Przedstawiciele Forda i Cadillaca jeszcze zanim na dobre rozpoczął się sezon, postanowili zmierzyć się w przepychance słownej.
Jeżeli komuś brakuje uszczypliwości między Christianem Hornerem i Toto Wolffem, może szykować się na kolejne medialne widowisko między wchodzącymi do Formuły 1 amerykańskimi gigantami.
General Motors zaangażowało się w projekt F1 nawiązując współpracę z rodziną Andrettich i użyczyło swojej luksusowej marki Cadillac, tworząc 11. zespół Formuły 1. Ten będzie drugim, po Haasie, w pełni amerykańskim przedsięwzięciem w królowej sportów motorowych.
Do F1 powróci również inny gigant z USA - Ford, który nawiązał współpracę przy projekcie silnikowym Red Bulla. Amerykański koncern po raz ostatni obecny był w F1 w 2004 roku.
Przedstawiciele obu firm jeszcze zanim wyjechali na pierwsze testy dali przedsmak zaciętej rywalizacji, wywołując medialną burzę.
Zamieszanie zapoczątkował Dan Towriss, CEO zespołu Cadillaca, który porównując zaangażowanie w projekt F1 GM i Forda stwierdził, że nie są to "porównywalne projekty".
Rozwijając swoją myśl dodał: "Jedno to umowa marketingowa o bardzo niewielkim znaczeniu, podczas gdy GM jest udziałowcem kapitałowym [zespołu Cadillac]. Są głęboko zaangażowani od strony inżynieryjnej i uczestniczyli w projekcie od pierwszego dnia. Tych dwóch umów nie da się w żaden sposób porównać."
Słowa te nie umknęły uwadze najwyższych rangą przedstawicieli Forda. Kąśliwie odpowiedział na nie sam prezes i wnuk legendarnego Henry'ego Forda, Bill, twierdząc w rozmowie z The Athletic, że był "zszokowany jawnie absurdalnymi" wypowiedziami.
"Powiedziałbym wręcz, że jest dokładnie na odwrót. Jeżdżą z silnikiem Ferrari, a nie z silnikiem Cadillaca. Nie wiem nawet, czy w zespole wyścigowym mają jakichkolwiek pracowników GM."
"Mogliśmy wydać dużo pieniędzy, żeby po prostu umieścić nasze logo na bolidzie albo dopisać naszą nazwę obok zespołu. Podjęliśmy jednak bardzo świadomą decyzję o utworzeniu Red Bull Ford Powertrains jako prawdziwego partnerstwa technicznego, które realnie uzupełnia śmiałe przedsięwzięcie, jakiego Red Bull podjął się, rozwijając własną jednostkę napędową."
"Zidentyfikowaliśmy obszary, w których Ford może w unikalny sposób uzupełnić umiejętności i możliwości Red Bulla, biorąc pod uwagę skalę, zakres oraz zaplecze techniczne naszej organizacji, z zamiarem stworzenia najlepszej jednostki napędowej w Formule 1 - tak jak robiliśmy to w minionych dekadach."
Ekipy Red Bulla i Racing Bulls wraz z Fordem jako pierwsze zaprezentują swoje zespoły przed sezonem 2026. Event zaplonowano na dzisiejszy wieczór w Detroit. W Polsce będzie wtedy wczesny poranek.
Cadillac z kolei swoją prezentację zaplanował w iście amerykańskim stylu. Nowe auto pokaże w trakcie przerwy reklamowej finału Super Bowl, który odbędzie się 8 lutego.
© Cadillac


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się