WIADOMOŚCI

Hamilton zasugerował, że Ferrari powinno bardziej go wspierać
Hamilton zasugerował, że Ferrari powinno bardziej go wspierać © Ferrari

Lewis Hamilton nie był zadowolony ze sposobu, w jaki jego zespół rozegrał czasówkę przed GP Włoch. Brytyjczyk po kwalifikacjach zasugerował, iż ekipa powinna wykazać się większą pracą zespołową, aby pozostać w walce o tytuł mistrzowski. 

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Scuderia Ferrari zaczęła ten weekend z ogromnymi oczekiwaniami licząc, że uda im się powalczyć o zwycięstwo w domowej rundzie na Monzy.

Kwalifikacje okazały się być jednak trudną przeprawą dla włoskiej ekipy, którą dzieliło zaledwie kilka tysięcznych sekundy od odpadnięcia z rywalizacji już na etapie Q2.

W ostatecznym rozrachunku Leclerc i Hamilton wywalczyli kolejno 4. i 5. pole startowe, a po karze dla Oscara Piastriego zawodnicy Scuderii wskoczą na starcie do drugiego rzędu.

Szczególnie niepocieszony po kwalifikacjach był Hamilton, zdaniem którego zespół nie przygotował odpowiedniego planu przejazdów.

Od początku tego weekendu wiadomym było, że jazda za poprzedzającym samochodem w kwalifikacjach będzie kluczowa do osiągnięcia dobrego rezultatu - taki manewr w bolidach obecnej generacji jest wyjątkowo efektywny i pozwala zyskać nawet kilka dziesiątych części sekundy na okrążenie.

Lewis był szczególnie sfrustrowany faktem, iż swoją pierwszą próbę w Q3 pokonał zupełnie sam - bez zawodnika z przodu, za którym mógłby się złapać w cień aerodynamiczny, przez co stracił szansę zapewnienia sobie dobrego rezultatu w pierwszej próbie.

"Jesteśmy w takim momencie sezonu, w którym 59 punktów to ogromna, ogromna strata do odrobienia, szczególnie gdy Mercedes nadal pozostaje liderem pod względem prędkości. Więc tak, musimy pracować jako zespół" - powiedział Hamilton.
"Czy tak było dzisiaj... kiedy i czy kiedykolwiek to się zmieni... Przekonamy się, ale wszystko, co mogę zrobić, to po prostu przyjechać i wykonać najlepszą możliwą robotę."
"Mieliśmy pojechać sekwencję okrążenie pomiarowe, dwa okrążenia przygotowawcze i znowu okrążenie pomiarowe. Ale ponieważ wszyscy czekali, a Charles nie chciał wyjechać jako pierwszy, musieliśmy czekać, czekać i czekać. A potem mieliśmy już tylko jedno szybkie okrążenie. To sprawiło, że było to dla nas spore wyzwanie" - przyznał Lewis, odnosząc się do swoich obu przejazdów w Q3.
"W zasadzie nie miałem nawet założonych kół w bolidzie, a wszyscy wyjechali, podczas gdy mój silnik cały czas pracował."
"I to po prostu wybiło mnie z rytmu, ponieważ kiedy podążasz za innym samochodem, w cieniu aerodynamicznym, dojeżdżasz do zakrętu znacznie szybciej, więc punkty hamowania są inne. A kiedy jesteś sam, tracisz ten cień. Straciłem mnóstwo czasu na braku tunelu aerodynamicznego."

W Ferrari kierowcy co weekend decydują o kolejności w jakiej opuszczają garaże przed okrążeniem kwalifikacyjnym. Na Monzy kolej padła na Hamiltona i to on zadecydował, że chce pokonywać swoje próby za Leclerkiem.

Hamilton był jednym z niewielu kierowców, którzy poprawili swoje czasy na drugim okrążeniu pomiarowym.

To nie pierwszy raz w tym sezonie, kiedy Lewis narzeka na pracę zespołową w Ferrari - siedmiokrotny mistrz świata był szczególnie krytyczny wobec swojej ekipy po GP Holandii, kiedy sądził, iż brak zastosowania poleceń zespołowych kosztował go miejsce na podium.

