WIADOMOŚCI

Łatwe odzyskiwanie energii w Monako także stanowi problem dla kierowców
Łatwe odzyskiwanie energii w Monako także stanowi problem dla kierowców © Red Bull

Kierowcy zauważyli, że łatwość w gromadzeniu energii w baterii, spowodowana naturą toru w Monako, także powoduje problemy z potencjalną utratą mocy. 

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Jednym z najpoważniejszych problemów obecnej generacji samochodów F1 jest to, jak mocno ich sposób generowania mocy opiera się na jednostce elektrycznej i odzyskiwaniu energii. 

W dotychczasowych weekendach niemal wszyscy kierowcy skarżyli się na konieczność dbania o stan naładowania baterii, co w obecnej Formule 1 stało się podstawą generowania dobrych czasów okrążeń.

Przed przyjazdem na GP Monako sporo dywagowano na temat tego, jak rywalizacja nowymi bolidami będzie wyglądać na tym niebywale krótkim i krętym torze ulicznym.

Tor w Monako określany jest bowiem mianem "bogatego energetycznie" - oznacza to, że z uwagi na brak długich prostych, a także sporo wolnych sekcji, kierowcom łatwo jest tu zgromadzić energię w baterii. Co więcej, FIA oraz Formuła 1 doszły do wniosku, że przez wzgląd na potencjalne ogromne prędkości, jakie obecne samochody byłyby w stanie osiągać na ulicach Monte Carlo, należy obniżyć próg prędkości, powyżej której moc z jednostki elektrycznej stopniowo wygasa. Po raz pierwszy w tym sezonie zrezygnowano także z korzystania z aktywnej aerodynamiki. 

Jak jednak zauważyli dziennikarze motorsport.com, łatwość w odzyskiwaniu energii, choć zdawałaby się czymś pozytywnym, również przysparza kierowcom oraz zespołom dodatkowych problemów, o czym jeszcze przed weekendem wspominał Liam Lawson:

"Istnieje ryzyko, że będziemy mieć za dużo energii, a to również mogłoby naprawdę skomplikować sytuację. Zazwyczaj brakuje nam energii, ale na takim torze to nie jest tak prosta sprawa, że masz przez cały czas naładowany akumulator - to brzmi świetnie, ale w rzeczywistości tak nie jest. Mogłoby to wywołać sporo innych problemów, którymi także musielibyśmy zarządzać. Na pierwszym okrążeniu, na starcie wyścigu, kiedy wszyscy jadą bardzo powoli, nie możemy oddawać energii, co w konsekwencji może mocno skomplikować nam życie."

Mowa tu przede wszystkim o sposobie pracy turbosprężarki. W bolidach obecnej generacji komponent ten potrzebuje znacznie więcej czasu, aby wejść w pełnię obrotów, niż miało to miejsce w poprzednich latach.

Turbosprężarka poprawia osiągi samochodu, a jej działanie osiąga największą efektywność wtedy, gdy silnik spalinowy jest pod największym obciążeniem z uwagi na największy przepływ powietrza wewnątrz, a więc np. na prostym odcinku.

Na wyjściach z wolnych zakrętów silnik stopniowo wchodzi na obroty, przez co działanie turbosprężarki nie jest tak efektywne. Należy zaznaczyć, że w bolidach Formuły 1, system MGU-K również pośrednio wpływa na pracę turbosprężarki, obciążając dodatkowo silnik spalinowy, co przekłada się na wcześniejsze wejście na odpowiednie obroty turbosprężarki.

Jest to jednak możliwe wyłącznie wtedy, gdy bateria nie jest naładowana w pełni i wciąż może odzyskiwać energię - to właśnie tu leży sedno problemu. Pełne naładowanie baterii może paradoksalnie oznaczać utratę mocy na wyjściu z zakrętu, spowodowaną mniej efektywną pracą całej jednostki napędowej. W takim wypadku najkorzystniejszym rozwiązaniem jest rozpoczęcie okrążenia z mniejszą ilością energii w baterii, która następnie i tak zostanie odzyskana w wolnych sekcjach toru.

Na temat tego problemu wypowiadał się również Oscar Piastri. Australijczyk wytłumaczył na czym polega zjawisko spadku ciśnienia doładowania, wskazując tym samym Ferrari, jako ekipę, która przez mniejszą konstrukcję turbosprężarki najlepiej radzi sobie w tym obszarze:

"Wszyscy wiemy, że te turbosprężarki potrzebują niesamowicie dużo czasu, aby się rozkręcić - jedne szybciej, inne wolniej. Zasadniczo bywa tak, że jeśli jedziesz na pełnej mocy elektrycznej, to w momencie spadku ciśnienia doładowania tracisz moc z silnika spalinowego, przez co tracisz stamtąd mnóstwo energii. To jest zdecydowanie jedna z mocnych stron Ferrari - oni nie muszą tak rygorystycznie podchodzić do zarządzania tym elementem, ponieważ tracą mniej mocy, gdy spada im ciśnienie doładowania w turbinie."

Kierowca McLarena przyznał jednak, iż nie sądzi, aby był to poważny problem w czasie rywalizacji:

"Więc to wciąż będzie rzecz do opanowania w tym miejscu. Nie powinno to być zbyt trudne, bo choć być może często będzie się wrzucać pierwszy bieg, to nie sądzę, aby była to ogromna odmiana w porównaniu do tego, co działo się wcześniej."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.