Ecclestone: Leclerc popełnia zbyt dużo błędów
Wschodząca gwiazda Formuły 1, Charles Leclerc "popełnia zbyt dużo błędów".Po przerwie wakacyjnej Sebastian Vettel nie miał łatwego życia, a wydarzenia na torach zaczynały sugerować, że Ferrari powoli może zacząć bardziej stawiać w swojej hierarchii na Charlesa Leclerca.
W Meksyku Monakijczyk przyznał jednak, że musi się jeszcze wiele nauczyć.
"Być może muszę być bardziej stanowczy jeżeli chodzi o strategię" mówił dla Corriere dello Sport. "W tym obszarze nie jestem jeszcze na poziomie Vettela."
Bernie Ecclestone w wywiadzie dla szwajcarskiego Blicka stwierdził, że Leclerc przegrywa z Vettelem również w innych obszarach.
"Chłopak jest dobry, ale nadal popełnia zbyt dużo błędów. Tak jak Verstappen na początku swojej kariery."
"Tylko jak jesteś opanowany w kokpicie możesz sięgnąć po tytuł mistrzowski. Tak jak mój przyjaciel Sebastian. Ok, miał kilka trudnych wyścigów, ale ponownie odrabia straty."
Przy okazji swoich 89. urodzin Eccelstone stwierdził, że "Ferrari ma obecnie najmocniejszy duet kierowców w stawce".
komentarze
1. ekwador15
Jaki błąd popełnił Lec w Meksyku bo nie wiem? Albo w Rosji? Raz zablokował koła i stracił z 1 sekunde co i tak i nie miało wpływu, bo pozycje pod koneic byly ustalone. Ani Seb nie mogl zblizyć się do Lewisa ani Bot do Seba i Lec do BOT tez nie choć po picie z racji opon na poczatku mocno odrabial. W obu przypadkach przegrali przez VSC lub strategię. Oczywiście łatwo zwalać wszystko na strategię, tak naprawdę w wyścigach nie mają lepszego tempa od Merców a do tego szybciej zużywają opony wiec Merc ma więcej przestrzeni w dobieraniu strategii. Ferrari w ogóle po starcie nie ucieka tylko od razu oszczędzają opony. Nawet w Rosji mimo odskoczenia na początku, później Lewis zaczał się do nich zbliżać.
2. ds1976
Proszę! Ecclestone również wspomina o tym by Leclerc zasiadł do picia mleka! :-)))
3. Raptor202
Opanowany w kokpicie Sebastian, a to ciekawe.
4. elin
Błędem jaki popełnia Leclerc jest to, że (jeszcze) wierzy w pomysły i strategie Ferrari podczas wyścigu.
5. waterball
Całkowicie zgadzam się z @4. elin - największym problemem Leclerca jest jego zespół, który robi wszystko by młodziaka "ustawić na właściwym miejscu". Dopóki nie wyzwoli się z pod tej "opieki" nie ma szans na sukcesy.
6. Ecclestone
Leclerc popełnia "za dużo" błędów ... Oczywiście Vettel nie popełnia ich wcale ... Stuprocentowy "obiektywizm".
7. lechart
.... O ile pamiętam, to HAM też popełniał na początku kariery w F1 sporo błędów, a raz nawet stracił szansę na MS gdy wjechał w żwirową pułapkę. KUB zdarzyło się nie raz go wyprzedzić. ... Zatem wszystko przed LEC ..... , tylko musi być mniej spollegliwy w stosunku do zespołu.
8. mcjs
Moja sąsiadka z piętra jest w wieku Berniego Ecclestone. W sierpniu, kilka dni po moim powrocie z wakacji, zagaiła czy wiem, że żona sąsiada z parteru umarła. Odpowiedziałem, zaskoczony, że nie. Nie było klepsydry, na drzwiach, żaden z pozostałych sąsiadów też słowem się nie zająknął. Oczywiście bardzo się przejąłem, bo znałem tę panią od dzieciaka. Przykra sprawa. Jakież było moje zdziwienie (i ulga), gdy kilka dni później minąłem się w drzwiach z niedoszłą nieboszczką. Morał? Do słów wypowiadanych przez wiekowych staruszków należy odnosić się ze sporą rezerwą ;)
9. TomPo
Zawodnik w drugim roku startow w F1 popelnia bledy? Jak to mozliwe?
Wystarczy przypomniec sobie poczatki Lewisa czy Fernando.
Crashstappen tyle lat w F1, a dalej jezdzi jakby wlasnie zaczynal (choc i tak jest niewielka poprawa).
Vet do tej pory sadzi takie bledy, ze glowa mala.
Dziadku... zniszczyles F1, wiec moze juz przestan sie wypowiadac.
10. sliwa007
Leclerc nie jest bezbłędny ale na tle Vettela i tak wygląda lepiej. Oczywiście są na różnych etapach swoich karier więc to też działa na plus Leclerca.
Bernie to przyjaciel Vettela i jest stronniczy więc jego opinia jest mocno subiektywna.