Hamilton nie omieszkał pogratulować Pierre'owi Gasly'emu oraz załodze Alpine za ich pierwsze pole position w historii - zawodnik Ferrari zauważył, że sukces ten był możliwy między innymi dzięki dobrej współpracy wewnątrz zespołu.

"Mogę powiedzieć tyle, że Pierre wykonał świetną robotę. Zdecydowanie, patrząc na to z boku, wyglądało to tak, jakby w Alpine naprawdę świetnie współpracowali jako zespół."

Lewis nie traci jednak wiary w Ferrari i wciąż zagrzewa swoją ekipę do walki:

"W tunelu jest światełko, ale przygasa, im dalej w to brniemy. Zespół wykonuje niesamowitą robotę, dostarczając poprawki i popychając nas do przodu, jestem niesamowicie dumny ze wszystkich pracujących - powtarzam to cały czas, ale naprawdę tak czuję. Nie mógłbym robić tego, co robię, nie widząc świetnej pracy każdego z osobna i czuję, że zawsze chcę mieć pewność, że to doceniam i zauważam, bo chcę, aby nadal cisnęli, pozostali głodni sukcesu i zachowali tę pasję oraz ogień."
"Ale na torze także musimy być perfekcyjnie przygotowani i działać odpowiednio, by upewnić się, że osiągniemy rezultat, którego potrzebujemy."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

18 KOMENTARZY
avatar
_Maniek_

06.09.2026 09:28

5

0

Dla Leclerca nie ma wali o tytuł.  Jest natomiast walka z Lewisem. On po prostu nie może z nim przegrać i tyle bo będzie skończony 


avatar
Frytek

06.09.2026 09:36

0

6

Oj Lewis Lewis, czasy głaskania po główce i dawania za partnera Bottasa skończyły się  juz dawno, czyli moment gdy wskoczył Russel. 

Ham myślał, ze jak zmieni zespół to z Leclerka zrobią popychadło? Niestety nie ten zespół i nie ten partner, więc trzeba się wziąć w garść i zacząć liczyć tylko na siebie. Nikt nie będzie poniżać obiecującego kierowcy do pomocy dla prawie emeryta. 

Ciężko mu to przełknąć gdy przez całą karierę wszyscy skakali tylko przy nim i zawsze miał bolid mogacy walczyć o najwyższe cele


avatar
DanRicc

06.09.2026 14:52

2

0

@Frytek

 

Tu nie chodzi o głaskanie w główkę, tylko grę zespołową. Leclerc traci już tyle punktów że nie może nawet marzyć o walce o tytuł. Hamilton też nie jest w najlepszym położeniu, a takie zagrywki jak w Holandii gdzie wolny Leclerc blokuje kilka okrążeń Lewisa po czym i tak zjeżdża do boksu - nie pomagają. 

Leclerc obiecującym kierowcą? Przypomnij mi ile to on już w tym Ferrari jeździ? Gdyby w 2022 w Ferrari był Lewis idę o zakład że mielibyśmy powtórkę z sezonu 2021 i walkę Lewisa i Maxa o WDC do ostatniego wyścigu, ale Czarek nie był w stanie tak pociągnąć zespołu jak prawdziwy lider i mistrz. A przypomnij sobie jak mocny początek sezonu miało wtedy Ferrari, później po prostu zabrakło lidera i odpowiedniego prowadzenia zespołu.


avatar
Danielson92

06.09.2026 15:23

1

1

@DanRicc

 

Wiedziałeś kiedy napisać o grze zespołowej. Ewidentnie wypchnął Hamiltona z toru. Podwójnie narozrabiał. Tak jak pisałem kiedyś  Leclerc myśli tylko o pokonaniu Lewisa. Oby nic mu nie było po tym dzwonie.


avatar
Malmedy19

06.09.2026 17:58

0

@DanRicc  Cała prawda o Charlsie. To jest kierowca numer 2. Od pierwszego sezonu. Gdy pierwszy da mu auto, to pojedzie. Sam nie uciągnie nic. Jest zaledwie szybki, ale takiego kierowcy nie potrzebuje Ferrari. Tam trzeba być kierowcą zorientowamym w technikaliach, organizacji zespołu i strategii wyścigowej. Czyli Sebastian. Ale to już historia. Jak szef Ferrari nie chce wygrać, to nie wygra.


