Brazylia znowu nie zawiodła środowiska królowej motorsportu, jeśli chodzi o zwroty akcji i potężną dawkę emocji. W deszczowych warunkach najlepszy okazał się Lando Norris, który wykorzystał chwilowe problemy Kimiego Antonellego. Swoje show zrobił też Max Verstappen, który przebił się na 2. miejsce po starcie z końca stawki. Czołową trójkę uzupełnił Isack Hadjar. Mimo że na podium po raz pierwszy w 2026 roku nie znalazł się żaden z kierowców Mercedesa, to właśnie ten zespół opuści Sao Paulo w najlepszych humorach. Wszystko z powodu zapewniania sobie pierwszego mistrzostwa świata wśród konstruktorów od sezonu 2021. Niemcy wyrównali osiągnięcie Williamsa w kontekście zdobytych tytułów (9).
Weekend wyścigowy w Sao Paulo nie zawodził kibiców F1 podczas pierwszych dni rywalizacji, a główne jego danie zapowiadało już kompletną dawkę emocji. Opady deszczu nie ustępowały, a wymieszana stawka zwiastowała arcyciekawe pojedynki od samego startu. Do tego pewna zagadka dotyczyła tego, jak nowe bolidy (i opony) będą spisywać się w takich warunkach po wnioskach wyciągniętych z malezyjskiej farsy.
Zachmurzenie i ciągła mżawka poskutkowała naturalnie znaczącym ochłodzeniem. Temperatura powietrza wynosiła zaledwie 16 stopni Celsjusza, natomiast nawierzchni 22. Nic zatem dziwnego, że już na okrążeniach rozgrzewkowych kierowcy meldowali o niskiej przyczepności, a najdobitniej przekonał się o tym Kimi Antonelli, który obrócił się poza torem w zakręcie nr 12.
Włoch na szczęście powrócił do boksu i później ustawił się w 1. rzędzie obok Lando Norris, który okazał się triumfatorem zdradliwych wczorajszych kwalifikacji. Starting grid w dużej mierze ułożyły jednak kary silnikowe, które otrzymali: George Russell, Charles Leclerc, Arvid Lindblad, Gabriel Bortoleto, Lewis Hamilton, Max Verstappen oraz Sergio Perez.
Ostatnia piątka ruszała przez to z końca stawki, podczas gdy Brytyjczyk i Monakijczyk odpowiednio z 7. oraz 14. lokaty. Finałowe ustawienie na starcie można znaleźć TUTAJ, aczkolwiek na kilka minut przed zapaleniem się zielonego światła doszło do jeszcze jednej roszady. Bolid Valtteriego Bottasa został bowiem zepchnięty do pit lane, a Cadillac poinformował, że nie weźmie udziału w zmaganiach z powodu... skrzywionego gwintu na kole.
Warto dodać, że przed rozpoczęciem zmagań oficjelom podpadli Lance Stroll i ww. Bottas, którzy nie dostosowali się do wytycznych dyrektora wyścigu dot. próbnych startów. Skierowano to do powyścigowego śledztwa arbitrów.
Smaczku zawodom w Sao Paulo dodawało także poruszenie związane z możliwym zapewnieniem sobie mistrzostwa świata wśród konstruktorów przez Mercedesa. Aby je przypieczętować, niemiecki zespół musiał pokonać Ferrari o 3 punkty. Prawdziwe święto mieli też brazylijscy kibice cieszący się z występów swoich dwóch przedstawicieli, Bortoleto i debiutującego Rafaela Camarę. Wyjątkowy wyścig szykował się również dla Hamiltona, dla którego był to 400. start w F1.
Przewidywane strategie: Pirelli spodziewało się jazdy na dwa pit stopy w suchych warunkach, aczkolwiek to deszcz zaczął rozdawać karty. Istotniejsza była jednak rozpiska z pozostawionymi kompletami opon na mokrą nawierzchnią. W niej wyróżniał się Verstappen, który zachował sobie 5 zestawów przejściowych mieszanek.
