadjar, aczkolwiek Red Bull ściągnął go ponownie do boksu w celu otrzymania kolejnego kompletu miękkich opon. Francuz wyjechał na 15. miejscu. Tym samym na pozycjach 9-10 wylądował duet Alpine.
44./45. okrążenie: Wreszcie u swoich mechaników zameldował się Antonelli, który zakończył sekwencję premierowych pit stopów. Tym samym prowadzenie w wyścigu objął Verstappen, mający ponad 2 sekundy przewagi nad Leclerkiem. Za nim jechał Hamilton, za którym wylądował właśnie Antonelli.
Włoch miał jednak gigantycznego pecha odnośnie timingu swojego zjazdu. Chwilę później zarządzono pełną neutralizację spowodowaną potężnym uderzeniem Valtteriego Bottasa w pierwszym zakręcie. Okazję tę do tzw. darmowego pit stopu wykorzystali Hamilton, Russell i Piastri. W ten sposób każdy z nich stracił po jednej pozycji.
Kraksa Fina okazała się na tyle poważna, że dyrekcja wyścigu wywiesiła czerwoną flagę. W jego samochodzie oberwało się lewe przednie zawieszenie, przez co z dużym impetem uderzył w bariery. Z tego powodu na tor wysłano dwa samochody medyczne, a porządkowi musieli naprawić bandy.
Kolejność topowej dziesiątki wyglądała w tym momencie następująco: Verstappen, Leclerc, Antonelli, Hamilton, Norris, Russell, Lindblad, Piastri, Colapinto i Hulkenberg. W ramach przygotowań do restartu dyrekcja wyścigu zmieniła jednak tę kolejność, bowiem Hamilton został awizowany przed Antonellim, zaś Gasly przed Hulkenbergiem.
W międzyczasie sędziowie poinformowali o przyznaniu 5 sekund kary Perezowi za przekroczenie prędkości w pit lane. Zajmowali się też przypadkiem opuszczenia alei serwisowej przez Gasly'ego w warunkach czerwonej flagi, natomiast zrezygnowali z dalszych akcji, a to dlatego, że miał tylko 0,7 sekundy na reakcję na zmianę światła. Do restartu z pól startowych cała stawka została wyposażona w miękkie ogumienie.
47./48. okrążenie - RESTART: Verstappen kapitalnie rozegrał pierwsze metry i w agresywny sposób obronił się w pierwszym zakręcie przed Hamiltonem, który wcześniej uporał się z Leclerkiem. Sam Monakijczyk potężnie spłaszczył swoje opony na hamowaniu. Między dwoma wielokrotnymi mistrzami świata doszło nawet do małego kontaktu.
Reszta kierowców w czołowej dziesiątce utrzymała swoje pozycje, natomiast już na kolejnej pętli Antonelli agresywnym manewrem w "jedynce" wyprzedził Leclerca. Bezskutecznie próbował to w "czwórce" uczynić to też Norris. W dalszych rejonach stawki z rywalizacji wycofał się Bearman, a wszystko z powodu uderzenia przez Hulkenberga. Niemiec dostał za to zachowanie 10 sekund kary.
51. okrążenie: Norris ponownie bezskutecznie zaatakował Leclerca. W czołowej trójce pojawiły się za to już ponad sekundowe odstępy. W międzyczasie sędziowie przyglądali się potencjalnie niewłaściwemu ustawieniu na polu startowym Verstappena, aczkolwiek odstąpili od dalszych akcji.
59./60. okrążenie: Podczas gdy Hamilton podążał za Verstappenem ze stratą ponad jednej sekundy, a Norris ciągle bezskutecznie atakował Leclerca, na tor wyjechał znowu samochód bezpieczeństwa. Wszystko z powodu kolizji Lindblada i Piastriego w sekwencji 1-3, przez którą Brytyjczyk uderzył w bandy, kończąc na tym swoje zmagania. Całą sytuację skierowano do powyścigowego śledztwa arbitrów.
63./64. okrążenie: Bernd Maylander zanurkował do alei serwisowej, więc kierowcy powrócili do rywalizacji. Verstappen wzorowo rozegrał ten restart, a w czołowej dziesiątce nie doszło do żadnych przetasowań. Takowe nastąpiły dopiero po wyjeździe na trawę Gasly'ego, przez który spadł za plecy Lawsona. Tym samym Nowozelandczyk przebił się na 9. miejsce, a przecież ruszał z alei serwisowej.
67. okrążenie: Hamilton trzymał się Verstappena w sekundowym okienku, ale nie próbował go atakować. Co innego dotyczyło Norrisa, który ciągle nie mógł uporać się z Leclerkiem.
META: Norris do samej mety próbował wyprzedzić Leclerca, aczkolwiek bez końcowego sukcesu. Tę piękną walkę trzeba było jednak odłożyć na dalszy plan z oczywistych względów. Verstappen po raz 6. wygrał w Meksyku, natomiast to również nie było najważniejsze wydarzenie.
KIMI ANTONELLI dojechał bowiem na 3. miejscu i został mistrzem świata sezonu 2026! Tym samym został najmłodszym czempionem F1, przebijając rekord Sebastiana Vettela z 2010 roku o ponad 3 lata. Został też pierwszym włoskim mistrzem od sukcesu Alberto Ascariego z sezonu 1953. Mercedes zyskał z kolei pierwszego mistrza świata od sukcesu Hamiltona z 2020 roku.