Natomiast to co jest największym problemem Leclerca to jest sam zespół. Leclerc od samego początku nie był tam witany z otwartymi rękoma bo wiedzieli, że dojdzie do tego do czego doszło. Warto wspomnieć, że ściągnął go tam jeszcze Marchionne a po jego śmierci do władzy doszli ludzie, którzy woleli Raikkonena bo ten gwarantował jasny podział kierowców i nie wchodził w żadne dyskusje, był "ułożony" i gwarantował spokój w ekipie.
Leclerc nie przekona do siebie szefów Ferrari jeśli będzie na poziomie Vettela lub nawet trochę wyżej. On musi deklasować Vettela by ktoś w końcu w tym zespole zauważył jak wielki talent mają. Tak niestety działa Ferrari, jak się na coś uprą to ciężko im zmienić zdanie. Obecnie uparli się na to, że Vettel jest liderem i nawet dwa zmarnowane sezony nie dają im do myślenia. Marchionne połapał się o co chodzi i zrobił z tym porządek, przeganiając Kimiego i ściągając Leclerca, problem w tym, że już nie żyje a cały plan legł w gruzach.
11. Kruk
@sliwa007. Hmmm... Czyli Vettel jest nie do ruszenia w Ferrari?
12. sliwa007
11. Kruk
Na pewno jest do ruszenia, ale Leclerc musi wskoczyć na znacznie wyższy poziom niż Vettel by ktoś go zobaczył. Jak widać, bycie na podobnym poziomie (bo jednak jakieś błędy popełnia) nie przekonuje konserwatystów z Ferrari.
Vettel jedzie na wynikach z poprzednich lat, mimo iż ostatnio jest słaby.
Podobnie jest np w motoryzacji, pewna grupa klientów która kupuje nowe samochody marki np Mercedes dalej będzie kupowała te samochody, bo przecież to jest Mercedes. I nawet jeśli jakiś model będzie słaby to i tak nie wpłynie to znacząco na postrzeganie całej marki. Ale już kilka słabych modeli może sprawić, że klienci zaczną uciekać.
Tak jest z każdą dużą marką, jeśli jesteś nowy na rynku i chcesz ten rynek podbić to nie wystarczy być równie dobrym jak konkurencja. Trzeba dać coś ekstra.
Tak jest z Vettelem, który mimo iż kilka słabszych modeli już "wypuścił" to dalej jest dużą marką w F1.
Pytanie gdzie leży granica, dla mnie już dawno została przekroczona. Dla szefów Ferrari jak widać "nic się nie stało" i Vettel dalej ma duży kredyt zaufania. Myślę, że w każdym innym zespole Leclerc miałby dużo łatwiej wyjść z cienia swojego partnera prezentując się tak dobrze, Ferrari jak zwykle potrzebuje 2x więcej czasu by dojść do takich samych wniosków jak konkurencja.
13. Kruk
@sliwa007. A wedlug Ciebie, faktycznie potrzebny jest Vettel w Ferrari?
14. mcjs
Chyba co poniektórzy oczekiwali, że Vettel, widząc jak radzi sobie Leclerc, odpuści i będzie pokornie przyjmował kolejne ciosy od młodego, podobnie jak było z Ricciardo w Red Bullu. Albo zakończy karierę jak Rosberg. A tu niespodzianka, Seb potrafi się odgryźć i postawić na swoim. No ale też inne są realia, Ferrari to nie Red Bull i motywacji do jazdy Vettelowi nie brakuje.
15. sliwa007
13. Kruk
Jest potrzebny chociażby z tego powodu, że nie ma lepszego kandydata, który nie jest związany z kimś kontraktem.
Dodatkowo do wygrywania w klasyfikacji konstruktorów potrzeba dwóch świetnych zawodników a duet Leclerc - Vettel spełnia ten warunek.
Jest jeszcze strona marketingowa, gdzie Vettel jako wielokrotny mistrz dorzuca swoje 3 grosze, do tego jest Niemcem a to bardzo ważny rynek zbytu samochodów drogowych.
16. Kruk
Hmm...
-nie ma ludzi niezastapionych
-Ferrari kolejny sezon wacha spaliny Mercedesa
-marketing jest fikcja, bo nie zmusisz nikogo do kupowania danego produktu (chyba, ze zamieniles BMW na Mercedesa, gdyz wygrywaja w F1)
Wedlug mnie, Ferrari odpowiada status nr2 w F1 i dlatego Vettel ciagle prezy sie w czerwonym kombinezonie.
17. goralski
Bzdura, jak może im odpowiadać status nr 2? Przecież to oni sprzedają najbardziej sportowe samochody n
18. goralski
Bzdura, jak może im odpowiadać status nr 2? Przecież to oni sprzedają najbardziej sportowe samochody na świecie,oni od zawsze byli w f1, oni mieli (jak do tej pory) najwięcej tytułów i kierowcę z najlepszymi osiągnięciami (Schumi)...tylko że nie mają tak chłodnych główw przypadku zarządzania jak np Mercedes. W Ferrari panuje zbyt duża presja - od szefów po zwykłych kibiców i dziennikarzy, tam ciężko jest bez emocji kalkulowa
Skomentuj artykuł
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
Zarejestruj się już teraz