Czterokrotny mistrz świata powrócił do zeszłorocznych wydarzeń związanych z walką z kierowcami McLarenami oraz rozmów nt. jego przyszłości w Red Bullu. Holender jednoznacznie podkreślił, że nie zastosowałby do team orders, jakie np. Oscar Piastri otrzymał na Monzy.
Komentarz ten nawiązywał naturalnie do wydarzeń z GP Włoch, kiedy McLaren - po nieudanym pit-stopie Lando Norrisa - poprosił ówczesnego lidera mistrzostw świata, Oscara Piastriego, o oddanie tej pozycji. Australijczyk dostosował się do tego polecenia, a cała sytuacja wywołała wiele wątpliwości w środowisku F1.
Głosu w tej sprawie wielokrotnie udzielali nie tylko sami zainteresowani, lecz także ich rywale z Red Bulla. Wynikało to głównie z walki obu zawodników obu McLarena z Maxem Verstappenem w klasyfikacji generalnej. Holender już po całym zdarzeniu dawał do zrozumienia, że nie zezwoliłby na taki rozwój sytuacji i powtórzył to w niedawnym wywiadzie dla Blicka:
"Z pewnością nie. Jeśli postąpisz tak raz bez jednoznacznego powodu, sprzedajesz swoją duszę. W takich okolicznościach zespół może robić z tobą, co chce. Nie wolno zapominać też o tym, że Piastri był w trakcie walki o tytuł", powiedział as Red Bulla.
28-latek nie zmienił również swojego podejście w kwestii tego, że gdyby miał do dyspozycji samochód McLarena, losy zeszłorocznych mistrzostw świata byłyby dużo wcześniej rozstrzygnięte. Tymczasem kilkukrotnie w tej sprawie próbował go kontrować sam Norris:
"To prawda, ale w zasadzie nigdy nie zagłębiam się w wewnętrzne problemy moich rywali. Zawsze mogę udzielić im jasnej odpowiedzi na torze."
Verstappen nie omieszkał także uwypuklić swojego zdumienia z tym, że udało mu się powrócić do gry w mistrzostwach świata, przegrywając finalnie batalię z Norrisem o 2 punkty. Tymczasem po GP Holandii jego strata do Piastriego wynosiła 104 punkty, a jeszcze wcześniej doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi w Milton Keynes w związku ze zwolnieniem Christiana Hornera:
"Nikt nie uwierzyłby, że możemy tego dokonać po całym zamieszaniu obejmującym zmianę szefa zespołu. Przed finałową częścią sezonu traciliśmy przecież 104 punkty."
Straty Red Bulla do McLarena zwłaszcza w czasie letniego okresu sezonu doprowadziły nawet do otwartych rozmów o transferze Holendra do Mercedesa. Dopiero przed GP Belgii uciął spekulacje w tej sprawie, a teraz zaczął nawet sugerować, że wypełni obowiązujący kontrakt do 2028 roku. Wszystko naturalnie będzie zależeć od formy Byków w nowej erze regulacyjnej, a w zespole nie będzie już wielkiego orędownika talentu Maxa, Helmuta Marko:
"Obecnie mam 28 lat i ważną umowę z Red Bullem do sezonu 2028. Chcę z niej się wywiązać i na tę chwilę mogę wykluczyć zamianę teamu. Szkoda, że nie będzie już mojego przyjaciela i mentora, Helmuta Marko, obok mnie w 2026 roku. Będę za nim tęsknić."
Zawodnik Red Bulla potwierdził teorie krążące wśród obserwatorów, że nie będzie chciał przedłużać swojej kariery jak Fernando Alonso czy Lewis Hamilton i ścigać się w F1 w wieku 40 lat:
"Można to obstawić. W wieku 40 lat być może będę chodził po alei serwisowej jako szef zespołu albo będę ścigał się w innej serii."
Jeśli chodzi o przewidywania pod kątem dyspozycji austriackiej stajni w 2026 roku, Verstappen podkreślił jedynie, że prawdopodobnie wszystkie ekipy będą walczyć z pewnymi problemami podczas pierwszych testów pod Barceloną:
"Trudno na to odpowiedzieć w kontekście sezonu 2026. Nikt z nas nie ma wiedzy nt. nowego bolidu ani silnika. Na pewno podczas pierwszych testów w Barcelonie, które ruszają 26 stycznia, spędzimy więcej czasu w garażach niż na torze. Mamy nadzieję, że wszyscy będą już nieco mądrzejsi po dwóch lutowych testach w Bahrajnie."
© Red Bull


15.01.2026 14:48
5
6
Max nie raz udowodnił ze nie potrafi grać zespołowo, szczególnie gdy nie przepuscił Pereza mając zapewniony tytuł i grając o nic. Tylko prawdziwy buc i tylko on potrafi się tak zachowywać, każdy inny ze stawki pomógłby Perezowi.
Max jest obecnie najlepszym kierowcą ze stawki, ale czy jest sens aby Mercedes go werbował, mogą sobie tylko narobić problemów. Skoro taki Norris potrafi zrobić mistrza to i taki Russel da radę. Wystarczy mieć najlepszy bolid to i Max nie będzie potrzebny. Z nim mogą mieć tylko problemy.
