Zawodnik z Evreux wystosował pierwsze oświadczenie odnośnie zaskakującej decyzji Haasa o odsunięciu go z weekendu wyścigowego w Meksyku. Francuz skupił się na odcięciu od plotek związanych z użyciem siły fizycznej podczas rzekomej konfrontacji z Ayao Komatsu.
Nie licząc kapitalnej walki o pole position, zaskakująca decyzja Haasa była największym wydarzeniem sobotnich zajęć w Meksyku. Ni stąd, ni zowąd Amerykanie podjęli decyzję o odsunięciu Estebana Ocona z dalszych obowiązków, awizując w jego miejsce Ryo Hirakawę. Cała sytuacja zrobiła się jeszcze ciekawsza, gdy okazało się, że za tym postanowieniem nie stoją kwestie zdrowotne.
Uwaga mediów przeniosła się zatem do wydarzeń z 2. treningu - w 1. Ocon był planowo zastępowany przez Hirakawę - gdy jasno uwypuklił przez radio Laurze Mueller swoje niezadowolenie z obranego harmonogramu jazd. Późniejsze doniesienia medialne wskazywały na to, że był to główny wątek "gorącego" zwyczajnego spotkania z inżynierami.
Niektóre źródła - na czele z L'Equipe - zaczęły nawet donosić, że doszło do burzliwej jego dyskusji z Ayao Komatsu, która mogła nawet zakończyć się konfrontacją fizyczną. To mogłoby już przelać czarę goryczy, tym bardziej że Ocon przedwcześnie kończył swoją współpracę poprzednio z Alpine. Media są teraz przekonane, że tak samo będzie teraz w przypadku Haasa.
Sam zespół zapowiedział, że nie będzie udzielał dalszych informacji w tej sprawie i wszelkie próby pytania o to Komatsu faktycznie to potwierdzały. Tymczasem po zakończeniu czasówki pojawiło się oświadczenie ze strony samego Francuza, który odniósł się do wszelkich spekulacji:
"W nawiązaniu do ostatniego ogłoszenia Haasa o tym, że nie będę uczestniczył podczas tego weekendu wyścigowego w Meksyku chcę formalnie ustosunkować się do doniesień medialnych i spekulacji, jakie występują wokół tej sytuacji", napisał w swoim komunikacie Ocon.
"Poprzedniej nocy różnica w punktach widzeniach doprowadziła do rozmowy z zaangażowanymi stronami. Potwierdzam, że doszło do takiej sytuacji, ale kategorycznie zaprzeczam raportom i zarzutom sugerującym, że do rozwiązania tych problemów użyto jakiejkolwiek przemocy fizycznej."
"Stanowczo potępiam przemoc w każdej formie i głęboko wierzę, że wszelkie nieporozumienia powinny być zawsze rozwiązywane w profesjonalny sposób z zachowaniem szacunku i wzajemnego zrozumienia. Proszę o niepowielanie takich spekulacji do czasu wyjaśnienia tej sprawy. Dalsze informacje zostaną niedługo ogłoszone."
© Haas


01.11.2026 01:50
0
Grubo tam musiało byc. Chłop sobie ewidentnie nie radzi, że wypada z F1 ale szczerze - tylko blokował fotel potencjalnym talentom.
Sam byl co najwyżej zwykłym średniakiem.
01.11.2026 01:52
0
Znaczy myślę, że te informacje o rzekomym użyciu jakiejś przemocy to już bardziej wymysły dla klikalności. Ale raczej Ocona wywalą z hukiem tak czy inaczej. Nikt zresztą w całej stawce nie będzie chciał tak kiepskiego i żmijowatego kierowcy.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się