Międzynarodowa Federacja Samochodowa opublikowała poprawione dokumenty z wytycznymi dot. karania i ścigania się w królowej motorsportu. Przede wszystkim zadbano o to, aby sędziowie nie traktowali ich zbyt dosłownie.
Dzisiejszy komunikat FIA jest tak naprawdę potwierdzeniem ustaleń, jakie zapadły w czasie zeszłorocznego spotkania z kierowcami w Katarze. Było to spowodowane natłokiem niezrozumiałych decyzji sędziowskich, z którymi nie zgadzali się sami zawodnicy. Wystarczy wspomnieć o karze Oscara Piastriego z GP Sao Paulo czy Carlosa Sainza z GP Holandii (która później została anulowana).
Główne zastrzeżenie dotyczyło tego, że arbitrzy zbyt dosłownie traktują - w pełni jawne od zeszłego roku - wytyczne dot. karania i ścigania się. W związku z tym wprowadzono do nich pewne poprawki, które miały zacząć obowiązywać od sezonu 2026. Po piątkowych zajęciach w Australii w formalny sposób poinformowała o tym sama Federacja.
Przede wszystkim panel sędziowski zyskał większą elastyczność w stosowaniu standardowych wskazówek dla kierowców. Dzięki temu będą mogli łagodniej oceniać niektóre sytuacje, nie sprowadzając wszystkiego do tego, kto był pierwszy przy wierzchołku zakrętu. Wypunktowano to w czterech zastrzeżeniach:
- Samochód wyprzedzany bądź atakujący nie może po prostu zniknąć.
- Zblokowanie kół lub mała korekta kierownicą niekoniecznie oznacza utratę kontroli przez kierowcę.
- Pozorna, tymczasowa utrata kontroli nad samochodem lub zblokowanie kół może być spowodowane próbą uniknięcia kolizji lub zwyczajnie prawami fizyki.
- Wierzchołek zakrętu może różnić się w zależności od obranej linii jazdy i/lub charakteru samego zakrętu.
Dodatkowo w wytycznych zamieszczono osiem punktów, które sędziowie mają oceniać przy uwzględnianiu przewinień związanych z pojedynczymi lub podwójnymi żółtymi flagami. Wprowadzono także szereg małych zmian pozwalających na anulowanie danego komunikatu o przekroczeniu limitów toru, jeśli była to nieudana próba wyprzedzania bez uzyskania wyraźnej przewagi.
Ciekawe korekty objęły także zasady przyznawania sankcji. Najbardziej interesująca wydaje się wzmianka o tym, że kierowca, który doprowadził do kolizji w sposób celowy lub lekkomyślny, w skrajnych okolicznościach może zostać zdyskwalifikowany lub wykluczony na następny wyścig. Automatycznie mają być przyznawane wtedy cztery punkty karne.
Uwypuklono również fakt, iż zdarzenie, w którym dochodzi do minimalnego kontaktu poprzez np. dotknięcie lub "pocałowanie", nie musi koniecznie kończyć się dodatkowymi reperkusjami. Co istotne, zaostrzono też kwestię wywożenia rywali poza tor, którego definicja została rozszerzona o niebezpieczeństwo oraz celowość.
Chodzi np. tutaj o sytuację, do jakiej doszło między Maxem Verstappenem a Lewisem Hamiltonem w GP Sao Paulo 2021. Z wytycznych dot. ścigania się wynika, że jeżeli w czasie obrony dany bolid wyjedzie poza dozwolone granice i utrzyma swoją pozycję, będzie to uznawane za zyskanie trwałej przewagi.
Ostatnia ciekawa modyfikacja objęła zapis o odległościach zachowywanych w czasie jazdy za safety carem. Zlikwidowano przepis o 10 długościach samochodów, a zamiast niego pojawiło się "niezachowanie maksymalnego dopuszczalnego odstępu od poprzedzającego bolidu". Karane będą tylko incydenty stwarzające niebezpieczeństwo dla rywalizacji. Prawdopodobnie jest to doprecyzowanie kwestii regulaminowych po zeszłorocznej sankcji Piastriego z GP Wielkiej Brytanii.
Zaktualizowane wytyczne (w wersji PDF w języku angielskim) można znaleźć TUTAJ (dot. karania) i TUTAJ (dot. ściągania się).
© McLaren


06.03.2026 19:41
0
Który to już raz. Na pewno pojawią się kolejne cyrki z "sędziowaniem". Bo raczej nikt tutaj nie myśli, że poprzednie przepisy pisano z intencją, żeby ktoś mógł je naginać?
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się