Za to bucowatość żaden zespół nie powinien o niego zabiegać, może wtedy fajka by mu zmiękła
15.01.2026 15:19
6
3
@Frytek dlatego Max ma 4 tytuły a Perez zero ;-)
15.01.2026 19:24
4
1
@Frytek Perez dokonał sprytnego oszustwa w Monako, które bardzo gryzło Verstappena. Hamilton kilka lat wcześniej bezzasadnie posądzał o podobne zagranie kierowców Ferrari. Nie miał dowodu, nie miał powodu a jednak ich oskarżył. Perez oszukał w Monako i wygrał. Czy Verstappen oszukiwał z rozwojem bolidu? Perez miał wolną rękę na pracowanie nad swoimi ustawieniami bolidu, jeżeli ktoś wierzy, że da się zrobić "luźniejszy tył bolidu" nie tracąc docisku/czasu w zakrętach, to jego sprawa, że wierzy w bajki. Perez miał dowolność w ustawianiu swojego bolidu. Rozbił podłogę, rozbił wiele innych elementów, które były nowe. Elementy, które rzekomo sprawiały, że bolid miał "luźniejszy tył", a skoro luźniejszy tył Perezowi nie pasował, to dlaczego płakał, że nie dostaje elementów o "takiej specyfice" po tym, jak je rozbijał w pierwszym treningu?
18.01.2026 11:28
0
@giovanni paolo Tylko to wielkie sprytne oszustwo nie zostało udowodnione, bo telematerie tego nie potwierdzają. Te wszystkie debilizmy ubzduraly się w głowie buca byleby tylko usprawiedliwiać swoje chamskie zachowanie i nieposłuszeństwo.
Przestań wierzyć w te bajki, które wygadyjesz, bo się poniższasz. Ustawienia bolidu, które kierowca może ustawić w symulatorze czy podczas testów do weekendu nie mają nic wspólnego z kierunkiem rozwoju bolidu i jego elementów. Jak jakiś element jest zbudowany w pewnej konfiguracji to tego elementu nie zmienisz sobie ustawieniami. Jak ktoś kto udziela się tutaj tak długo może być tak ograniczony umysłowo by tego nie wiedzieć? Jak można być tak obrzydliwie obłudnym by wciąż zaprzeczać faktom i zakłamywać rzeczywistość tylko dlatego, że jest się subiektywnym. Dorośnij w końcu.
15.01.2026 19:34
4
1
@Frytek Red Bull gdyby miał Norrisa zamiast Maxa to miałby w ostatnich latach 2 a nie 4 tytuły kierowców. Tak, w najlepszym bolidzie Russell da sobie radę, pytanie o ile lepszy ten bolid ewentualnie musi być.
17.01.2026 05:15
0
@Andrzej369 ha , dobre . O tyle musi być lepszy , żeby nie był najszybszy jak za czasów kiedy demolował wszystkich i wygrywał mistrza w 10 GP sezonu . Wyjątkiem jedynie jest jego ziomek Massi gdy raz pomógł bo auto jeszcze nie miało takiej przewagi.
Skończył się efekt przyziemny , Adrian w Astonie , zobaczymy jak to Max będzie szusował w tym sezonie . Obstawiam że będzie królem transmisji radiowej .
16.01.2026 01:57
1
0
Punkt widzenia Maxa jest trochę oderwany od punktu widzenia innych kierowców. Od bardzo wielu sezonów Red Bull to zespół tworzony pod niego. Wszystko kręci się wokół Maxa, więc dla niego niewyobrażalne jest aby ktoś wydał mu polecenie niekorzystne dla niego ale z korzyścią dla kolegi z zespołu. Ja tego nie krytykuję tylko stwierdzam obiektywny fakt. Taki jest Verstapen i taki jest Red bull. Horner stworzył taki system i taką politykę i pomimo że odszedł to jest to kontynuowane. Dlatego też Bull uznawany jest za zespół toksyczny. Każdy kierowca który tam przychodzi musi się liczyć z tym że będzie traktowany jak frajer, który ma być tylko tłem dla Maxa Verstapena.
18.01.2026 11:36 zmodyfikowany
0
Ciekawe czy tak samo by wygadywał dyrdymaly gdyby każdy jego zespołowy kolega zamiast mu pomagać, to by się na niego wypinał. Co by było gdyby Perez i kierowcy Alfa Tauri odmawiali by zjazdu do boksu by odebrać Hamiltonowi punkt na najszybsze okrążenie? Wtedy by Maxio skamlał, czemu całe 2 zespoły w F1, mają czelność pracować na rywala zamiast na niego. Ale byłby lament. Już raz zachował się jak śmieć i nie pomógł zespołowi, bo ubzdural sobie w głowie jakieś kłamstwa i tłumaczył swoje chamskie niewychowane i nieposłuszeństwo jakimiś zmysłowymi idiotyzmami. Tak jak już tu wszyscy jesteśmy nie mamy wątpliwości, że Max nie miałby żadnych problemów by zachować się jak być i frajer i działać na szkodę zespołu byleby tylko egoistycznie działać na swoje konto. I tak jak tu wszyscy jesteśmy, mamy także pewność, że zespoły również w stosunku do Verstappena postępowały by tak samo i szybko utemperowały rozkapryszone dziecko. Oczywiście każdy normalny zespół, a nie toksyczne środowisko Red Bulla, które nie dość, że nie wyciągnęli konsekwencji z patologii jaką odwalił Verstappen, to jeszcze go za to usprawiedliwiali. Tak samo było gdy w umyślny sposób doprowadził do kolizji z zespołowym partnerem w Baku w 2018. Maxio wybielony, bo by się dzidzia obraziła
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się