Pokaz zespołu Alpine na ulicach Buenos Aires zgromadził publiczność szacowną na oszałamiające 600 000 kibiców.
Skala wydarzenia "Mercado Libre prezentuje: Franco Colapinto Road Show Buenos Aires 2026!" okazała się bezprecedensowa.
Argentyński kierowca zasiadł za starami bolidu Lotus E20 z 2012 roku (maszyna została pomalowana w obecne barwy zespołu Alpine), który napędzany był oczywiście niezawodną jednostką napędową V8 o pojemności 2,4 litra.
Trasa prowadziła przez aleję Del Libertador, gdzie Colapinto wykonał serię szybkich przejazdów na 2-kilometrowej pętli prowizorycznego toru, przy okazji prezentując umiejętności kręcenia baczków i "palenia gumy".
Dla kierowcy Alpine była to wyjątkowa chwila, aby móc poprowadzić bolid F1 w swojej ojczyźnie, a przy okazji zostać pierwszym Argentyńczykiem, który dokonał tego na ulicach stolicy, Buenos Aires.
"Wow, to niesamowite uczucie móc jeździć u siebie w domu i dzielić ten dzień z tak wieloma kibicami! To dla mnie wyjątkowa chwila" mówił Frnaco Colapinto. "Móc poprowadzić bolid Formuły 1 po ulicach Buenos Aires to naprawdę jeden z najlepszych dni w moim życiu. Miłość fanów była niesamowita - całe to wydarzenie jest dla nich i mam nadzieję, że czują się równie wspaniale jak ja. Chcę im wszystkim szczególnie podziękować za przybycie, a także pięknemu miastu Buenos Aires, Mercado Libre, wszystkim partnerom, którzy wsparli to wydarzenie, oraz moim przyjaciołom i zespołowi Alpine za pomoc w organizacji Road Show. Teraz ruszamy do Miami, by znów się ścigać. Jazda!"
Tak ogromne zainteresowanie pokazem demonstracyjnym bolidu Formuły 1 może również mieć pozytywne skutki dla przyszłości potencjalnego wyścigu w Argentynie. Odkąd w F1 pojawił się Franco Colapinto głośno mówi się o możliwości powrotu do tego kraju do kalendarza mistrzostw świata, ale póki co żadne decyzje nie zostały jeszcze podjęte.
© Alpine


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się