Szef Mercedesa wyraził swoje rozczarowanie wprowadzonym pakietem poprawek po kwalifikacjach na malezyjskim obiekcie. Austriak podkreślił, że wszelkie wady tych aktualizacji uwypuklił sama charakterystyka toru.
Zapowiadane poprawki Mercedesa okazały się jednym z głównych punktów rozmów weekendu wyścigowego w Malezji, biorąc pod uwagę, że nie dostarczali większych ulepszeń w tym sezonu. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że mają przyśpieszyć bolid W17 o 0,3 sekundy, a tymczasem niemiecki zespół kompletnie rozczarował w czasówce.
Żaden z jego kierowców nie znalazł się w czołowej trójce, co było drugą taką sytuacją w tym sezonie obok kwalifikacji na Węgrzech. Tamtejsza strata do najlepszych ekip była jednak niemal o połowę mniejsza. Nic zatem dziwnego, że Toto Wolff pokusił się o stwierdzenie, że malezyjskie aktualizacje spowolniły jego team:
"Oczekujesz zysku około 0,3 sekundy, a tymczasem wygląda to tak, jakby traciło się 0,3-0,5 sekundy. To pierwszy raz, kiedy nie zmieściliśmy się w topowej trójce z taką sporą stratą. To dziwne, ale znajdziemy rozwiązanie", powiedział Austriak dla telewizji Sky Sports.
54-latek zaznaczył jednak, że problemy Mercedesa mogły zostać spotęgowane przez charakterystykę obiektu w Malezji:
"W piątek zostaliśmy nieco zaskoczeni zachowaniem bolidu, jakiego nie widzieliśmy przez cały rok. Jest naprawdę tutaj gorąco, a nawierzchnia znacznie różni się od tej na innych torach. W ostatnim treningu wyglądało to już lepiej, przynajmniej po stronie Kimiego [Antonellego], bowiem zrobiliśmy postęp w zrozumieniu bolidu."
"W kwalifikacjach wróciło to jednak do tego, co było wcześniej, czyli po prostu brakowało wydajności. Wygląda to tak, że generujemy za dużo oporu, bo po raz pierwszy traciliśmy sporo czasu na prostych względem Maxa [Verstappena]. Do tego dochodzą wolne zakręty. W zakręcie nr 2 nie jesteśmy w stanie np. skręcać, bo jest za duża podsterowność. Generalnie to są rzeczy, których nie widzieliśmy przez cały rok."
George Russell, który zajął 8. miejsce, nie chciał jednak jednoznacznie wskazać, czy sam pakiet poprawek okazał się nieskuteczny czy jego skuteczność ograniczają warunki panujące w Malezji:
"To duży znak zapytania. Gdyby można było porównać obie specyfikacje, byśmy o tym się przekonali, ale to jest właśnie wyzwanie w tym sporcie. Gdybym miał ten pakiet tydzień temu i nawet gdyby spisywał się gorzej, prawdopodobnie i tak wywalczylibyśmy pole position i mówilibyśmy, że jest fantastyczny", powiedział Brytyjczyk, cytowany przez The Race.
"Z drugiej strony gdybyśmy tutaj bolid w starszej specyfikacji, wynik mógłby być gorszy i to jest właśnie to wyzwanie. Jako zespół nie mieliśmy w tym sezonie złego słabego wyścigu, a te kwalifikacje były dla nas ewidentnie nieudane."
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się