Formalności stało się zadość. Królowa motorsportu oficjalnie potwierdziła odwołanie dwóch wyścigów na Bliskim Wschodzie, co oznacza, że całą jej stawkę będzie czekać ponad miesięczna przerwa od ścigania się.
Tak naprawdę komunikat F1 potwierdził doniesienia, jakie napływały na przestrzeni ostatnich godzin. Ze względu na niepewną sytuację na Bliskim Wschodzie - spowodowaną narastającym konfliktem między USA i Izraelem a Iranem - zdecydowano się na odwołanie rund w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej.
W oświadczeniu królowa motorsportu faktycznie przyznała, że rozważała kilka alternatyw, aczkolwiek ostatecznie nie zostaną rozegrane żadne zawody w tym rejonie w najbliższym czasie. Takie decyzje zapadły po konsultacjach z FIA i promotorami. Anulowano także zaplanowane zmagania F2, F3 oraz F1 Academy.
Oznacza to, że w kwietniu nie odbędzie się żadne Grand Prix, a samą królową motorsportu będzie czekać ponad miesiąc bez ścigania się między zawodami w Japonii (29 marca) a Miami (3 maja). W ten sposób kalendarz skróci się do 22 wyścigów, a Liberty Media i zespoły stracą około 100 milionów dolarów z tytułu opłat pochodzących z Zatoki Perskiej. Z drugiej strony zaoszczędzą na kosztach podróży i dostaną więcej czasu na rozwój.
© Red Bull


15.03.2026 00:00
0
Kto by się spodziewał:)
15.03.2026 00:18
4
1
Dziękujemy panie Trump. Po Suzuce ponad miesiąc czekania na nudne jak flaki z olejem GP Miami.
15.03.2026 07:28
3
1
Donald Trump! Donald Trump!
Pisowski pomarańczowy idol
15.03.2026 08:08
2
0
Niech Majami też odwołają bo a) kraj agresora b) nudne w wuj
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się