WIADOMOŚCI

Alonso i Stroll obawiają się wyścigu w Monako z powodu problemów Astona ze skrzynią biegów
Alonso i Stroll obawiają się wyścigu w Monako z powodu problemów Astona ze skrzynią biegów © Aston Martin

Kierowcy Astona Martina wyrazili swoje zaniepokojenie związane z rywalizacją w Monte Carlo, biorąc pod uwagę problemy ich zespołu ze skrzynią biegów. Fernando Alonso pokusił się nawet o sugestię, że jeśli nie zostaną one wyeliminowane, nie będzie w stanie ukończyć niedzielnych zmagań.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Weekend wyścigowy w Monako był zapowiadany jako potencjalna szansa dla Astona Martina na przynajmniej chwilowe wydostanie się z samego dołu stawki. Wszakże kręta i wolna charakterystyka tutejszego obiektu nie powinna w aż takim stopniu obnażać słabości silnika Hondy, a oprócz tego sam japoński producent zapowiedział pewne poprawki na te wyjątkowe zawody.

Okazuje się jednak, że najprawdopodobniej nie poprawi to za bardzo notowań Zielonych. Fernando Alonso zdradził bowiem, że od weekendu w Miami zmagają się z dużymi problemami po stronie skrzyni biegów (którą po raz pierwszy sam Aston Martin stworzył). Jeśli objawią się znowu, zespół będzie miał trudności z ukończeniem niedzielnych zawodów:

"Mamy trudności ze skrzynią biegów od Miami. Monako nie jest miejscem, gdzie można wystąpić przypadkowa redukcja biegów, bo wtedy dojdzie do zblokowania tylnej osi lub coś nie tak wydarzy się z silnikiem. Wtedy od razu dojdzie do uderzenia w ścianę, a kierowca będzie wyglądał jak głupek", powiedział dwukrotny mistrz świata, cytowany przez The Race.
"Czasami jesteśmy w zasadzie pasażerami, gdy wrzuca się niższy bieg, a silnik zachowuje się tak, jakbyśmy naciskali na pełnym gazie. Musieliśmy zrobić krok naprzód w Kanadzie, a Monako da nam prawdziwą odpowiedź."
"Jeżeli pojawi się taki problem z redukcją biegów jak w Miami, prawdopodobnie nie będziemy mogli się ścigać. Po prostu rozbijemy się podczas danego punktu hamowania z powodu zupełnie innej redukcji biegów. Przy takich trudnościach z niezawodnością, jakie mieliśmy na początku roku i przez jakie robiliśmy po 8 czy 12 okrążeń, to w Monako za wiele się nie zmieni."
"Wszystko musimy złożyć w jedną całość. Pracowaliśmy nad tym przez ostatnie dwa tygodnie od wyjazdu z Kanady. Wiemy, że to ważny weekend, więc poświęcamy mu dużo uwagi i dbamy o wszystkie szczegóły."

Lance Stroll również potwierdził problemy swojego teamu z synchronizacją biegów, które objawiają się przy spadku prędkości poniżej 40 km/h. Tymczasem z takim zjawiskiem mogą zmierzyć się kierowcy w trakcie pokonywania zakrętu Loews Hairpin:

"Gdy tylko zejdziemy poniżej 40 km/h, tracimy synchronizację skrzyni biegów. Musimy je ponownie synchronizować. Tutaj np. gdy przejeżdżamy przez Loews Hairpin, całkowicie ją tracimy. Ponownie jej synchronizacja oznacza z kolei stratę czasu za każdym razem", zaznaczył Kanadyjczyk.

W Monako Alonso za to będzie korzystał już z nowego ułożenia fotela po tym, jak z powodu dużego dyskomfortu musiał wycofać się z GP Kanady. Było to spowodowane bardziej odchyloną jego pozycją, na którą postawił Adrian Newey przy projektowaniu bolidu AMR26. Ciekawostka związana z Brytyjczykiem jest taka, że w Monte Carlo pojawi się po raz pierwszy w padoku od czasu GP Australii.

Hiszpański zawodnik przyznał z kolei, że wspólnie z zespołem wrócili niemal do pozycji z 2025 roku. Przy okazji podkreślił, że taki problem z siedzeniem powinien zostać już wykryty w czasie zimowych testów, ale ze względu na bardzo mały przebieg Astona nie było to możliwe:

"Mamy cztery różne pozycje. Sporo zmieniliśmy od Kanady, więc jestem bardzo spokojny i optymistycznie nastawiony do tego, że problem, przez który czułem taki dyskomfort oraz ból, już się nie objawi. Wróciliśmy praktycznie do pozycji z 2025 roku. Nie robimy już żadnych eksperymentów", dodał Alonso.
"Najdłuższy przejazd w czasie bahrańskich testów to było jakieś 8 okrążeń. Jeśli chodzi o pewne kwestie, wciąż jesteśmy na etapie Bahrajnu. Nie walczyliśmy jednak o żaden punkty w Kanadzie. Gdybym tam jechał w punktach, prawdopodobnie kontynuowałbym jazdę i wytrzymałbym."

A propos rywalizacji w Monako chwytliwym cytatem podzielił się jeszcze Stroll. Odnosząc się bowiem do sugestii, że jazda nowymi bolidami powinna dawać dużo radości kierowcom w Monako, wypunktował różnice w poziomie docisku między jego ekipą a czołówką:

"Kilku chłopaków będzie miało sporo frajdy podczas tego weekendu. Inni jednak będą prawdopodobniej mniej się cieszyć. Każdy mówi o "tych bolidach", natomiast jest duża różnica między Mercedesem i McLarenem a Astonem i Cadillakiem. To prawdopodobnie jakieś 100 punktów po stronie siły docisku", skwitował 27-latek.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.