WIADOMOŚCI

Dziennikarze wzywają FIA do załagodzenia konfliktu po zachowaniu Verstappena
Dziennikarze wzywają FIA do załagodzenia konfliktu po zachowaniu Verstappena © Red Bull
Dziennikarze F1 kolektywnie wezwali FIA do "otwartego dialogu" z zespołami i przedstawicielami mediów po tym, jak Max Verstappen wyrzucił jednego z przedstawicieli brytyjskiej prasy ze swojej konferencji prasowej.
2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Po przybyciu na tor Suzuka głośnym echem odbiło się zachowanie Maksa Verstappena, który podczas zorganizowanej na zapleczu Red Bulla konferencji prasowej przerwał zadawanie pierwszego pytania, informując, że nie odpowie na żadne, dopóki sali nie opuści jeden z dziennikarzy.

Szybko okazało się, że chodzi o Gilesa Richardsa, reprezentującego Guardiana. Dziennikarz zanim opuścił salę upewnił się, że chodzi o jego niewygodne pytanie zadane po GP Abu Zabi, gdzie Verstappen przegrał mistrzostwa z Lando Norrisem tylko dwoma punktami. Dziennikarz po raz kolejny próbował dowiedzieć się od Holendra, czy nie uważa iż wpływ na jego porażkę miało nieodpowiedzialne zachowanie w Hiszpanii, gdzie doprowadził do bezsensownej kolizji z Georgem Russellem.

Verstappen potwierdził, natomiast później wyjaśnił, że bardziej utkwił mu w pamięci sposób w jaki pytanie było zadawane przez Brytyjczyka, który zdaniem Holendra naśmiewał się z niego, co na nowo otworzyło okarżenia o stronniczość brytyjskich przedstawicieli mediów w padoku.

Po tym zdarzeniu doszło do spotkania komitetu doradczego ds. mediów F1, w skład którego wchodzi kilku uznanych dziennikarzy F1. Poruszyli oni temat Richardsa w rozmowach z FIA. Z doniesień wynika, że Federacja ma wyjaśnić tę sprawę bezpośrednio z Red Bullem.

Równolegle włoskie Stowarzyszenie Dziennikarzy Motoryzacyjnych, UIGA, wydało mocne oświadczenie, wyrażające "głęboką obawę" związaną z wydarzeniami na torze Suzuka.

"Obelgi słowne oraz atmosfera wrogości skierowana wobec dziennikarzy i fotografów są nie do przyjęcia i naruszają podstawowe zasady profesjonalnego szacunku oraz wolności prasy" pisano w oświadczeniu. "Zeznania osób obecnych na miejscu podważają niektóre rozpowszechnione narracje, które mogą szkodzić zawodowej reputacji pracowników mediów."
"Jednocześnie napięcia między kierowcami a fotografami grożą wprowadzeniem coraz bardziej restrykcyjnych środków, które w nieproporcjonalny sposób wpływają na pracę prasy. Wzajemny szacunek jest niezbędny, jednak nie może on ograniczać prawa mediów do swobodnego i niezależnego relacjonowania."
"UIGA wzywa zatem FIA do podjęcia dialogu ze wszystkimi zaangażowanymi stronami - od przedstawicieli mediów po zespoły - w celu zapobieżenia dalszemu pogorszeniu warunków pracy oraz dostępu do informacji."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

8 KOMENTARZY
avatar
Frytek

31.03.2026 11:12

4

2

"Wzajemny szacunek jest niezbędny, jednak nie może on ograniczać prawa mediów do swobodnego i niezależnego relacjonowania."

Wzajemny szacunek i niezależne relacjonowanie.  Niech najpierw dziennikarze popracują  nad tym a później mają pretensje. 


avatar
EnderWiggin

01.04.2026 00:35

1

0

@Frytek  Ci dziennikarze pracują z kierowcami i FIA od wielu lat. Kierowcy są różnych narodowości, wielu z tych kierowców było mistrzami i jakoś żaden z tych kierowców nie miał do tej pory żadnego problemu z tymi dziennikarzami. 

