WIADOMOŚCI

FIA wprowadziła więcej zmian w przepisach niż pierwotnie ogłoszono
FIA wprowadziła więcej zmian w przepisach niż pierwotnie ogłoszono © Red Bull

Władze Formuły 1 zdecydowały się poprawić zapis techniczny, który w tym roku przysporzył sporo problemów kierowcom.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Opublikowane w zeszłym tygodniu zmiany w regulaminie technicznym Formuły 1, które wejdą w życie od Grand Prix Miami zapowiedziały szereg zmian, które mają poprawić przede wszystkim spektakl jakim są kwalifikacje.

Część z tych zmian została oficjalnie ogłoszona na czele z ograniczeniem limitu odzyskiwania energii na okrążeniu, który od teraz będzie wynosił 7 MJ (zamiast 8), ale jak się okazuje nie wszystkie szczegóły techniczne zostały wtedy przedstawione opinii publicznej.

Serwis The Race donosi, że wśród wdrożonych zmian, pojawią się też zapisy dotyczące głośnego "przypadku" Charlesa Leclerca z czasówki przed sprintem na torze w Szanghaju, który sprawił, że ten nie mógł poprawić swojego wyniku na kolejnym okrążeniu pomiarowym.

Regulamin F1 od początku kieruje się skomplikowanymi algorytmami wykorzystywania i odzyskiwania energii elektrycznej, które zmuszają kierowców do "dziwnych" zachowań na torze.

W ten sposób kierowcy muszą wykorzystywać część energii zgromadzonej w akumulatorach na wyjściu z zakrętów, a w tych obszarach, gdzie nie chcą tego robić mogą skorzystać z tzw. trybu ograniczenia mocy, który pozwala zatrzymać oddawanie energii z akumulatora jeżeli nie ma takiej potrzeby.

Aby jednak wejść w taki tryb kierowca musiał przez przynajmniej jedną sekundę jechać z przepustnicą otwartą powyżej 98 procent. Procedura ta działała zgodnie z założeniami do czasu kiedy zawodnik jechał normlanie, ale przysparzała sporych problemów, gdy z jakiegoś powodu próg 98 procent nie został utrzymany, np., jak to było w przypadku Leclerca, ze względu na konieczność wprowadzenia poprawy toru jazdy na skutek drobnego błędu.

Odpuszczenie gazu choćby na chwilę sprawiało, że system automatycznie resetował licznik, a kierowca musiał czekać kolejną pełną sekundę z nogą w podłodze, aby móc wejść w tryb ograniczenia mocy. To z kolei wiązało się z nadmiernym zużyciem energii w miejscu, w którym nie była ona niezbędna do szybkiego pokonania okrążenia.

Właśnie taki przypadek zaskoczył Charlesa Leclerca podczas kwalifikacji do sprintu w Chinach. Monakijczyk zaliczył delikatną nadsterowność w zakręcie numer 10 i na ułamek sekundy spadł poniżej progu 98 procent otwarcia przepustnicy.

Zanim system ponownie pozwolił mu ograniczyć moc elektryczną, kierowca Ferrari zużył jej zbyt dużo na dojeździe do zakrętu numer 11, co poskutkowało jej niedoborem na głównej prostej, gdy była bardziej potrzebna.

FIA postanowiła uprościć tę procedurę i od GP Miami kierowcy nie powinni już mieć problemów z wchodzeniem w tryb ograniczenia energii elektrycznej.

Nowy algorytm będzie bowiem zakładał automatyczne przejście w ten tryb po upływie pełnej sekundy od czasu aktywowania go, niezależnie od tego czy kierowca w tym czasie odpuści na chwilę nogę z gazu.

W teorii takie działanie powinno położyć kres nadmiernemu wykorzystaniu energii z akumulatora i resetowaniu licznika ograniczenia mocy. To z kolei powinno też przełożyć się na agresywniejszą jazdę kierowców, którzy od teraz nie będą musieli obawiać się wprowadzania korekt w swojej jeździe po drobnych błędach w trakcie pokonywania zakrętów.

Aby przekonać się jak nowe założenia faktycznie sprawdzą się, musimy jednak poczekać do pierwszych jazd na torze w Miami.

Dyrektor techniczny ds. osiągów pojazdu McLarena, Mark Temple, przyznaje, że przy tylu niezamierzonych konsekwencjach nowych przepisów, niemożliwe jest stwierdzenie, czy wszystko zostało już przewidziane, aby sesje kwalifikacyjne powróciły do swojego naturalnego rytmu.

"Z pewnością celem jest znaczna poprawa w tym zakresie" mówił. "Jeśli jest jedna rzecz, której nauczyliśmy się dzięki tym przepisom, to taka, że nie da się przewidzieć wszystkiego. Myślę, że wykonaliśmy dobre kroki, aby uniknąć tych problemów i uprościć przepisy, ale dopóki faktycznie nie wyjdziemy na tor i nie sprawdzimy wszystkich różnych rzeczy, na jakie kierowca może się natknąć, mogą zdarzyć się nieoczekiwane sytuacje."
"Nie ma wątpliwości, że pojawią się jakieś niedoskonałości, które będziemy mogli później skorygować."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.