Dyrektor zarządzający Alpine zaproponował rywalom angażującym się w sagę silnikową z udziałem Mercedesa złożenie formalnego protestu. Brytyjczyk zwrócił również uwagę na stworzenie ewentualnego precedensu w tej sprawie.
Temat afery silnikowej związanej ze stopniem sprężania cylindra cały czas nie opuszcza padoku F1. Po tym, jak do opozycji skierowanej w stronę Mercedesa dołączył Red Bull, znacznie wzrosły szanse na wprowadzenie ewentualnych zmian w przepisach jeszcze przed rozpoczęciem sezonu 2026. Nie wykluczać tego zaczął nawet Toto Wolff.
Kluczowe w tej sprawie będzie środowe posiedzenie Komisji F1 i spostrzeżenia ze strony FOM-u oraz FIA. Ciekawą opinią podzielił się podczas pobytu w Bahrajnie Steve Nielsen, który pracował dla obu organów zarządzających mistrzowską serią.
Zaproponował bowiem rywalom złożenie oficjalnego protestu już podczas inauguracyjnej rundy w Melbourne. W jego opinii potencjalne zmiany w przepisach na tym etapie mogłoby stworzyć niebezpieczny precedens. Należy mieć jednak na uwadze współpracę silnikową Alpine właśnie z niemieckim producentem:
"Mają przecież prawo do protestowania. Zaraz będziemy w Melbourne i jeśli nadal będą się tego trzymać, niech osobiście w to się zaangażują i coś z tym zrobią. Nie mam pojęcia, czy FIA przedstawi swój punkt widzenia przed Melbourne. Liczę, że tak postąpi, bo nie chcę, aby w Melbourne główny temat dotyczył stopnia sprężania", przyznał Nielsen, cytowany przez The Race.
"Dla mnie bardziej liczy się to, w jaki sposób tym się zajmujemy. Jeżeli twierdzimy, że ten zbiór przepisów można podważać w ten sposób, to co jeszcze nie mieści się w tych ramach? Wszystko może być przedmiotem sporu. Ludzie inwestują w to ogromną ilość czasu i zwłaszcza pieniędzy, działając w dobrej wierze."
"A jeśli od tak można wszystko kwestionować, myślę, że możemy uznać to za nową rzeczywistość, w której jeszcze się nie znajdowaliśmy. Można powiedzieć, że jestem nieobiektywny, bo w naszym bolidzie mamy silnik Mercedesa. Czy jednak naprawdę chcemy sportu, w którym jasno określone regulacje można podważać, bo tak komuś się podoba? FIA musi na to odpowiedzieć."
Brytyjczyk nie miał także wątpliwości co do legalności jednostki napędowej pochodzącej z Brixworth:
"Niektórzy ludzie poszli jedną drogą, a inne zespoły inną. Osobiście tym się nie zamartwiam, bo uważam, że przepisy w kwestii pomiaru stopnia sprężania są jasne. Niektórzy próbują wprowadzić inne parametry z powodów, które tylko im są znane."
"Mamy natomiast pełne zaufanie do Mercedesa. Stworzyli jednostkę napędową w dobrej wierze, opierając się na klarownych przepisach, z czego jesteśmy zadowoleni. Wierzymy w to, że organ zarządzający postąpi tak jak trzeba."
© Alpine


15.02.2026 19:11
2
0
Klarowny przepis mówi, że przez cały wyścig samochód ma mieć stopień sprężania 16:1. Cały dym jest tylko o procedurę pomiarową. Wcześniej można było zmieniać procedurę pomiarową np elastyczności skrzydeł. Nikt nie mówi o zmianie parametrów silnika tylko o procedurze pomiarowej. Tylko że FIA boi się Mercedesa. Szkoda, że RedBull tak późno doniósł.
17.02.2026 19:31
0
@yaiba83 Gdybyś interesował się tematem to wiedziałbyś, że FIA nie ma narzędzi do tego aby zmienić test i wykonać go w warunkach wyścigowych by cokolwiek Mercedesowi udowodnić.
A jak mają ukarać kogoś za coś czego nie mogą im udowodnić?
O to jest afera. Domagają się kar za coś czego nie można na tą chwilę udowodnić.15.02.2026 19:43 zmodyfikowany
2
2
Mercedes znalazł dziurę w przepisach - stopień sprężania mierzymy na zimnym silniku. Na tym polega Formuła 1 od zarania dziejów. Zawsze chodziło o znalezienie przewagi. Mercedesowi się udało. Reszta to już tylko kwik przerażonej konkurencji.
16.02.2026 00:37
0
@Perfee A zmienianie przez FIA procedury pomiaru elastyczności skrzydeł?
Zarówno elastyczność skrzydeł jak i stopień sprężania naginają przepisy w ten sam sposób - bolid jest nieregulaminowy w warunkach wyścigowych a regulaminowy w warunkach pomiaru.
Jestem fanem kreatywności inżynierów i obchodzenia przepisów, ale niech FIA będzie w końcu przewidywalna, a nie że metodę mierzenia tego zmienią z dnia na dzień a tego nie zmienią.
