Kierowcy F1 pochwalili tor Madring po pierwszych treningach - ich zdaniem jazda na nowym hiszpańskim obiekcie jest wymagająca i ekscytująca, a poziom przyczepności okazał się być lepszy niż przypuszczano przed weekendem.
Formuła 1 ma za sobą pierwsze sesje treningowe na zupełnie nowym torze Madring, które wbrew oczekiwaniom wielu, przebiegły dość spokojnie.
Jedynym pechowcem, który w czasie piątkowych jazd wywołał czerwoną flagę był Arvid Lindblad, który rozbił swój samochód w popołudniowej sesji.
Kierowcy już przed tym weekendem zapowiedzieli, że tor w Madrycie to niebywale trudny i szybki obiekt, na którym może dochodzić do wielu incydentów. Pod znakiem zapytania stał także stan nawierzchni oraz to, jaką przyczepność będzie ona gwarantowała.
Po piątkowych jazdach zawodnicy z entuzjazmem wypowiadali się na temat nowego toru. Oscar Piastri zaznaczył, że jest to jeden z trudniejszych obiektów w kalendarzu, lecz jazda po nim dostarcza kierowcy sporo satysfakcji:
"Szczerze mówiąc, jest trudniejszy niż niektóre tory" - powiedział Australijczyk.
"Jest tu wiele sekcji, w których nie tyle ocierasz się o ściany, ile raczej skręcasz lub jedziesz prosto w ich kierunku i dopiero w ostatniej chwili musisz ich unikać. To sprawia, że wyzwanie jest spore. Wszyscy wciąż jeszcze łapią odpowiednie tempo, ale kiedy wejdziesz w przyzwoity rytm na pojedynczym okrążeniu, jazda daje sporo frajdy."
Charles Leclerc był natomiast pod wrażeniem wysokiego poziomu przyczepności, jaki oferuje nawierzchnia, mimo niskiego poziomu nagumowania toru:
"Jazda po torze w Madrycie jest ekscytująca. To wymagający tor uliczny, czyli dokładnie taki typ, jaki zazwyczaj lubię, a ten obiekt nie jest wyjątkiem. Byłem pod sporym wrażeniem poziomu przyczepności, jaki już tam zastaliśmy, biorąc pod uwagę, że to całkowicie nowy obiekt, na którym nawierzchnia nie jest jeszcze mocno nagumowana."
Sergio Perez pokusił się nawet o stwierdzenie, jakoby GP Hiszpanii na torze Madring miało być w przyszłości najlepszym wyścigiem rozgrywanym w Europie:
"To naprawdę świetny tor i znakomity obiekt. Bardzo się cieszę, że jesteśmy tu w Madrycie. Myślę, że bez wątpienia stanie się najlepszym wyścigiem w Europie. Jutro czekają nas chaotyczne kwalifikacje i oczywiście bardzo chaotyczny wyścig w niedzielę, więc wiele może się wydarzyć. Naprawdę nie mogę się doczekać, a jako zespół musimy po prostu upewnić się, że bezbłędnie zrealizujemy założenia na ten weekend."
Max Verstappen również pochwalił organizatorów GP Hiszpanii za solidne przygotowanie toru przed inauguracyjną rundą. Holender zaznaczył jednak, iż dużo bardziej woli on tory permanentne:
"Cóż, sam nie wiem. Nie jestem fanem torów ulicznych i to się nigdy, przenigdy nie zmieni. Zawsze będę wolał jeździć po torach pokroju Spa. To znaczy, patrząc na to, jak to wszystko zbudowali i przygotowali - uważam, że wykonali naprawdę dobrą robotę. Ale po prostu nie jestem fanem torów ulicznych."
Fernando Alonso zwrócił zaś uwagę na trudności z odpowiednim zarządzaniem opon i stanem naładowania baterii w końcówce okrążenia, która łączy pokonywane niemal pełnym gazem zakręty z wolnymi, bardzo technicznymi sekcjami:
"Zawsze trudno będzie idealnie zgrać temperaturę opon ze stanem naładowania baterii pod koniec okrążenia - czasami, gdy w ostatnich kilku zakrętach pojedzie się nieco innym stylem jazdy, wydaje się, że z jednostką napędową Hondy jesteśmy na to bardzo wrażliwi."
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się