avatar
_Maniek_

06.09.2026 15:32 zmodyfikowany

0

@Frytek  tak skakał Bottas jak wygrywał wyścigi. Nooo pokazał Charles po raz kolejny jak piteafi rozwalić wyścig partnerowi i sobie . Brawo


avatar
jan5a

06.09.2026 09:40 zmodyfikowany

0

3

Ferrari na niego nie postawi bo widzi dane. On wcale nie przyspieszył, tylko Leclerc stracił 0,5s z szybkości. Jedyna nadzieja na tytuł, to Leclerc wracający do formy, a nie postawienie na Hamiltona. Leclerc jeśli przegra z Hamiltonem w tym sezonie, to wypadnie z top kierowców w stawce. Mówiło się o nim, że razem z Ver są najlepsi. Już się nie mówi. 


avatar
Danielson92

06.09.2026 10:13

5

1

@jan5a

 

Gość ma tylko jeden cel w tym roku. Za wszelką cenę chce pokonać Hamiltona na punkty i tylko to się liczy.  Czuję, że na starcie obydwaj dzisiaj nie będę przebierać w środkach w walce między sobą. 


avatar
Danielson92

06.09.2026 10:03

3

1

To Hamilton nadal myśli, że walczy o mistrzostwo? :-D Ferrari nie ma najmniejszych szans na tytuł w tym roku. 

 Frytek zgadzam się z Twoim komentarzem. Jednak z tym obiecującym kierowcą to mnie rozbawiłeś . Leclerc ma 29 lat i jest u nich 8 sezon. Pora przestać o nim mówić jak o wiecznym talencie i nadziei. To jest właśnie niespełniony talent i takie masło maślane. Siedzi w tym Ferrari tyle lat i nic z tego nie wynika . On nigdy nie potrafił nic zbudować wokół siebie. Nawet Sainza sobie nie ustawił. Hamilton to byłby z kolei prawdziwy lider jakiego potrzebuje ten zespół gdyby nie to, że nie jest już taki szybki jak kiedyś. Obstawiam, że w przyszłym roku Leclerc go pokona dosyć spokojnie jak się w pełni dogada z nowymi autami. Swoją drogą to ciekawe, że Hamilton lepiej to ogarnął a dużo młodszy Charles się motał większość sezonu.


avatar
Frytek

06.09.2026 12:43

0

@Danielson92  ale sam widzisz ze napisałem obiecujący a nie utalentowany. Takich talentów jak Alonso, Hamilton czy Verstappen tylko ze świecą szukać, oczywiście o pierwszej dwójce mówię jakby w czasie przeszłym. 

Ale wbrew obecnej opini Leclerk nie jest taki zły i jednak potrafi być szybki, teraz nieco osłabł, ale to nadal bdb kierowca. Tak samo jak bardzo nie lubiany przez Polaków Russel, wszyscy na niego psioczą, ale to jest również bdb kierowca, tak samo jak Nor ,Pia i wielu innych. Dać im mistrzowski bolid I nie trzeba mega talentów aby zdobyć tytuł. 

Ferrari miało juz Alonso  i co z tego, Vettela nigdy nie uważałem za mega talent, to nie powiem ze Ferrari też go miało. 

Leclerk nie jest taki zły I warto o niego dbać, juz raz popełnili błąd i pozbyli się Sainza. Lewis póki co się sprawuje bardzo dobrze, ale juz się wypala i nie ma tej agresji co kiedyś, trzeba mu płacić kosmiczne pieniądze, więc po co mają w niego inwestować utratę zaufania Leclerka? 