Dobór opon na start: Cała stawka postawiła na ogumienie z zielonym paseczkiem.
START: Antonelli już na pierwszych metrach wyprzedził Norrisa, a Eskach Senny uporał się z nim jeszcze Liam Lawson. Prawdziwe show zrobił jednak Hamilton, który już po kilku zakrętach znalazł się w topowej dziesiątce. Mnóstwo pozycji zyskał także Verstappen. Jedynie Carlos Sainz utrzymał swoją 12. pozycję startową, a najwięcej, bo aż 7 lokat, stracił Fernando Alonso, który znalazł się chwilowo poza torem po wyjściu z "trójki"
3./4./5./6./7./8./9./10. okrążenie: Verstappen przebił się już do punktowanej dziesiątki, a chwilę później bez większych problemów uporał się z Hamiltonem. W końcówce pętli zaatakował jeszcze Oscara Piastriego, który jednak skontrował go na długim podjeździe. Poskutkowało to tym, że na prostej między łukami 3 a 4 Holender wyprzedził zarówno Australijczyka, jak i Alexa Albona.
W środkowym sektorze Lawson popełnił kosztowny błąd, który wykorzystał Norris. Na prostej startowej Nowozelandczyka wyprzedził jeszcze Isack Hadjar. Dzięki temu Antonelli uciekł rywalom na blisko 5 sekund. Tymczasem kierowcy zaczęli szukać suchych partii toru, który zaczął szybko wysychać. Przez to błyskawicznie zużywały się przejściowe mieszanki.
Lawson stracił kolejną lokatę - tym razem na rzecz Russella, który potem uporał się z Hadjarem. Z kolei Verstappen uporał się z Nico Hulkenbergiem, a Ferrari nakazało Hamiltonowi oddać pozycję Oliverowi Bearmanowi po tym, jak Brytyjczyk był podejrzewany o zyskanie przewagi poza torem na starcie. Gdy wykonał to polecenie, stracił jednak miejsce na rzecz Lindblada, a w kolejnych sektorach na rzecz Leclerca i Alonso.
15./16./17. okrążenie: Po utracie tak wielu pozycji Hamilton zaczął domagać się zjazdu do boksu po opony typu slick. Początkowo Ferrari nie chciało na to pozwolić, aż w końcu ściągnęło go po miękkie gumy. Tak samo postąpił Williams z Sainzem. Dobre sektory tej dwójki poskutkowały tym, że na kolejnych kółkach kolejni kierowcy zaczęli zjeżdżać po gładkie ogumienie.
Z czołówki najpierw otrzymali je Norris, Russell i Hadjar, przy czym zawodnik z King's Lynn obrócił się na wyjeździe z pit lane i stracił dużo czasu, przeszkadzając przy okazji Piastriemu. Na kolejnej pętli zawitali po nie Antonelli i Verstappen. Po tym, jak cała stawka otrzymała miękkie gumy, kolejność w topowej dziesiątce wyglądała następująco: Antonelli, Norris, Hadjar, Verstappen, Lawson, Piastri, Russell, Hulkenberg, Albon i Lindblad.
19./20./21. okrążenie: Podczas gdy Russell został wyprzedzony przez Hulkenberga, do Antonellego błyskawicznie zbliżył się Norris. Nowy mistrz świata informował o problemach w swoim bolidzie, aczkolwiek Peter Bonnington przekazał mu, że chodzi o nierozgrzane opony. Chwilę później w "jedynce" Włoch stracił tylną oś i znalazł się poza torem. Dzięki temu prowadzenie objął Norris, a na kolejnym kółku w Eskach Senny wyprzedził go jeszcze Hadjar.
23./24./25. okrążenie: Warunki na torze poprawiły się do tego stopnia, że dyrekcja wyścigu zezwoliła na korzystanie z trybu wyprzedzania. Tymczasem swoje katusze w pierwszym zakręcie przeżywali Camara, Leclerc i Antonelli. Kierowca z Bolonii ponownie znalazł się poza torem, dzięki czemu do czołowej trójki wskoczył Verstappen. Na końcu topowej dziesiątki Albona wyprzedził Lindblad.
