Kolejny kamień milowy został odhaczony przez amerykańską ekipę. Ta zorganizowała prywatny shakedown na torze Silverstone, podczas którego sprawdziła pierwszą w swojej historii konstrukcję.
O istocie takiego sprawdzianu poinformował sam zespół za pośrednictwem mediów społecznościowych, publikując wypowiedź kierowcy rezerwowego, Zhou Guanyu. Wynikało z niej, że to właśnie Chińczyk jako pierwszy wypróbował bolid Cadillaca w ramach deszczowego dnia filmowego. Komunikat prasowy teamu wskazywał jednak to, że dokonał tego Sergio Perez:
"Jesteśmy tutaj na Silverstone, aby wykonać shakedown przed nowym sezonem wspólnie z zespołem Cadillaca. To ekscytujące. Taki test służy przede wszystkim do tego, by sprawdzić funkcjonalność bolidu, a inżynierowie odhaczają kolejne zadania związane ze skrzynią biegów, silnikiem oraz ustawieniami", przekazał Zhou.
"Dla samego kierowcy najważniejsza jest wygoda dotycząca nowego fotela i kierownicy. Chodzi też o informacje zwrotne oraz komunikację. Nie możemy się już tego wszystkiego doczekać, a potem czekają na nas jeszcze większe emocje, kiedy sezon się rozpocznie."
Cadillac ograniczył się także do udostępniania jednego nagrania z przejazdu po prostej startowej brytyjskiego toru. Dzięki temu środowisko F1 po raz pierwszy mogło przekonać się o dźwięku jednostki napędowej Ferrari, który wydawał się nieco bardziej elektryczny.
Jakość nagrania nie pozwoliła jednak na dogłębną analizę amerykańskiego pakietu pokrytego w tymczasowe, testowe malowanie. Nie zawiedli za to czujni obserwatorzy, którzy podzielili się materiałami lepszej jakości. Jasno wynikało z nich, że ekipa z Fishers - podobnie jak w Audi, które jako pierwsze wyjechało na tor nowym bolidem - pojawiła się z bardzo wczesną wersją samochodu na sezon 2026.
Świadczyło o tym chociażby przednie zawieszenie w stylu pull-rodu. Co ciekawe, jedno z nagranie wykazało problemy z odpaleniem włoskiego motoru, ale poza tą wpadką cała próba miała obyć się bez większych zakłóceń.
Tym samym Cadillac odhaczył ważny kamień milowy w swojej historii F1. Wcześniej bowiem jako zespół testował jedynie maszynę Ferrari. Dziś z kolei pokonał pierwsze okrążenia z wykorzystaniem własnej maszyny. Docelowe jej malowanie ukaże się już po testach w Hiszpanii. Konkretnie wydarzy się to 8 lutego w czasie przerwy meczu Super Bowl.
Aktualizacja: 21:09
Cadillac udostępnił kilka fotografii z piątkowego tzw. dnia filmowego. Podobnie jak w przypadku Audi, zdjęcia samego samochodu zostały wykonane w taki sposób, aby nie zdradzały za wielu szczegółów technicznych.
© Cadillac


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się