Druga sesja treningowa na Suzuce obfitowała w sporo wydarzeń na torze oraz po za nim. Godzinne zajęcia aż czterokrotnie przerywane były czerwoną flagą, ale ostatecznie najszybsi i tak okazali się kierowcy McLarena.
Warunki pogodowe na torze Suzuka podczas drugiej sesji treningowej nie odbiegały znacząco od tych panujących rano. Powietrze rozgrzane było do zaledwie 13 stopni Celsjusza, a nawierzchnia toru do 34 stopni.
Podobnie jak rano, kierowcy rozpoczynali swoje przygotowania od sprawdzania twardszych mieszanek opon, zostawiając najszybsze, czerwone opony na późniejszą fazę sesji.
Już na samym początku o dziwnym zachowaniu swojego auta poinformował Carlos Sainz. Hiszpan na okrążeniu instalacyjnym zameldował, że jego bolid strasznie podskakuje w zakręcie numer 13 i poprosił ekipę o sprawdzenie tylnej części auta.
Pewnie czujący się na twardszych oponach George Russell, rano był najszybszym kierowcą korzystającym ze średniej mieszanki opon. Po południu z kolei rozpoczął swoje przygotowania od mocnego przejazdu na twardej opinie, od razu schodząc z czasem poniżej 1 minuty i 30 sekund.
Pozostali kierowcy stopniowo budowali swoją pewność siebie, ale nie dane im było zbyt długie nacieszenie się czystym torem. Zaledwie po ośmiu minutach pojawiła się bowiem czerwona flaga. Jak się okazało winowajcą był kierowca Alpine i był nim nie kto inny, jak Jack Doohan, który wypadł z toru w pierwszym zakręcie i mocno przydzwonił w bandę.
Zdarzenie nie wyglądało na oczywisty błąd zawodnika. Ten jednak delikatnie wyjechał poza tor i momentalnie złapał nadsterowność. Prędkość uderzenia była na tyle duża, że na torze automatycznie pojawił się samochód medyczny. Zawodnik pozostawał w kokpicie kilka dobrych chwil i z trudem samodzielnie go opuścił. Wcześniej dał do zrozumienia iż nie wie co się stało, pytając inżyniera co spowodowało jego wypadek.
Sesja została wznowiona dopiero dokładnie na jej półmetku, a Doohan, który rano udostępnił swój kokpit Ryo Hirakawie, po piątkowych zajęciach nie będzie miał zbyt dużego doświadczenia, stawiając przed sobą wyjątkowo trudne zadanie przed resztą weekendu, mając z tyłu głowy cały czas, że na fotelu rezerwowym Alpine siedzi Franco Colapinto.
Kierowcy ledwo co wyjechali z alei serwisowej a na torze ponownie pojawiła się czerwona flaga. Tym razem zawinił znacznie bardziej doświadczony kierowca, dwukrotny mistrz świata Fernando Alonso. Hiszpan w pierwszym łuku Degner również wyjechał nieco poza tor i stracił panowanie nad tyłem swojego auta. Hiszpan nie uderzył w bandy, ale ugrzązł w pułapce żwirowej, kończąc swój udział w sesji.
Po oczyszczeniu toru kierowcom pozostało tylko 21 minut na sprawdzenie ustawień swoich bolidów i pokonanie szybszych przejazdów. Wyraźnie z powrotem do testowania swojej maszyny śpieszyło się Georgowi Russellowi, który już na wyjeździe z alei serwisowej zaczął wyprzedzać rywali, jadąc nawet po poboczu. Zapędy Brytyjczyka zatrzymał dopiero Max Verstappen, który rywala przepuścił dopiero w pierwszym zakręcie.
W ostatnich minutach sesji wszyscy kierowcy korzystali z miękkiego ogumienia, starając się wykrzesać jak najwięcej prędkości ze swoich maszyn. Charles Leclerc na pierwszej takiej próbie o przeszło sekundę poprawił czas Russella na twardej oponie, a chwilę później przed niego wskoczyli Hadjar, Hamilton, Lawson oraz Russell. Na 15 minut przed końcem czołową piątkę dzieliło zaledwie 0,099 sekundy.
Sytuacja zmieniła się, gdy szybkie tempo zaprezentowali kierowcy McLarena. Lando Norris pewnie objął prowadzenie, a Oscar Piastri wskoczył na trzecie miejsce.
Chwilę potem na torze pojawiała się trzecia przerwa. Tym razem jednak nie zawinił się żaden z kierowców, a interwencji wymagała płonąca na poboczu trawa. Zdarzenie dość niecodzienne, ale już w zeszłym roku w Chinach była podobna sytuacja.
Po opanowaniu żywiołu stawce pozostało tylko 8 minut, podczas których kierowcy w zdecydowanej większości powrócili do sprawdzania twardszych opon. Część z nich powróciła jednak jeszcze na szybkie przejazd na lekko przetartych miękkich oponach.
W ten sposób na czoło tabeli wyników awansował Oscar Piastri, który swojego zespołowego kolegę wyprzedził o zaledwie o 0,049 sekundy.
Za plecami zawodników McLarena drugą sesję treningową kończył Isack Hadjar z Racing Bulls, za którym znaleźli się Hamilton, Lawson, Russell oraz Leclerc. Do czołowej dziesiątki weszli jeszcze Verstappen, Gasly oraz Sainz.
Kierowcom nie dane było jednak pojeżdżenie do samego końca bez kolejnych problemów, gdyż na 15 sekund przed końcem sesji na torze wywieszono kolejną, czwartą czerwoną flagę. Przyczyną problemów ponownie był "pożar" trawy, która o tej porze roku wydaje się mocno wysuszona na Suzuce, co w połączeniu z sypiącymi się spod bolidów iskrami może przysporzyć trochę problemów organizatorom.
04.04.2025 11:27
0
Może po cichu Briatore liczył na taką okazję obsadzenia fotela Argentyńczykiem.
04.04.2025 11:53 zmodyfikowany
0
Russell może wygra
04.04.2025 12:11
0
1
Hamilton może wygra
04.04.2025 13:58
0
@Viggen2 Russell jest wysoko więc to wątpię
05.04.2025 00:54
0
@Fan Russell
Jeśli Mercedes ma przynajmniej 0.3s przewagi nad innymi to może .W innym przypadku nie ma szans .Russell nigdy nie miał i nie ma tempa wyścigowego.
To nie jest materiał na mistrza
04.04.2025 14:58
0
Alonso chyba pokazuje, że to jego ostatni sezon.
04.04.2025 21:58
0
Nowa odsłona strony miała być na plus ale jak na raziento na plus to są tylko gigantyczne reklamy.
Za każdym razem duża reklama na stronie i dodatkowo bardzo powoli wysuwajacy się baner z dołu lub z góry który jeszcze wolniej się zwija. Wszystko zasłania cała treść.
Może zmniejszcie te wysuwające się reklamy i zróbcie aby czas ich wysowania i chowania był krótszy.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się