Zorganizowana w iście amerykańskim stylu pierwsza prezentacja nowego zespołu F1 przeszła do historii. Cadillac ujawnił swoje docelowe barwy na sezon 2026 w czasie finału Super Bowl.
Tym samym środowisko królowej motorsportu może oficjalnie powitać pierwszy nowy zespół w stawce od 2016 roku. O perturbacjach związanych z całym projektem bardzo dużo mówiło się na przestrzeni ostatnich lat. Wszakże startował on pod postacią zespołu Michaela Andrettiego, ale dopiero sprytne zabiegi z końcówki 2024 roku pozwoliły mu uzyskać zgodę wejść do F1 od sezonu 2026.
Dzięki temu na polach startowych pojawił się Cadillac Formula 1 Team, funkcjonujący w siedzibach w Fishers, Charlotte, Warren oraz Silverstone. Początkowo awizowano go jako w pełni amerykański team, ponieważ General Motors zaplanowało produkcję własnych silników. Wydarzy się to jednak najprawdopodobniej przy kolejnej zmianie przepisów, a na razie postawiono na motory Ferrari.
Cały pokaz odbył się w iście jankeskim stylu. Cadillac wpadł bowiem na nietypowy pomysł z zaprezentowaniem swoich barw podczas finału Super Bowl odbywającego się między Seattle Seahawks a New England Patriots. W ten sposób chciano naturalnie dotrzeć do jak największej liczby rodzimych fanów. Wystarczy wspomnieć, że w zeszłym roku to spotkanie odnotowało łączną oglądalność na poziomie 133,5 miliona widzów w USA.
Oczywiście - podobnie jak w przypadku przedstawień ekip Red Bulla - wywołało to pewne komplikacje dla europejskich kibiców F1. Prezentacja zapowiadana na 8 lutego odbyła się de facto 9 lutego i w dodatku brakowało konkretnych informacji odnośnie godziny emitowania właściwej reklamy. Co więcej, okazało się, że początkowa była ona dostępna tylko dla fanów będących na trybunach.
Koniec końców barwy Cadillaca na pierwszy sezon w mistrzowskiej serii zostały zaprezentowane w trakcie czwartej kwarty meczu około 4.00. Chwilę później zespół miał rozesłać komunikat prasowy do mediów, ale finalnie tego nie zrobił. Komunikat prasowy pojawił się pół godziny później, ale wciąż brakowało w nim oficjalnej nazwy amerykańskiego bolidu na sezon 2026.
Samo malowanie znacząco poróżniło się od tego, z którym pojawiono się w czasie testów pod Barceloną. Co istotne, nie zdominowała je czarna barwa. Zdecydowano się bowiem na połączenie czerni i srebrnego koloru. Finalny schemat kolorystyczny okazał się też nadzwyczajny, gdyż obie strony samochodu nie zostały pomalowane w ten sam sposób. Nie zabrakło na nim charakterystycznych logotypów zarówno Cadillaca, jak i TWG Motorsports.
"To malowanie oznacza znacznie więcej niż tylko schemat kolorów; reprezentuje to, kim jesteśmy i co wnosimy do Formuły 1" mówił Dan Towriss, dyrektor generalny Cadillac Formula 1 Team Holdings. "Każdy detal jest przemyślany: odważny, nowoczesny i jednoznacznie amerykański, a jednocześnie z szacunkiem dla dziedzictwa i precyzji, które definiują ten sport. Decyzja o zaprezentowaniu naszego pierwszego wyścigowego malowania podczas Super Bowl i w samym sercu Times Square to sposób na przedstawienie naszej tożsamości światu na styku osiągów, kultury i rozrywki oraz na nawiązanie kontaktu z kibicami daleko poza padokiem."
Wsparcie właśnie m.in. ze strony tego przedsiębiorstwa doprowadziło do tego, że Amerykanie jako jedyni w stawce nie zdecydowali się na nawiązanie współpracy ze sponsorem tytularnym. Wśród większych partnerów można wskazać jedynie takie marki jak Tommy Hilfiger, Jim Beam czy IFS. Nie wolno też zapominać o firmach wspierających Sergio Pereza tj.: Telcel, Infinitum i Claro.
Jeśli chodzi o kluczowe osoby stojące za całym przedsięwzięciem, to należy zacząć od Graeme'a Lowdona i Dana Towrissa, czyli odpowiednio szefa oraz dyrektora generalnego zespołu. Dowództwo techniczne powierzono Nickowi Chesterowi, a w tym zadaniu zaczął wspierać go m.in. Pat Symonds.
Na etatowych kierowców wybrano bardzo doświadczony duet wracający do F1 po rocznej przerwie. Mowa naturalnie o ww. Perezie oraz Valtterim Bottasie. Jako zawodnika rezerwowego zatrudniono Zhou Guanyu, a wśród tych odpowiadających za obowiązki testowo-symulacyjne pojawili się Colton Herta czy Pietro Fittipaldi.
Pokaz Cadillaca nie dał większych wskazówek co do rozwiązań technicznych w konstrukcji. Te w bardzo okrojonej i podstawowej wersji zostały ujawnione już w bolidzie, z którym Amerykanie wyjechali na dzień filmowy w Silverstone, a później na testy pod Barceloną.
Dzisiaj jednak mają zorganizować kolejny prywatny shakedown w Bahrajnie, więc może w jego czasie pojawi się bardziej zaawansowana wersja samochodu. Warto pamiętać, że w poniedziałek odbędą się jeszcze dwie ostatnie tegoroczne prezentacje. O 16.00 ruszy przedstawienie McLarena, a o 20.00 Astona Martina.
© Cadillac


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się