Lewis niedługo odejdzie i lepiej mieć zaufanego dobrego kierowcę, zamiast szukać obu na raz 


avatar
Danielson92

06.09.2026 13:02

0

1

@Frytek

  

A co dałby im Sainz? Myślę, że Ferrari ściągnęło Hamiltona bo brakowało tam lidera i wielkiej osobowości. Widać ani Leclerc ani Sainz nie spełniali tych oczekiwań. Też się zgadzam, że Leclerc to bardzo dobry kierowca. Ale to nie jest gość, który pociągnie zespół jako lider. To nawet Vettel był dużo lepszy pod tym względem. Sebastian miał w sobie to coś. Skończył jak skończył ale miał osobowość. Natomiast Charles dla mnie jest taki bezpłciowy. Kisi się w tym Ferrari tyle lat . Wszyscy go tam uważają za swojego on też się czuje świetnie i tak siedzi w tym Maranello i funkcjonuje na zasadzie kali jeść kali pić. Po Hamiltonie od razu widać, że przyszedł żeby coś fajnego z nimi zrobić.  Szkoda, że Lewis nie jest młodszy z 5 lat.  Myślę, że wtedy nie byłoby żadnych kłopotów z Leclerckiem bo Charles po prostu by za nim nie nadążył. 


avatar
Frytek

06.09.2026 14:25

0

@Danielson92  tak Leclerk nie ma tej osobowości aby być liderem i ciągnąć zespół za sobą. Ale nie daje się sprowadzić do parteru jak Bottas, bo wtedy to byłby jego koniec. Lewis próbuje literować w Ferrari, ale tak jak mówiłeś o 5l at za późno i nie chcą budować zespołu wokół niego, za to chcą zostawić wciąż dobrze spisującego się Lec. 

Charles powinien uczyć się od Lewisa jak liderować i wziąść się w garść jak choćby Rosberg. On nie był też wybitnym kierowcą a potrafił zmienić podejście i agresję. Gdyby Ros wiedział ze w kolejnych latach nie bedzie miał za partnera Lewisa, z pewnością byłby zupełnie innym kierowcą i by nie uciekł.

A wogóle ,to kto z obecnych kierowców nadawał by się w Ferrari na lidera z jajami? Ja widzę tylko Maxa, ale czy wystarczyło by mu cierpliwości na Włochów? No nie wiem, Lewis jest o wiele spokojniejszy a i tak juz ma tego dość. Pomijam fakt ,ze Lewis blokuje fotel a Max ma nowy kontrakt. 

Gdy Lewis odejdzie a Charles miałby dość bycia przydupasem jak Bottas i tez by odszedł, kto nadawałby się do Ferrari? Szczerze to nie wiem. Dlatego lepiej trzymać przy sobie bardzo cierpliwego Leclerka, może pojawi się jakiś nowy talent i warto mieć u boku doświadczonego ,szybkiego kierowcę 


avatar
Danielson92

06.09.2026 14:49

0

1

@Frytek

 

To jest ogólnie problem całej dzisiejszej F1. Jest Max, Lewis, Fernando i cała reszta chłopców. Nie ma żadnych charyzmatycznych postaci z tych nowych kierowców. Zobaczymy jak rozwinie się kariera Kimiego. Jeśli faktycznie wyrośnie na wielką gwiazdę to uważam, że kiedyś trafi do Ferrari. Ale to za wiele lat . Max raczej tam nie pójdzie. A szkoda może On by  zaprowadził  u nich porządek. Ja bym na ich miejscu brał Piastriego. To jest gość z naprawdę wielkimi umiejętnościami i może z zadatkami na lidera. Chociaż jest chyba za grzeczny do tego włoskiego syfu. No a jak nie to próbować z tym Bearmanem. Kto wie może  i Charles się ogarnie przy Lewisie. Niewykluczone że Hamiltona ściągali też po części po to aby był batem i straszakiem na Leclercka. 


avatar
Malmedy19

06.09.2026 18:01

0

@Frytek  Fernando i Max talentem? Kompletnie nie. Tylko szybcy. Po odejściu nie ma po nich żadnej spuścizny.


avatar
FanHamilton

07.09.2026 08:47

1

0

@Frytek  Vettel ma 4 tytuły


avatar
kiwiknick

06.09.2026 15:16 zmodyfikowany

1

0

LeClerc wypchnął Lewisa z toru, żeby nasteępnie rozwalić bolid :-).


avatar
Falarek78

06.09.2026 15:29

3

0

@kiwiknick  a najlepsze że miał praktycznie identyczny wypadek w tym samym miejscu w 2020 roku


avatar
_Maniek_

06.09.2026 15:35

1

0

@kiwiknick  no nie będzie go głaskał. Lepiej rozwalić wyścig całemu teamowi


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.