29./30. okrążenie: Hamilton przebił się na 9. pozycję, a Russellowi udało się uporać się z Hulkenbergiem.
32. okrążenie: Aston Martin wycofał z rywalizacji Strolla z powodu kolejnych trudności z akumulatorami. Dla Kanadyjczyka był to 14. DNF w 2026 roku.
34./35. okrążenie: Świetną walkę stoczyli między sobą Albon, Alonso i Pierre Gasly. Po zakończeniu tych batalii na czele znalazł się Hiszpan przed Francuzem oraz Tajem. W międzyczasie inżynierowie informowali swoich kierowców o zbliżających się kolejnych deszczowych chmurach.
38./39. okrążenie: Team orders zostało zarządzone w Red Bullu, w związku z czym Hadjar przepuścił Verstappena w pierwszym zakręcie. Po tej zamianie tracił do liderującego Norrisa 9 sekund. Na drugie wizyty u swoich mechaników zostali ściągnięci Gasly i Hamilton, podczas gdy Leclerc uporał się z Alonso.
42./43./44. okrążenie: Sędziowie nałożyli 5 sekund kary na Albona w związku z niebezpiecznym powrotem na tor podczas walki z Gasly'm. Z kolei zdublowany Hamilton postanowił odzyskać okrążenie i wyprzedził Norrisa w pierwszym zakręcie.
46. okrążenie: Russell uporał się z Lawsonem w pierwszym zakręcie, a Red Bull - po naciskach ze strony Hadjara odnośnie powrotnej zamiany pozycji - ściągnął do boksu Verstappena, wyposażając go w kolejny zestaw miękkich opon. Holender wyjechał na 5. pozycji.
50./51./52. okrążenie: McLaren wezwał do boksu Norrisa, który wyjechał na 4. miejscu. Szybko jednak Piastri przepuścił swojego zespołowego partnera. Na kolejnej pętli swoich mechaników odwiedził Hadjar. Tymczasem na pograniczu pierwszej dziesiątki doszło do ciekawego pojedynku z udziałem Franco Colapinto, Hulkenberga i Lindblada.
Niemiec uporał się z Argentyńczykiem, ale ponieważ uczynił to poza białymi liniami, dostał 10 sekund kary. Chwilę później Brytyjczyk również znalazł się przed zawodnikiem Alpine. W pit lane pojawił się również Piastri, a prowadzenie w zmaganiach objął Antonelli. Mercedes postanowił w jego przypadku maksymalnie opóźnić ten stint.
54. okrążenie: Antonelli w końcu pojawił się w boksie, w związku z czym na czoło stawki powrócił Norris z ponad 7-sekundową przewagą nad Verstappenem. Tym samym w topowej dziesiątce z tylko jedną odhaczoną wizytą w boksie pozostali Russell oraz Leclerc. Systemy FIA zaczęły natomiast informować o opadach deszczu na brazylijskim obiekcie, które tylko się nasilały.
59. okrążenie: Kolejne team orders w stawce, które tym razem dotknęło Ferrari. Leclerc przepuścił Hamiltona, który rzucił się w pogoń za Lawsonem. Z przodu stawki Antonelli dogonił Hadjara, a Norris uciekł Verstappenowi na ponad 10 sekund. Opady deszczu stawały się coraz intensywniejsze, natomiast kierowcy stronili od poważniejszych wpadek.
62./63./64./65./66. okrążenie: Dyrekcja wyścigu wyłączyła tryb wyprzedzania, a Russell, Leclerc, Alonso i Albon jako pierwsi zjechali po przejściowe opony. Pętlę później tak samo postąpiła reszta zawodników z czołówki z wyjątkiem Piastriego i Hamiltona.