Teraz Ci sami dziennikarze nagle mają problem z szacunkiem i niezależnym relacjonowaniem? 

Kogoś dziwi, że Ci wszyscy dziennikarze z którymi od wielu wielu lat żaden inny kierowca nie miał problemu, nagle mają problem z jednym kierowcą o nazwisku Verstappen? 

Może to nie z dziennikarzami jest coś nie tak, a z tym kierowcą? Czy nagle cały świat jest zły bo obrażone dziecko uważa inaczej? Jakoś gdy wygrywał nie miał problemów z tymi samymi dziennikarzami z którymi nagle teraz ma problem gdy przegrał i ktoś miał czelność wielkie dziecko o tą porażkę zapytać? 

To się robi niedorzeczne.


avatar
bobstone

31.03.2026 13:31

5

5

Max nie jest dzieckiem. Żaden z kierowców F1 nie jest dzieckiem. Zarabiają potężne pieniądze i nawet jeśli dziennikarz miałby nieprzychylne stanowisko, to kierowca F1 powinien być na to uodporniony. 


avatar
sliwa007

31.03.2026 19:12

3

1

Problemem nie jest dziennikarz tylko Verstappen, którego ego jest zbyt wielkie. Chyba tylko Trump może z nim rywalizować pod tym względem. 

Dziennikarz był zły, pytanie było złe, teraz okazuje się, że jego mina była zła a zaraz okaże się, że Maxowi nie podobały się jego skarpetki. Dziecinada.


avatar
ryan27

31.03.2026 20:09

4

1

Bardzo mnie dziwi to, że Giles Richard dał się wyprosić. VER nie ma nic do gadania w kwestii tego z kim rozmawia jako kierowca F1. Prywatnie może sobie decydować ale nie wtedy kiedy jest w pracy. FIA powinna tutaj zainterweniować.Odnośnie stronniczości mediów się nie wypowiadam bo nie pamiętam tej sytuacji. Ale jeśli faktycznie jakiś dziennikarz naśmiewa się z zachowania kierowcy to jest coś nie akceptowalnego. 


avatar
boxbox

01.04.2026 00:40

0

1

@ryan27  to była konferencja red bulla, a nie oficjalna formułowa, mogli robić co chcą. Nie wiem tylko po co w ogóle wpuścił tego dziennikarza jeżeli wiedzieli jaka jest sytuacja. A Max zachował się jak Max, zero zaskoczenia, niedaleko pada jabłko...


avatar
EnderWiggin

01.04.2026 00:43

1

0

@boxbox  Problem w tym, że Red Bull nie wiedział jaka jest sytuacja, bo sytuacja została zmyślona na poczekaniu przez obrażone dziecko. Nikt nie potwierdził oskarżeń Verstappena w stosunku do dziennikarza, a Verstappen nie potrafi przyznać się do błędu ani radzić sobie z emocjami jak dorosły mężczyzna. 


avatar
EnderWiggin

01.04.2026 00:41

1

0

@ryan27  Nic takiego nie miało miejsca, bo nikt nie potwierdził rzekomych sytuacji przytoczonych przez Verstappena. Co więcej, dlaczego Verstappen wyciąga takie rzeczy kilka miesięcy po tej sytuacji? Dlaczego nie zareagował od razu? Te rzegome oskarżenia Verstappena w kierunku dziennikarza brzmią jak jakieś żałosne usprawiedliwianie się zmysłowymi historyjkami. 

Tak samo Verstappen zmyślał bzdury by usprawiedliwić swoje dziecinne zachowanie w GP Brazylii gdzie olał zespół i kolegę z zespolu. Oskarżał Pereza o jakieś umyślne rozbijanie się, mimo, że nic takiego nie zostało udowodnione. Wyciągnął takie bzudry wiele miesięcy po tej sytuacji zamiast zareagować od razu. Ta sytuacja i te wymyślone bzdury wyglądają identycznie. Z kapelusza wyciąga sobie jakieś bajki byleby usprawiedliwić swoje dziecinne zachowanie, bo się zagotował i obraził jak dziecko, bo dziennikarz miał czelność zapytać go o jego błąd. 


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.