Zespół Mercedesa szykuje duży pakiet poprawek na GP Bahrajnu, które rozegrane zostanie na torze Sepnag w Malezji. Ekipa Toto Wolffa liczy, że pomoże jej to powrócić do walki o pole position.
Mercedes potwierdził już, że za dwa tygodnie bolid W17 otrzyma duży pakiet poprawek, który ma na celu pomóc mu odzyskać grunt stracony na polu rozwojowym względem Ferrari i McLarena, które w tym roku już dwukrotnie wprowadzały większe modernizacje w swoich bolidach.
Zastępca szefa zespołu, Bradley Lord, przyznawał niedawno, że jego ekipa celowo opóźnia wprowadzanie większych poprawek, aby zgrać je z planowanymi zmianami podzespołów w bolidach.
Niemiecki zespół posiada komfortową przewagę 145 punktów w mistrzostwach konstruktorów nad drugim Ferrari, mimo iż swój pierwszy duży pakiet poprawek wprowadził w maju podczas wyścigu w Kanadzie.
Od tamtej pory w bodzie W17 zachodziły jedynie drobne zmiany często związane ze specyfiką poszczególnych torów. Ferrari i McLaren dla odmiany agresywnie rozwijały swoje konstrukcje wdrażając kolejne duże zmiany.
Mimo iż Mercedes wygrał pierwsze sześć rund sezonu, do tamtej pory do walki o zwycięstwa włączyli się jego rywale. Antonelli i Russell wygrali jedynie cztery z ośmiu kolejnych wyścigów.
Nowy pakiet poprawek ma jednak zapewnić ekipie powrót do formy w końcowej fazie mistrzostw.
"Nie mamy zbyt wielu nowych rzeczy, które pojadą z nami do Baku, ale tak naprawdę jest to tor, na którym bardziej liczy się opór aerodynamiczny niż docisk" mówił Andrew Shovlin w podcaście Nu Silver Arrows Radio Show.
"Bolid był dobry na Monzy, więc mam nadzieję, że w Baku również będzie się dobrze spisywał. Trzeba jednak mieć auto, które zapewnia dobrą prędkość na prostych."
"W Baku potrzebne są jednak również inne rzeczy, związane z charakterystyką toru ulicznego. To niemal taki klimat jak w Monako - trzeba dobrze radzić sobie przy niskich prędkościach i utrzymywać wszystkie cztery koła na torze."
"Jeśli chodzi o poprawki, zaczną one pojawiać się od weekendu w Malezji i mam nadzieję, że pozwolą nam wykonać solidny krok naprzód. Nie sądzę, że nagle będziemy o wiele szybsi od wszystkich, ale mam nadzieję, że wrócimy do sytuacji, w której będziemy mogli przystępować do kwalifikacji ze świadomością, że walczymy o pole position."
Mimo iż Mercedes wygrał ostatnie dwa wyścigi we Włoszech i Hiszpanii, po raz ostatni przestępował do rywalizacji z pierwszego pola w Spa, kiedy to czasówkę wygrał Kimi Antonelli.
"Na początku sezonu podchodziliśmy do tego w ten sposób, że jeśli wykonamy naprawdę dobrą robotę, nasz bolid powinien znaleźć się na pole position" tłumaczył Shovlin.
"Powinniśmy walczyć o zwycięstwo w wyścigu. Teraz jednak różnica między pierwszym a szóstym miejscem wynosi jedną lub dwie dziesiąte sekundy i trudno cokolwiek przewidzieć, ponieważ Monza to wyjątkowy tor."
"Potrzebny jest tam bolid generujący niewielki opór aerodynamiczny, podczas gdy nowy tor, taki jak Madring, nie mógłby bardziej się od niego różnić. My jednak po prostu skupiamy się na tym, aby wycisnąć z samochodu maksimum, a jeśli uda nam się wygrać to świetnie."
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się