Lando Norris w samej końcówce wyścigu stracił kilka pozycji po tym, jak wypadł z toru podczas neutralizacji za samochodem bezpieczeństwa - mistrz świata tłumaczył, że zaskoczyły go wolno jadący kierowcy z przodu, którzy zwolnili z uwagi na stojący na poboczu samochód. McLaren po trudnym wyścigu ukończył zawody w Malezji na pozycjach 6. i 9.
Oscar Piastri, P6
"Szóste miejsce… To był bardzo zmienny i chaotyczny wyścig. Zaryzykowaliśmy na starcie, ruszając na oponach na suchą nawierzchnię, a potem natychmiast zjechaliśmy po opony przejściowe. Zmiana ta okazała się jednak trafną decyzją, a moment wyjazdu samochodu bezpieczeństwa pozwolił nam ograniczyć straty do minimum. Spisywaliśmy się znacznie lepiej na twardych oponach, szczególnie w drugiej fazie wyścigu, gdy doganialiśmy Leclerca - tę pogoń przerwał jednak ostatni samochód bezpieczeństwa. Mimo to brakowało nam dziś tempa, by realnie powalczyć o coś więcej."
"Wiemy, ile pracy nas czeka i że musimy stale naciskać oraz przywozić kolejne uaktualnienia bolidu, by zniwelować tę stratę. Widzimy postępy rywali, co dobitnie pokazała dyspozycja Red Bulla w ten weekend. Nasze nowe elementy działają zgodnie z oczekiwaniami, ale inni też idą do przodu, przez co obecnie nie liczymy się w walce o wygrane. Wszystko dokładnie przeanalizujemy, a potem skupimy się na przygotowaniach do wyścigu w Singapurze."
Lando Norris, P9
"Ostatecznie dzisiejszy dzień sprowadził się do kilku kluczowych kwestii. Początkowe ryzyko ze startem na pośrednich oponach nie wypaliło - nie mieliśmy w ogóle przyczepności, wbrew naszym przewidywaniom. To była wspólna decyzja i z perspektywy czasu okazała się błędna. Byliśmy jednak również po prostu zbyt wolni i trzeba to uczciwie przyznać. Samochodowi brakuje tempa i musimy go znacząco poprawić, jeśli chcemy pozostać konkurencyjni. Nie sądzę, byśmy bez względu na realizację założeń wyścigowych byli dziś w stanie powalczyć o cokolwiek więcej niż szóste i siódme miejsce."
"Incydent za samochodem bezpieczeństwa był moim błędem. Stawka z przodu wyhamowała znacznie gwałtowniej z powodu sytuacji z George'em i dałem się po prostu zaskoczyć. To była bardzo nietypowa i pechowa sytuacja, ale koniec końców to do mnie należało właściwe zareagowanie. Wiem, że mogłem spisać się dziś lepiej, tak jak zespół zdaje sobie sprawę z pracy, jaką musimy wykonać, by przyspieszyć bolid. Wyciągniemy wnioski z dzisiejszego dnia i skupimy całą uwagę na Singapurze."
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się