Szef Mercedesa postanowił uwypuklić dużą przewagę byczej stajni w zakresie zarządzania energią w nowych silnikach F1. Austriak udzielił również kolejnych komentarzy odnośnie trwającej sagi wokół sztuczki ze stopniem sprężania cylindra.
Tytułowe stwierdzenie z ust Toto Wolffa padło w czasie środowej przerwy obiadowej podczas bahrańskich testów. Zareagował oczywiście w ten sposób na sugestię, że Mercedes ma dysponować sporą przewagą na polu silnikowym. Wspominał o tym chociażby Lance Stroll.
Po pierwszych próbach pod Barceloną obserwatorzy zwracali uwagę też na osiągi pierwszej w historii jednostki napędowej Red Bulla Forda, która ponadto nie sprawiała większych problemów z niezawodnością. Fakt ten uwypuklił m.in. Zak Brown z McLarena.
Teraz dołączył do niego Toto Wolff, który zaznaczył, że taka dobra wydajność wynika z przewagi po stronie wykorzystywania energii. Być może ma to związek z niekonwencjonalnym sposobem redukowania biegów, który był zauważalny w trakcie środowych jazd w Zatoce Perskiej:
"Są w stanie wykorzystywać na prostych znacznie więcej energii od innych. Mówię nawet o sekundzie na przestrzeni przejeżdżanych kolejno okrążeń", powiedział głównodowodzący Mercedesa, cytowany przez The Race.
"Dostrzegaliśmy to już wcześniej na pojedynczym kółku, ale teraz widzieliśmy to na 10 kolejnych kółkach z wykorzystaniem pełnej mocy. Powiedziałbym, że na dziś - na 1. dzień testów, co zawsze obarczone jest ryzykiem - są punktem odniesienia."
"Liczyłem, że będą słabsi mimo wykonanej przez nich świetnej pracy. Mogę jednak powiedzieć, że ten bolid i ich silnik stanowią obecnie punkt odniesienia. Do tego w samochodzie zasiada Max, a to mocne połączenie."
Po stronie silnika spalinowego najlepszy pozostawać ma Mercedes, a pozostali producenci uważają, że stoi za tym wykorzystywanie szarej strefy przepisów dot. stopnia sprężenia cylindra. Ostatnio do całej opozycji dołączył Red Bull, a to - przy potencjalnej zgodzie ze strony F1 i FIA - mogłoby oznaczać wprowadzenie zmian w przepisach na takim zaawansowanym etapie przygotowań.
Biorąc pod uwagę wcześniejsze zapewnienia ze strony Federacji, pojawiły się pogłoski, że Mercedes mógłby pójść z całą sprawą do sądu. Wolff wykluczył jednak taką możliwość w Bahrajnie, sugerując, że nie byłby zaskoczony zmianą narracji ze strony organu zarządzającego:
"Nie ma żadnego scenariusza, w którym kogoś pozwiemy. Według mnie F1 bardziej niż cokolwiek innego wymaga tego, by znać przepisy. Pomysłowość inżynierów jest szanowana, dlatego zawsze będziemy szanować ograny zarządzające sportem", przyznał 54-latek, cytowany z kolei przez PlanetF1.
"Jeśli te zdecydują się zmienić przepisy - niezależenie od tego, czy zadziała to na naszą korzyść czy nie - będziemy musieli się do tego dostosować. Jestem tutaj od dłuższego czasu i samemu wprowadza się innych w błąd oraz ktoś inny ciebie w niego wprowadza. Nie można być tym zaskoczonym. Wiatr może nagle zmienić kierunek. Bernie Ecclestone powiedziałby, że to zmiana okoliczności i że wczoraj mówił "A", a dziś "B."
Wolff nie wykluczył, że rywale przestraszyli się osiągów bolidów napędzanych silnikiem Mercedesa w czasie podbarcelońskiego sprawdzianu. To z kolei tłumaczyłoby ostatnie, wzmożone naciski w sprawie forsowania zmian w przepisach:
"Jeśli organ zarządzający zagłosuje za zmianą przepisów dot. silników, będzie trzeba to zaakceptować. Jest jak jest i w takim wypadku byłoby do szkodliwe dla wszystkich ekip zaopatrywanych przez Mercedesa. Naciski ze strony innych producentów znacznie nasiliły się w ostatnich kilku miesiącach."
"Chodzi mi o tajne spotkania i listy do FIA, a w tym sporcie nie ma przecież czegoś takiego jak tajemnica. To właśnie doprowadziło do takiej sytuacji. Jestem może bardziej zmieszany tą sprawą niż w poprzednich tygodniach, a zwłaszcza z tym, jak zrobiono z tego taki istotny temat. Do poprzedniego piątku miałem wrażenie, że nic się nie zmieni."
"Każdy był trochę podekscytowany osiągami zespołów zaopatrywanych przez Mercedesa i nasi koledzy z innych marek dali ponieść się emocjom, a to może wprawić ich w zakłopotanie. Nie jest to prawda, ale okej. Zobaczymy, jak ułożą się te testy. Tylko Bóg wie, jakie jeszcze nieprzewidywane zdarzenia nas spotkają."
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się