komentarze
  • 1. MiszaElk
    • 2018-04-05 20:53:16
    • *.dynamic.mm.pl

    Czyli poprawią ilość manewrów wyprzedzania przez modyfikację DRS. GENIALNE :)

  • 2. bazi22
    • 2018-04-05 20:57:14
    • *.slupsk.vectranet.pl

    Misza na ten sezon nic innego nie zrobią.

    Rozwiązanie jest tylko inne - trzeba zmniejszyć wpływ docisku aerodynamicznego - wtedy nie będzie problemu z podążaniem za bolidem

  • 3. ryan27
    • 2018-04-05 21:25:06
    • *.dynamic.mm.pl

    I sprawić aby bolidy trudno się prowadziło, żeby kierowcy mieli szansę na pokazanie swoich umiejętności.

  • 4. hubos21
    • 2018-04-05 22:30:11
    • *.8.182.156

    kombinują, w zeszłym roku na początku też była lipa, później jakoś to wyglądało, zmniejszą docisk znowu się stawka rozjedzie

  • 5. marcelo9205
    • 2018-04-05 22:37:55
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    I takie wnioski wyciągneli po Australii? To jest poważne?

  • 6. RoyalFlesh F1
    • 2018-04-05 22:49:23
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Bardzo miękkie opony 4 rodzaje i przymus użycia tych 4 kompletów w wyścigu + opony na kwalifikacje osobno.Różnice co oponę w szybkości 0,5s. To tylko moja propozycja, nie musi być idealna.

  • 7. PiotrasLc
    • 2018-04-05 23:36:00
    • *.123.197.1.zubrzyk.pirx.pl

    Co to ma być wogóle bo co ?? Bo kierowcy płaczą bo wciskają guziczek i nic?? Co to ma znaczyć ?? W takim razie co za cipy jezdzą w F1 ?????? Prędzej nie było ani tego durnego DRS-u ani Kersu ERS czy jak to tam zwią obecnie i były piękne manewry wyprzedzania . Bo kierowcy mieli JAJA i potrafili sami sobie wypracować sytuacje do wyprzedzenia rywala

  • 8. belzebub
    • 2018-04-06 00:20:57
    • *.jeleniagora.vectranet.pl

    @7 Ale co Ty porównujesz, bolidy sprzed ery KERSu a te obecne to przepaść i dzieli je lata świetlne. Nawet RK podczas testów stwierdził, że obecne bolidy a kiedy on jeździł to duża różnica w prowadzeniu. Ale wracając w przeszłość, przypomnij sobie dlaczego wprowadzili KERS, bo było mało wyprzedzeń, przypomnij Walencję i jej procesję jak w Monako czy Abu Zabi. Problem nie leży po stronie kierowców, ale przede wszystkim po stronie przekombinowanych konstrukcji. Pooglądaj archiwalne bolidy, jak proste były proste przednie skrzydła, a jak skomplikowane dzisiaj. Podobnie rzecz się ma z tylnym skrzydłem.
    I przeczytaj sobie jeszcze raz artykuł gdzie leży problem, bo piszesz bzdury.

  • 9. Amnes
    • 2018-04-06 03:51:31
    • *.play-internet.pl

    Tylko powrót do tankowania coś zmieni.

  • 10. wheelman
    • 2018-04-06 05:51:20
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Tankowanie to był tylko taki zamaskowany DRS, gdzie leciutki samochód z łatwością wyprzedzał zatankowaną pod korek krowę. Nic to nie zmieni. Od zawsze byłem przeciwnikiem tankowania, wprowadzało to tylko chaos. Do dziś pamiętam analizy przed startem kto z jaką ilością startuje i jak to może wpłynąć na pierwsze okrążenie.

  • 11. ostrych dwoch
    • 2018-04-06 07:24:40
    • *.internet.jettel.pl

    Mój pomysł: Skoro obecne bolidy zaprojektowane są pod kątem nie dopuszczenia innych bolidów zbytnio blisko, to rozwiązanie jest stosunkowo proste. Odrebny pakiet aero bądź cały bolid na kwali, oddzielny pakiet aero lub bolid na wyścig. Oczywiście pakiet aero czy bolid na wyścig ma być tak zaprojektowany aby dawał szansę na atak.

  • 12. ryan27
    • 2018-04-06 07:47:40
    • *.dynamic.mm.pl

    #11
    I w stawce zostaną 4 ekipy bo reszty nie będzie na to stać :-)

  • 13. ostrych dwoch
    • 2018-04-06 08:38:14
    • *.a2mobile.pl

    @12
    Na pewno nie jest to rozwiązanie ekonomiczne ale przecież mają wejść w życie oczekiwane redukcje budżetów i standaryzacja niektórych części. Elektrycza eFka ma dwa bolidy na kierowcę i dają jakoś radę, basa nawet mają sporo bardzo dużych sponsorów, a widowisko raczej nie przyciąga rzeszy fanów.

