Trzecia sesja treningowa przed GP Australii kończyła się potężnym dzwonem Kimiego Atonellego, który uniemożliwił kierowcom "spokojne" pokonanie szybkich okrążeń. W samej końcówce pokaz siły dał jednak jego zespołowy kolega, George Russell, który zdecydowanie wyprzedził kierowców Ferrari.
Trzecia trening przed GP Australii rozpoczęła się z 20 minutowym opóźnieniem po tym jak trzeba było naprawić bariery po wypadku w F3.
Zanim jednak do tego doszło sporo zamieszania wprowadziła FIA najpierw informując o tym, ze usunięto strefę SM [przyp. straight mode] między szóstym i dziewiątym zakrętem, aby na kilka minut przed pierwotnie planowanym rozpoczęciem trzeciego treningu poinformować o unieważnieniu tej decyzji.
Ni Wharton ni Sharp hicieron algo para evitar semejante ridículo. pic.twitter.com/W0ZD4J65tB
— Stefania Bruera (@stefifm) March 7, 2026
Wracając na moment do Formuły 3 warto odnotować udany start Maćka Gładysza w wyścigu sprinterskim. Polak po starcie z 9. pola przebił się na szóste miejsce. Do głównego wyścigu ruszy zatem z czwartego pola. Sam wyścig zakońćzył się jednak czerwoną flagą po wypadku Jamesa Whartona i Louisa Sharpa.
Warunki pogodowe były sprzyjające, ale uległy nieco zmianie. Po słonecznym piątku, w okolicy Melbourne pojawiło się większe zachmurzenie, ale nic nie zwiastowało pojawienia się deszczu. Jeżeli chodzi o temperatury to powietrze osiągnęło przyjemne 20 stopni Celsjusza, a tor rozgrzany był do 36 stopni.
W przeciwieństwie do wcześniejszych dwóch sesji treningowych kierowcy nie specjalnie spieszyli się z wyjazdem na tor. Jako pierwszy punktualnie z rozpoczęciem sesji pojawił się na nim tylko Franco Colapinto z Alpine. Chwilę później z swoich garaży wyjechali też Lewis Hamilton, Sergio Perez i, co godne odnotowania, Fernando Alonso.
Hiszpan, który ponownie przeżywa dramat wewnętrzny związany z jednostkami napędowymi Hondy już na pierwszym okrążeniu zaliczył potężne zblokowanie przednich kół. Jego Aston Martin dzielnie jednak pokonywał kolejne okrążenia.
Po niespełna 10 minutach sesji problemy techniczne dopadły jego rodaka Carlosa Sainza, który w końcówce okrążenia nagle zwolnił i tocząc się dojechał jedynie do zjazdu do alei serwisowej.
🟡 VIRTUAL SAFETY CAR 🟡
— Formula 1 (@F1) March 7, 2026
Carlos Sainz has stopped at the entry of the pit lane 🚨#F1 #AusGP pic.twitter.com/wpTwfmN9ch
Na torze pojawiła się wirtualna neutralizacja, a następnie FIA zdecydowała się o przerwaniu sesji czerwoną flagą. Sam kierowca po kilku chwilach opuścił kokpit Williamsa i zakończył udział w treningu.
Mimo iż bolid zatrzymał się tuż na samym wjeździe do alei serwisowej jego usunięcie okazało się trudniejsze niż się wydawało. Obsługa toru musiała użyć do tego ciężkiego sprzętu.
Sesję wznowiono po upływie 20 minut regulaminowego czasu treningu, a na tor jako pierwsi wyjechali obaj kierowcy McLarena. Utrata cennego czasu sprawiła, że kierowcom zaczęło się śpieszyć z wyjazdem, a na alei serwisowej zapanował większy ruch.
W tym momencie na torze pojawili się wszyscy kierowcy z wyjątkiem Lance'a Strolla, reprezentującego Astona Martina. Kanadyjczyk w ogóle jednak nie wyjechał w tej sesji na tor, co prawdopodobnie było związane z problemami Hondy.
Na pół metku sesji w użyciu były wszystkie mieszanki opon, ale w czołówce znaleźli się kierowcy korzystający z najbardziej miękkiego ogumienia. W tabeli zapanowały zadziwiająco niewielkie różnice między kierowcami. Hamilton wyprzedzał Leclerca o 0,095 sekundy, a Piastri i Antonelli tracili do niego tylko 0,148. Czas 7-krotnego mistrza świata był gorszy niż wczorajszy wynik Oscara Piastriego i nie przekraczał bariery 1 minuty i 20 sekund.
Na 20 minut przed końcem sesji Charles Leclerc podkręcił tempo, schodząc poniżej 1 minuty i 20 sekund, ale cały czas nie przebił wczorajszego najlepszego czasu McLarena, korzystając przy tym z używanych miękkich opon.
Na świeżym komplecie opon w końcówce jako pierwszy wyjechał. reprezentujący Audi, Nico Hulkenberg. Niemiec swoją szybką próbę zaliczył dopiero na drugim okrążeniu pomiarowym, popełniając jednak błąd w trzecim sektorze i w efekcie nie zdołał poprawić swoje 10. lokaty.
Warto jednak odnotować, że ekipa Audi po raz kolejny dość pewnie plasowała się w czołowej dziesiątce, a przede wszystkim mogła liczyć na niezawodność swojej konstrukcji i silnika.
Gdy stawka zaczęła opuszczać aleję na świeżych kompletach miękkich opon, szykując się na decydujące przygotowanie do czasówki, poprawę wyników zepsuł Kimi Antonelli, który na samym początku okrążenia stracił panowanie nad tyłem bolidu i potężnie rozbił swojego Mercedesa na bandzie.
Kimi Antonelli into the barrier! 😱
— Formula 1 (@F1) March 7, 2026
Here's the sizeable crash which ended the Mercedes driver's FP3 👇#F1 #AusGP pic.twitter.com/ZC1PrM1JE0
Kierowca o własnych siłach opuścił bolid, ale na torze pojawiła się czerwona flaga. Porządkowi stanęli na wysokości zdania szybko uprzątając tor. Sesja została wznowiona na 4 minuty przed jej końcem, ale start Włocha w kwalifikacjach stanął pod sporym znakiem zapytania, patrząc na skalę uszkodzeń jego auta.
Duży ruch na torze uniemożliwił zawodnikom miarodajne zaprezentowanie swojej formy na pojedynczym okrążeniu. Ostatecznie jednak wyraźnie najszybszy okazał się drugi kierowca Mercedesa. George Russell w samej końcówce zszedł z czasem do 1 minuty i 19 sekund, wyprzedzając o przeszło 0,6 sekundy kierowców Ferrari i blisko sekundę Oscara Piastriego. Australijczyk nie zdołał jednak w końcówce pokonać szybkiego kółka na świeżych oponach.
Na piątej i szóstej pozycji znaleźli się reprezentanci Red Bulla i co ciekawe szybszy okazał się się Isack Hadjar. Siódme miejsce przypadło Kimiemu Antonellemu, a czołową dziesiątkę uzupełnili: Norris, Bortoleto i Bearman.
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się