Dwójka ta opóźniła te zjazdy o jedno kółko, co doprowadziło do obrócenia się przez siedmiokrotnego mistrza świata przed wjazdem do pit lane. Po wszystkich pit stopach kolejność czołowej dziesiątki wyglądała następująco: Norris, Verstappen, Hadjar, Antonelli, Russell, Piastri, Lawson, Leclerc, Hamilton i Lindblad.
W międzyczasie odnotowano niebezpieczne wypuszczenie Antonellego ze stanowiska serwisowego, co zostało skierowane do powyścigowego dochodzenia sędziów. Włoch znowu miał problemy z rozgrzaniem opon, przez co bez większych problemów wyprzedził go Russell. Do topowej dziesiątki wskoczył za to Hulkenberg, który świetnym manewrem w zakręcie nr 4 pokonał Lindblada.
69./70. okrążenie: Leclerc dogonił Lawsona i próbował wyprzedzić go w zakręcie nr 12. Doszło jednak do małego kontaktu między tą dwójką, a skuteczny manewr przeprowadził dopiero w Eskach Senny. Sytuacja z "dwunastki" została skierowana do powyścigowego śledztwa arbitrów.
META: Norris pewnie dowiózł zwycięstwo do mety z blisko 15-sekundową przewagą nad Verstappena. Dla ustępującego mistrza świata była 3. wiktoria w tym sezonie, 2. z rzędu na torze Interlagos oraz 14. w karierze. Holender umocnił się natomiast na pozycji wicelidera klasyfikacji generalnej. Podium uzupełnił Hadjar.
Ze sportowego punktu widzenia istotniejsze okazały się miejsca 4-5 dowiezione przez kierowców Mercedesa. Dzięki temu ekipa z Brackley przypieczętowała mistrzostwo świata wśród konstruktorów. Tym samym powróciła na tron po 5 latach posuchy, wyrównując osiągnięcie Williamsa w kontekście zdobytych tytułów. Teraz obie te stajnie zajmują 3. miejsce w historycznym zestawieniu z dziewięcioma mistrzostwami na koncie.
Na 6. lokacie uplasował się Piastri, a za nim znaleźli się Leclerc i Lawson. Między tą dwójką może jednak dojść do zamiany, biorąc pod uwagę dochodzenie sędziowskie. Punktowaną dziesiątkę zamknęli Hamilton oraz Hulkenberg. Warto zaznaczyć, że Camara debiutanckie zawody zakończył na ostatnim miejscu spośród sklasyfikowanych zawodników z wieloma wyjazdami poza białe linie.
© Mercedes


08.11.2026 20:07
1
0
Po poprzednim wyścigu nie skomentowałem występu Hamiltona i zostałem za to zhejtowany, więc nadrabiam teraz. Start super. Ustawienia chyba były pod deszcz, bo opony dość szybko się poddały. Próbował robić wszystko, żeby jeszcze coś ugrać w tym wyścigu, ale ostatecznie piruet przekreślił marzenia fanów o dobrym wyniku.
08.11.2026 20:09
0
@babablond Nawet bez piruetu nie bylo szans wyżej. Okrążenie za późno go wezwali mimo że był przed Law i Lec
08.11.2026 20:08
0
Dziękujemy Ferrari:
-komunikacja inżynier - kierowca top !!
-kierowca widzi lepiej czy jest mokro czy sucho jeśli chca softy to dajcie im softy
- jeśli ściągacie kierowców po Intery to wezwijcie obu, a nie przedzielacie to na dwóch kiedy pada
- Ferrari to taczka totalna nawet Aston był szybszy na prostych
08.11.2026 20:15
0
Dobry wyścig, niemal jak zawsze na Interlagos. Dużo się działo. Norris i Max klasa. Holender po raz kolejny pokazał geniusz. Ogólnie fajnie się ogląda jak drugi kierowca Red Bulla też jest konkurencyjny i nawet naciska na Maxa. Dobra robota Isaaca. Natomiast tempo Ferrari fatalne. Start Hamiltona atomowy ale później bardzo słabo obydwa samochody. Lewis jeszcze coś tam starał się jechać. No ale wyścig do zapomnienia dla Ferrari.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się