Max Verstappen okazał się najszybszym kierowcą po pierwszym treningu na torze w Sepang. Holender przez całą sesję korzystał z miękkich opon i ostatecznie okazał się o blisko 0,4 sekundy szybszy od George Russella oraz o blisko 0,8 szybszy od zespołowego kolegi, Isacka Hadjara.
Rozpoczął się weekend wyścigowy o GP Bahrajnu w Malezji. Nietypowa sytuacja związana jest oczywiście z konfliktem na Bliskim Wschodzie, który mocno namieszał w tegorocznym kalendarzu mistrzostw świata F1.
Formuła 1 została zmuszona do odwołania dwóch rund w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej zaplanowanych na kwiecień. Ten pierwszy wyścig dzięki determinacji promotora i właściciela praw komercyjnych udało się przywrócić w drugiej części mistrzostw, wybierając zastępczy tor i to nie byle jaki. Kibice, a przede wszystkim kierowcy, są zachwyceni powrotem do Kuala Lumpur po 9 latach przerwy.
Zaprojektowany przez Hermanna Tilke obiekt debiutował w kalendarzu w 1999 roku i od samego początku zrobił furorę wśród kierowców. W tym roku może jednak przysporzyć sporo frustracji zawodnikom ze względu na swoją konfigurację i sposób pracy układów napędowych.
Włodarzy F1 czeka jeszcze podobna decyzja jeżeli chodzi o kolejne dwa wyścigi zaplanowane w Katarze i Abu Zabi. Ich los jest niemal przesądzony, ale oficjalnej decyzji nadal brakuje. Jeżeli zostaną odwołane niemal pewnym kandydatem do zakończenia sezonu pozostaje włoska Imola.
Przed weekendem FIA ogłosiła stan zagrożenia upałem, a na Spenag już w piątek rano temperatura w okolicy toru przekraczała 31 stopni Celsjusza. W Malezji większy problem stanowi jednak ekstremalny poziom wilgotności przez co panujące warunki odbiera się zupełnie inaczej, a dodatkowym wyzwaniem są regularne, popołudniowe, tropikalne ulewy.
Kierowcy bez zbędnej zwłoki rozpoczęli przygotowania do weekendu, wyjeżdżając na tor zaraz po zapaleniu się zielonego światła. Firma Pirelli na wymagający obiekt dostarczyła trzy środkowe mieszanki ze swojej gamy P Zero.
Looking good, Mercedes 👀
— Formula 1 (@F1) October 2, 2026
For the first time since 2017 we have F1 cars on track at the Sepang International Circuit 🙌#F1 #BahrainGP pic.twitter.com/mSm1U9ZkLF
Wśród zmian mocno rzucających się w oczy było nowe malowanie bolidu Mercedesa. Niemiecka ekipa traktuje wyścig w Malezji jako swój domowy ze względu na współpracę z firmą Petronas, która ma tam swoją siedzibę i która zawsze była wyjątkowo świętowana przez ekipę w przeszłości. Co więcej niemiecka ekipa do Malezji przyjechała z długo wyczekiwanym pakietem poprawek W17. Przed weekendem zgłoszono ich aż 7.
Po pierwszych przejazdach tempo w tabeli wyników dyktował Max Verstappen. Ekipa Red Bulla zdecydowała się jednak na nieco odmienną strategię niż zdecydowana większość stawki. Jej kierowcy, ale również Franco Colapinto na pierwsze przejazdy wybrali się na miękkiej mieszance opon, podczas gdy reszta postawiła na oponę pośrednią.
Holender długo utrzymywał najlepszy czas, ale po 20 minutach sesji George Russell, korzystając z twardszej mieszanki tracił do niego tylko 0,049 sekundy. Nieco więcej, bo przeszło pół sekundy, tracił trzeci Kimi Antonelli.
Szeroki i bezpieczny tor sprawił, że kierowcy bardzo szybko zaczęli szukać jego limitów. Zawodnicy mieli problemy zwłaszcza podczas hamowania przed ostatnim nawrotem. Liam Lawson przestrzelił hamowanie w tym miejscu, meldując przez radio, że "nie miał w ogóle hamulców". Problemy ze stabilnością miał także Charles Leclerc i Isack Hadjar, który mówił o braku przyczepności na przedniej osi.
Niemal dokładnie na półmetku sesji do walki o czołową lokatę włączył się właśnie Frnacuz, poprawiając czas zespołowego kolegi z początku sesji.
Reszta kierowców również zaczęła stopniowo przechodzić na miękką mieszankę. Dobry użytek z nich zrobili kierowcy Ferrari. Leclerc i Hamilton awansowali na drugą i trzecią pozycję, rozdzielając kierowców Red Bulla.
Mercedes niemal natychmiast znalazł jednak odpowiedź na zakusy rywali. George Russell w swojej pierwszej próbie uzyskał czas lepszy o 0,4 sekundy, przy okazji wykręcając najlepszy czas w krętym, środkowy sektorze, który w ten weekend ma być zdecydowanie najtrudniejszy dla hybrydowych jednostek V6 turbo.
Ewolucja toru przebiegała jednak bardzo dynamicznie. Mocno zakurzona nawierzchnia toru nabierała przyczepności z każdym przejazdem do tego stopnia, że Max Verstappen zdołał jeszcze odpowiedzieć kierowcy Mercedesa, poprawiając jego wynik o kolejne 0,4 sekundy.
W końcówce sesji kierowcy zaczęli powracać do jazdy na pośredniej mieszance. Kimi Anotnelli na takim ogumieniu szeroko wyjechał w zakręcie numer 4. Nie było jednak mowy o poprawie czasów. Cała stawka bowiem swoje najlepsze wyniki ustanowiła na czerwonej oponie.
Po godzinie zmagań z torem Sepang nikt nie zdołał poprawić czasu Maksa Verstappena. Holender o blisko 0,4 sekundy wyprzedzał Russella i o prawie 0,8 sekundy Isacka Hadjara.
Dopiero za ich plecami znaleźli się kierowcy Ferrari przedzieleni przez drugiego Mercedesa, należącego do Kimiego Antonellego.
Do czołowej dziesiątki w pierwszym treningu załapali się jeszcze Gasly, Lawson, Lindblad i Hulkenberg.
Na uwagę zasługuje również słabsze tempo kierowców McLarena. Piastri i Norris otwierali drugą dziesiątkę w tabeli wyników. Stawkę zamykali tym razem kierowcy Cadillaca. Alonso i Stroll, dysponując "podwójnie" poprawionym silnikiem Hondy uzyskali 14. i 18. czas.
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się