WIADOMOŚCI

Leclerc przez przypadek ujawnił sekret Ferrari dot. korzystania z poprawionego silnika
Leclerc przez przypadek ujawnił sekret Ferrari dot. korzystania z poprawionego silnika © Ferrari

Dość niecodzienną z włoskiego punktu widzenia zaliczył Charles Leclerc po GP Azerbejdżanu. Monakijczyk przyznał, że rywalizował w nim z najnowszą specyfikacją silnika, czym wprawił w zakłopotanie oficer prasową Ferrari.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Ferrari nie miało tempa do walki z czołówką w trakcie sobotnich zmagań w Azerbejdżanie. Jednym z tego powodów były prędkości na prostych, które odbiegały od najbliższych rywali. Zrodziło to naturalne pytania o to, czy Scuderia - a zwłaszcza Charles Leclerc - korzystała z jednostki napędowej, która otrzymała drugi pakiet poprawek wynikający z programu ADUO.

Monakijczyk nie korzystał z niej bowiem asekuracyjnie w Madrycie po tym, jak rozbił się na Monzy. W Baku okazało się jednak, że powrócił już do najnowszej specyfikacji silnika. Ujawnił to sam kierowca, choć Scuderia - biorąc pod uwagę zapewne deficyty, jakie miała na azerskich prostych - wolała trzymać tę informację w tajemnicy.

Świadczyło o tym zachowanie oficer prasowej zespołu, kiedy Leclerc wspomniał o tym podczas wywiadu dla Sky Sports Italia:

"Mam tę najnowszą specyfikację", powiedział 28-latek, po czym rzeczniczka od razu zaczęła kręcić głową, a w jej oczach pojawiła się panika.
"Nie wiem, czy mówię coś, czego nie powinienem, aczkolwiek myślałem, że to już wiadomo", dodał Leclerc, gdy zauważył reakcję pracownicy, która później wydawała się poirytowana całą sytuacją.


Monakijczyk odniósł się także w późniejszych rozmowach z mediami do ogólnego braku tempa bolidu SF-26 na azerskich ulicach. Chociaż zaznaczył, że sama charakterystyka toru nie sprzyjała temu samochodowi, to zwrócił uwagę na postępy poczynione przez McLarena i Red Bulla dzięki poprawkom, które pojawiły się nawet w Baku. Przypomniał jednak, że Ferrari też ma jeszcze w planach dostarczenie swoich aktualizacji:

"Ten tor jakoś szczególnie nie pasował naszemu bolidowi. Prawda jest jednak taka, że McLaren i Red Bull zrobili krok naprzód dzięki przywieziono ostatnio poprawkom. Zanotowali progres, którego my nie byliśmy w stanie zrobić i musimy na to zareagować", przyznał Leclerc, cytowany przez RacingNews365.
"Straty po stronie tempa na tym etapie mogą być już bardzo trudne do nadrobienia. Liczę jednak, że szybko na to zareagujemy. Mamy w planach kilka poprawek. Pozostaje tylko zagwozdka, czy wystarczy to do zniwelowania strat, tym bardziej że nie wiemy, co szykują inni. Mamy jednak parę rzeczy, które powinny nam pomóc pójść naprzód."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.