A obejście czujnika przepływu paliwa przez Ferrari to też był podobny temat - w momencie pomiaru przez czujnik przepływ był prawidłowy. Wtedy jednak większość krzyczała że silnik Ferrari był nielegalny. A szczerze rozwiązanie Ferrari było wyrafinowane w tym że poznali wartość z jaką czujnik mierzy i ich obejście działało że FIA tego nie wykryło. Jedyne co zdradziło Ferrari to wysokie osiągi na prostych i naciski rywali na zmianę pomiaru.
17.02.2026 19:37 zmodyfikowany
0
@devious Fajnie, że piszesz coś o psach Mercedesa. Szkoda tylko, że jak Red Bull obchodził przepisy dokładnie w taki sam sposób ze skrzydłami to już o psach Red Bulla nie potrafiłeś tak pisać. To się nazywa fałsz i obłuda.
Jak udowodnią Mercedesowi, że ich silnik jest nielegalny, tak samo jak zrobili to z silnikiem Ferrari i z Tyrrellem w 1984 roku, dopiero wtedy będziemy mogli mówić o oszustwie i jakiekolwiek nielegalności. Póki Mercedesowi nic nie udowodnią, a do tej pory jeszcze nic nie udowodnili, nie ma żadnego powodu do tego aby ich ukarać.
Niech FIA zmieni test, udowodni nieścisłości i dopiero wtedy wyciąga konsekwencje. W innym przypadku, takie skamlenie jak Twoje teraz, nie ma sensu.
18.02.2026 15:42
0
@EnderWiggin Chyba nie pod tym komentarzem kliknąłeś 'Odpowiedz'.
16.02.2026 09:17
0
@Perfee po co się przyznawać, jeżeli pomiary robi się na zimnym silniku to niech sobie mierzą.każdy ma prawo się rozwijać i coś wymyślić żeby być z przodu. Moim zdaniem nic nie powinni z tym robić niech konkurencja goni , może coś lepszego wymyślą.
15.02.2026 20:48
2
0
Pozostałe zespoły muszą zacisnąć zęby i zadowolić się, że dopiero na następny rok załatają regulamin.
A dlaczego? A kto dostarcza samochód bezpieczeństwa? Kto pomaga dostarczać samochody techniczne dla sędziów, samochody dla służb, ciężarówki? Taka współpraca zaoszczędziła fia i organizatorom wyścigów kilkadziesiąt milionów dolarów przez te kilka lat. Taka współpraca jest warta utrzymania przyjaznych relacji. z tak solidnym dostawcą silników dla zespołów.
16.02.2026 10:32
0
do tego dwa czołowe zespoły jeżdżą na tych silnikach, będzie to samo co z DAS albo podwójnym dyfuzorem w 2009. tym bardziej, że podobno Ferrari rezygnuje z protestu przeciwko Mercedesowi
16.02.2026 11:58 zmodyfikowany
0
"Ludzie inwestują w to ogromną ilość czasu i zwłaszcza pieniędzy, działając w dobrej wierze."
Przepis mówi wprost, że stopień sprężania silnika ma być taki i taki, a oni po prostu znajdują sposób, by oszukać FIA podczas pomiarów.
Analogicznie Ferrari oszukiwało w 2019 ze swoim silnikiem. Nikt nawet nie podważał tego!
Więc to nie jest działanie w dobrej wierze, o czym ten tym w ogóle bredzi :)
Przecież już kiedyś były podobne przypadki np. oszustwo Tyrrella w 1984:
-Podczas wyścigów Tyrrell napełniał zbiornik wody hamulców chłodzonych wodą wodą zmieszaną ze śrutem ołowianym. Zwiększało to masę samochodu podczas pomiarów po wyścigu, natomiast w trakcie bolid był lżejszy niż przewidują przepisy.
Wg. Mercedesa o legalności decyduje tylko pomiar - a więc Tyrrell nie oszukiwał!
W rzeczywistości Tyrrell został wykluczony z całych Mistrzostw Świata 1984!!!
Czyli teraz moja propozycja:
-zespół buduje bolid lżejszy od przepisów np. o 30 kg. W trakcie wyścigu mają cały czas sporą przewagę lżejszego auta. Po przekroczeniu mety auto na okr. zjazdowym wyjeżdża na pobocze, w podwoziu otwierają się klapy i bolid zgarnia żwir z pobocza = 30 kg żwiru :) Tak żeby podczas pomiarów waga się zgadzała.
Będzie to legalne, czy nie? Wg. Mercedesa i jego psów = w pełni legalne :))))
16.02.2026 12:02
0
@devious
a co jeśli zważą go w kwalifikacjach?
17.02.2026 20:58
0
@michal395
Na kwalifikacje może jeździć z balastem czyli z przepisową wagą.
Podaję tylko przykład - chodzi o to, że sam pozytywny pomiar nie oznacza legalności, jeżeli inny pomiar zaprzeczy temu pierwszemu.
Toyota też w 1994 oszukiwała ze zwężką turbo - auto przechodziło początkowo kontrole techniczne, więc było - teoretycznie - legalne. Tutaj cały czas grane jest to samo...16.02.2026 17:51
0
Po prostu niektórym żal tyłek ściska że sami na ten pomysł nie wpadli.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się