Ferrari potwierdziło swoją moc na Hungaroringu również w 2. treningu. Tym razem zapisało na swoim koncie "dublet", a w bezpośrednim pojedynku lepszy okazał się Lewis Hamilton. Czołową trójkę uzupełnił Lando Norris, który stracił do niego 0,499 sekundy. Sesja została chwilowo przerwana z powodu kraksy Franco Colapinto. Nie pomogło to jednak Lance'owi Strollowi, którego bolidu Aston Martin nie zdążył naprawić.
Warunki pogodowe wokół węgierskiego obiektu nie zmieniły się zbytnio w porównaniu do wcześniejszej sesji. Słońce cały czas widniało nad torem, ale z powodu późniejszej pory spadła nieco temperatura nawierzchni. W momencie rozpoczęcia 2. zajęć wynosiła 32 stopnie Celsjusza. Ta powietrza utrzymywała się na poziomie 24.
Stawka powróciła też do swojego etatowego składu po tym, jak swoje treningowe obowiązki wypełniało 5 juniorów. Do kokpitów powrócili bowiem Oscar Piastri, Kimi Antonelli, Oliver Bearman, Franco Colapinto oraz Valtteri Bottas. Przed startem zajęć napłynęły też werdykty sędziowskie odnośnie wydarzeń sprzed kilku godzin. Zakończyły się one na braku dalszych akcji z wyjątkiem formalnego ostrzeżenia dla Carlos Sainza.
Kierowcy dość sprawnie zaczęli meldować się na arenie zmagań i w większości czynili to na pośrednich gumach. Na twardych wyjechali reprezentanci Williamsa, Racing Bulls i Audi. Z lekkim opóźnieniem na torze pojawił się jedynie Max Verstappen, a w ogóle w treningu nie uczestniczył Lance Stroll. Aston Martin nie zdążył odbudować jego auta po awarii, jaka dopadła go we wcześniejszej sesji.
Od pierwszych prób kierowcy znowu walczyli z przyczepnością na całym torze, a zwłaszcza w finałowym sektorze. Dobitnie przekonał się o tym zwłaszcza Lando Norris. Nie brakowało też licznych przestrzelonych hamowań do "jedynki", czego dokonali m.in. Isack Hadjar i Charles Leclerc. Monakijczyk to samo zrobił przed wejściem w zakręt nr 12.
Kłopoty te przewijały się również w 1. treningu i wynikały głównie z mniejszego docisku tegorocznych bolidów, a ten przecież niezbędny jest na Hungaroringu. W innych miejscach przekonali się o tym też Piastri oraz Alex Albon. Australijczyk wyjechał bardzo szeroko na wyjściu z "jedenastki", a Taja mocno podrzuciło w szykanie w środkowym sektorze.
Po około 20 minutach zawodnicy schowali się w swoich garażach, aby przygotować się do symulacji tempa kwalifikacyjnego. Na czele tabeli z wynikami znajdował się duet Ferrari, przy czym lepszym wynikiem legitymował się Lewis Hamilton. 3. Verstappen tracił do niego blisko 0,6 sekundy.
Szybkie przejazdy w czołówce zapoczątkował Norris, który wysunął się na prowadzenie z rezultatem 1:19.228. Odpowiedzi na to nie miał Verstappen, a Russell nie był w stanie przebić nawet wyniku Hamiltona ustanowionego na pośredniej gumie. Gdy Antonelli znajdował się na swoim pomiarowym kółku, dyrekcja wyścigu zarządziła wywieszenie czerwonej flagi.
Było to następstwo kraksy Colapinto w ostatnim zakręcie. Argentyńczyk kompletnie stracił panowanie nad maszyną A526, uderzając jej tylną częścią w bandy i całkowicie niszcząc tylne skrzydło. Zielone światło ponownie zapaliło się w pit lane po 7 minutach.
Antonelli od razu próbował nawiązać do wyniku Norrisa, ale po błędzie w szykanie porzucił kolejne okrążenie. Po chwil do głosu doszli kierowcy Ferrari, którzy wskoczyli na dwie najwyższe pozycje w tabeli. Tym razem to jednak Leclerc okazał się lepszy od Hamiltona, choć dzieliło ich raptem 0,037 sekundy.
Siedmiokrotny mistrz świata wykonał jeszcze drugą szybką próbę, która pozwoliła mu wyprzedzić zespołowego partnera. Konkretnie dokonał tego o 0,148 sekundy. Na tym zakończyły się przetasowania w klasyfikacji, gdyż w końcowych minutach zawodnicy skupili się na symulacji tempa wyścigowego.
W ich trakcie nie brakowało także różnych przygód. Hamowanie do "dwójki" przestrzelił Antonelli, a Verstappen zgłosił potencjalne uszkodzenie przedniego skrzydła po tym, jak uderzyła w nie jedna z części, która odpadła z jadącego przed nim bolidu. Z kolei Arvid Lindblad i Nico Hulkenberg mieli "lekkie starcie" w sekcji 2-3, zaś Norris popełnił błąd w szykanie.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się