Sam siedmiokrotny mistrz świata zajął 2. miejsce w meksykańskich zmaganiach, ale zważywszy na zwycięstwo Verstappena, nie przesunął się na pozycję wicelidera klasyfikacji generalnej. Na tę bowiem awansował właśnie Holender, a Russell, który - uplasował się za plecami Leclerca i Norrisa - spadł na 4. pozycję.
Lokaty 7-10 przypadły kolejno: Piastriemu, Colapinto, Lawsonowi i Gasly'emu. W przypadku tej czwórki będą jednak toczyć się powyścigowe dochodzenia sędziów. Australijczyk będzie tłumaczyć się z kolizji z Lindbladem, Argentyńczyk z potencjalnego przewinienia w warunkach żółtych flag, a Nowozelandczyk i Francuz z sytuacji z ostatniego restartu. Warto dodać, że Ryo Hirakawa swój debiut w F1 zakończył na 13. miejscu.
© Mercedes


01.11.2026 23:50
2
0
Brawo Kimi!! Max jak to Max – wiadomo 😎 Leclerc zrobił co miał zrobić, Piastri depresja :( Ogólnie mega wyścig! Lubię te weekendy w Meksyku 🔥Przyszły sezon zapowiada się ciekawie.
01.11.2026 23:51 zmodyfikowany
1
0
Brawo młody! Gratuluję mistrzostwa i dorobienia się korony jako najmłodszy w historii! Teraz tylko żeby mu woda sodowa do głowy nie uderzyła. Max klasa sama w sobie, piękna jazda po zwycięstwo! No i jest wiceliderem! Oby utrzymał to do końca sezonu. No i 12 tytułów mistrzowskich w TOP 3, przepiękne podium!
01.11.2026 23:52 zmodyfikowany
1
2
KLE KLE to jest jakiś nieśmieszny żart. Zaciętość wobec jego teammetów kosztuje i jego i team cenne punkty i zwycięstwa. "cudowne" dziecko Ferrari a powiedzmy sobie szczerze, ani razu nie zasłużył na majstra. I przez głupie decyzje i przez głupie błędy (przez team również ale dzisiaj to nie ma znaczenia)Gratulacje Dla Kimmiego! piękna historia i piękne wyjaśnienie Jerzego (pamiętaj kim jesteś)
01.11.2026 23:52
3
0
Kimi to jest gość! Brawo! W drugim sezonie, w tak młodym wieku. Życzę mu więcej sukcesów! Gratulacje także dla Maxa, wygrana z P5 to mega rezultat! Hamilton pechowo zjechał, gdy ogłosili samochód bezpieczeństwa i dopiero później czerwoną flagę. A Leclerc to świnia. Wypchał Lewisa, nie oddał mu miejsca, ale szybko trafiła mu się karma, gdy go Lewis wyjaśnił podczas restartu. Niech się cieszy, że ledwo obronił się przed Norrisem. Szkoda tylko teamu i zaprzepaszczonej szansy na zwycięstwo czy nawet podwójne podium.
01.11.2026 23:56 zmodyfikowany
1
0
Antonelli bardzo ladnie, i rozsadnie, wykorzystujac bledy innych. W pelni zasluzony tytul. Ciekawe jak mu pojdzie w przyszlym sezone. RB sie tak rozpedzilo pod koniec, ze dominacja Mercedesa dlugo tym razem nie trwala, i w kolejnym sezonie moga spasc nawet za MCL.Zachowania LEC dzisiaj szkoda komentowac.
01.11.2026 23:59
5
0
Leclerc miał najlepsze tempo, a potem tak koncertowo spaprał wszystko psując start do drugiego startu i niszcząc oponę. Tragedia.
01.11.2026 23:59
2
0
Bez kitu ten Leclerc to frajer
02.11.2026 00:01
1
0
Bottas- grubo ,przy takiej prędkości urwane koło
02.11.2026 00:04
1
0
Gratulacje dla Kimiego. Można mieć najszybszą furę ale trzeba umieć to wykorzystać. Włoch ma praktycznie bezbłędny sezon. Imponuje spokojem. Porównując do takiego Norrisa sprzed roku to jest to przepaść. Wielkie brawa. Takie same powinni bić w Red Bullu Leclerckowi. Tak naprawdę załatwił Maxowi zwycięstwo. Czułem się trochę jakbym oglądał wyścig w Monako. Nie da się wyprzedzać, liczy się tylko pozycja na torze. Właśnie dzięki kolejnemu podpisowi kierowców Ferrari Max to wygrał. Leclerckowi ktoś powinien wytłumaczyć, że jego obsesja pokonania za wszelką cenę Hamiltona najbardziej szkodzi zespołowi. Po Monzie nic się nie nauczył jak widać.
02.11.2026 00:12
3
0
@Danielson92 „ Leclerc to najgorszy partner zespolowy w całej stawce. Ferrari miało pewny dublet, ale nie, on musi ukończyc wyscig przed swoim kolegą z zespołu.”
02.11.2026 00:17
0
a co leclerc zrobił przeciez czarnego nie dotknął dostał kare za ścięcie zakrętu bo nie było miejsca
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się