  • 14. Heniek007
    • 2018-04-06 09:58:52
    • *.w90-29.abo.wanadoo.fr

    @8
    Wez głęboki oddech i przestań robić z siebie adwokata F1. @7PiotrasLc dobrze mówi. Przepisy regulujące budowę bolidu są tak beznadziejne,że zapędziły F1 w ślepy zaułek. Do tego doszła głupia moda promowania ciot jako kierowców i efekt widzimy podczas każdego weekendu wyścigowego.
    Nawet nie chce mi się myśleć co przeżywa Kimi i Alonso patrząc na to wszystko.
    Kolejnym dowodem na paranoje w F1 są głupie uśmieszki i docinki Hamiltona. Może sobie na to pozwolić bo Merc dominuje.

  • 15. lucasdriver22
    • 2018-04-06 11:02:30
    • *.play-internet.pl

    Bolidy może ogólnie ładnie wyglądają ale są zbyt szerokie, opony też, problem też jest w zbyt zaawansowanej aero bolidów.

  • 16. Skoczek130
    • 2018-04-06 11:12:27
    • *.perfecteline.pl

    Feralne zmiany w sezonie 2014 dalej odbijają się czkawką. No ale jak chce się lizać tyłek potentatom, to tak się dzieje. A w nagrodę mamy dominację jednego zespołu i do bólu przewidywalną oraz nudną jak flaki z olejem walkę. Zespołom środka i końca stawki brakuje budżetu na utrzymanie poziomu przez cały sezon. Zmiany w sezonie 2017 przyspieszyły bolidy, ale w konsekwencji mamy wala "koło w koło" jest zdecydowanie trudniejsza. Swoją drogą to jakby powrót do przeszłości, czyż nie? ;) Nawet DRS wiele nie daje, ale może poczekaliby do obiektów, na których łatwiej wyprzedzać? Włodarze poprzedni i obecni robią z tej dyscypliny totalną parodię. To już nie elitarna seria, ale obiekt kpin... Szkoda, że wpływy bogatych oraz przeżarcie kasą zniszczyło tą niegdyś piękną serię wyścigową...

  • 17. Levski
    • 2018-04-06 11:56:36
    • *.centertel.pl

    Nie bardzo rozumiem tych co mowia "Kurłaaa, kiedyś było tankowanie i nie było DRS, i było wyprzedzanie." Nie, tak nie bylo, bolidy z tyłu tankowały pod korek i jechały ile da radę a jak wjeżdżał SC to przeskakiwały na przód stawki. Mieliśmy 3 strefy DRS podczas GP Australii, i co pomogło to w wyprzedzaniu ? Nie. DRS ma nie być do wyprzedzania na prostych, tylko na dojechanie do pupy bolidu i wyprzedzenie go na możliwie najbliższym zakręcie. Problemem jest właśnie dreptanie za bolidem podczas zakrętów. Pomyślcie jak by wyglądał wyścig w Australii bez DRS.

  • 18. silvestre1
    • 2018-04-06 20:16:01
    • *.dynamic.chello.pl

    FIA niepotrzebnie (jak zwykle) podbija koszty i na siłę chce uatrakcyjnić tą zabawę. Niejaki B. Ecclestone, jeden z jej twórców i włodarz nie musiał robić nic a ludzie ścigali się, bo chcieli być sławni i wielcy. Ale uwaga! To kierowcy byli motorem F1 i ich nazwiska wszyscy znają i wspominają a nie jakieś wydumane
    bezosobowe technologie. Najwięcej szkód w dzisiejszych wyścigach narobił team Red Bulla z niejakim panem H. M. (kasa), Ch. H. (tłumacz zachowania zawodników i nerwowe nóżki), A. N. (zwany boskim) i ich kierowcy - bezbarwni i uwikłani w afery mimo zdobytych tytułów. Ich nazwiska niektórzy pamiętają, tylko co mogą o nich powiedzieć, jakie fakty z ich kariery zapamiętali (spektakularne wyprzedzanie w strefie DRS albo nie chcę 21)? Niestety cały czar sportu prysł jak mydlana bańka wraz z nastaniem ery urzędników. F1 stało się mydlarnią z produktami na sprzedaż.

    Teraz, jedyny dla nich ratunek, to 19 wyścigów w deszczu i finałowy na suchej nawierzchni.

  • 19. Sylwomir
    • 2018-04-07 08:28:50
    • *.146.98.121.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Wg mnie jak juz planuja standaryzacji części to niech kazdy zespół dostanie takie same przednie skrzydlo tak jak halo i po problemie z wyprzedzaniem

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2020 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo