Pierwszy powakacyjny trening sezonu 2026 przeszedł do historii. Najlepiej spisał się w nim Kimi Antonelli, który uplasował się przed Lando Norrisem i George'em Russellem. Cała sesja stała pod znakiem dość chłodnych warunków, które przełożyły się na liczne przygody kierowców.
Weekend wyścigowy nad brzegiem Morza Północnego rozpoczął się w dość chłodnych warunkach. Temperatura powietrza wynosiła raptem 18 stopni Celsjusza, zaś nawierzchni 24. Do tego nie ustępowały silne podmuchy wiatru, a radary pogodowe FIA wskazywały aż 60-procentowe szanse na opady deszczu. Takowe wystąpiły zresztą w trakcie czwartkowo-piątkowej nocy.
W związku z tym na asfalcie nie brakowało sporych mokrych miejsc. Mimo to zespoły nie mogły zwlekać z pracami treningowymi, gdyż z powodu sprinterskiego formatu rywalizacji miały do dyspozycji tylko 60 darmowych minut. Było to zwłaszcza utrudnienie dla kierowców, którzy tymczasowo powędrowali do innych ekip.
Mowa oczywiście o Liamie Lawsonie i Yukim Tsunodzie. Dwójka ta skorzystała na kontuzji Isacka Hadjara. Nowozelandczyk znalazł się w Red Bullu, natomiast Japończyk w Racing Bulls. Nietypowe warunki były też przeszkodą dla zespołów, które dostarczyły ważne poprawki do Holandii, czyli Ferrari, Astona Martina i Alpine. Zieloni otrzymali dodatkowo poprawione jednostki napędowe Hondy.
Mokre ślady na torze spowodowały, że po raz pierwszy w nowej erze regulacyjnej kierowcy zaczęli opuszczać swoje garaże na przejściowych oponach. Szlaki na nich przetarł Nico Hulkenberg, który szybko zaczął jednak meldować o przesychającej nawierzchni i konieczności przesiadki na slicki. Z nich jako pierwszy skorzystał Oscar Piastri, za którym poszła reszta zawodników.
Spora różnorodność pojawiła się jednak w doborze ogumienia. Większość stawki postawiła na pośrednie mieszanki, ale nie brakowało też twardych gum i miękkich. Te ostatnie używali wyłącznie zawodnicy Williamsa. Jeden z nich, a konkretnie Carlos Sainz, był winowajcą wywieszenia pierwszej żółtej flagi, którą wywieszono po jego wycieczce w żwir na wyjściu z Kumho.
Chwilę później Hiszpan zwiedził też żwir w okolicach łuku im. Hansa Ernsta. Williams poinformował go, że stracił na tym 20 punktów po stronie docisku. W międzyczasie nie brakowało licznych przetasowań w tabeli z wynikami, a po pierwszej tercji na czele plasowali się obaj kierowcy Ferrari przed George'em Russellem.
Z kolei kamery telewizyjny co chwilę wskazywały na nadciągające deszczowe chmury. Sporą przygodę na wyjściu z zakrętu nr 10 zanotował też Kimi Antonelli. Włoch wykonał tam pełny piruet w związku z zachowaniem jednostki napędowej. Parę minut później dyrekcja wyścigu przetestowała cały system kontroli po zamieszaniu z niebieskimi flagami z GP Węgier.
Po kolejnej tercji na czele utrzymywał duet Ferrari, przy czym Charles Leclerc wyprzedzał Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk zaliczył drobną przygodę w zakręcie im. Hansa Ernsta. Za nimi plasowali się przedstawiciele Mercedesa, Lando Norris i Max Verstappen, który jako jedyny w tym gronie korzystał z twardych opon. Holender też nie uniknął drobnej przygody, zawadzając o żwir na wyjściu z Kumho.
Dopiero w finałowych minutach zajęć zaczęło robić się ciekawiej na arenie zmagań, gdyż kierowcy rozpoczęli symulacje tempa kwalifikacyjnego na miękkiej mieszance. Z czołówki jako pierwszy wykonał ją Piastri, który z wynikiem 1:13.608 wskoczył na czoło klasyfikacji. O ponad ćwierć sekundy przebił go jednak Leclerc, a Hamilton wyśrubował to o kolejne ponad 0,2 sekundy.
Dwójkę tę pogodził jednak Norris, aczkolwiek nie udało mu się złamać bariery 1:13.000. Na 4. miejsce wskoczył Russell, a Antonelli nie ukończył swojego pierwszego szybkiego kółka z powodu nienajlepszego wyjścia z Hugenholz. Na drugiej próbie pokazał jednak moc, przesuwając się na najwyższą pozycję z rezultatem 1:12.949. Russellowi udało się natomiast podskoczyć do czołowej trójki.
Być może wyrzuciłby go z niej Leclerc, ale zawadził o żwir w zakręcie im. Hansa Ernsta. W końcowych wynikach treningów warto było zwrócić uwagę na nieobecność obu Red Bulli w topowej dziesiątce. Verstappen znalazł się na 11. miejscu, a za jego plecami ze stratą 0,186 sekundy plasował się Fernando Alonso.
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się