Królowa motorsportu zakończyła pierwsze tegoroczne testy bolidów i silników opartych na nowych regulacjach technicznych. W czasie piątkowych zajęć najlepsze czasy wykręcili reprezentanci Ferrari i McLarena, a zdecydowanie najwięcej okrążeń pokonali kierowcy Haasa.
Tym samym dobiegły końca bardzo dziwne pierwsze testy przed sezonem 2026. Z jednej strony po raz pierwszy niemal wszystkie nowe bolidy pojawiły się na torze, a z drugiej próba zamknięcia całych prób utrudniła obserwowanie ich w akcji.
Na szczęście zespoły - wspólnie z hiszpańskimi oraz brytyjskimi dziennikarzami - potrafiły dzielić się dość dużą porcją materiałów z premierowych kilometrów. Niestety, rozbieżność w kwestii przejechanych okrążeń, a także brak stosownych informacji co do wykorzystywanych opon spowodował, że znajdujących się na dole wyników nie można uznawać za oficjalne.
Tak czy inaczej piątkowe próby wystartowały punktualnie o 9.00, a jako pierwszy na tor wyjechał Haas. Warunki pogodowe były prawdopodobnie jedne z najlepszych na przestrzeni tych pięciu dni spędzonych pod Barceloną. Z tzw. prasówki Haasa wynika, że temperatura powietrza osiągnęła maksymalnie 14 stopni Celsjusza.
Oprócz Amerykanów piątkowe jazdy spożytkowały wszystkie drużyny, które mogły sobie na to pozwolić, czyli: McLaren, Red Bull, Ferrari, Aston Martin, Haas, Audi, Alpine oraz Cadillac. Przypomnijmy, że Williams w ogóle nie zjawił się w Hiszpanii, a Mercedes oraz Racing Bulls wykorzystali wszystkie dostępne dni testowe.
Czterech kierowców otrzymało szanse całodniowego sprawdzania nowych bolidów. Chodzi konkretnie o: Maxa Verstappena, Fernando Alonso, Pierre'a Gasly'ego i Valtteriego Bottasa. Reszta ekip zdecydowała się na zamianę obowiązków w trakcie przerwy obiadowej, co oznaczało, że na torze pojawiło się łącznie dwunastu zawodników.
Oczy środowiska F1 były ponownie zwrócone w stronę Astona Martina. Wprawdzie Zieloni zdążyli zadebiutować ze swoją konstrukcją AMR26 jeszcze w trakcie czwartkowych prób, ale nie były to rzetelne przejazdy. Samochód odmówił posłuszeństwa raptem po 5 kółkach, a migające niebieskie światło - według serwisu The Race - sugerowało ograniczenie prędkości na prostych (prawdopodobnie do 290 km/h).
W piątek bolid w rękach Alonso znacząco przyśpieszył, a w dodatku licznik jego pokonanych okrążeń miał zatrzymać się na poziomie 61. Nie zmienia to jednak faktu, iż silnik Hondy pokonał zdecydowanie najmniej kółek w trakcie całych testów i to nawet w zestawieniu z debiutującym Audi, nie wspominając o motorze Red Bull-Ford, który swoją niezawodnością zaskoczył nawet George'a Russella.
Dla producenta z Neuburgu piątek okazał się zdecydowanie najbardziej udanym dniem. Nico Hulkenberg i Gabriel Bortoleto wykręcili ponad 140 kółek, a niemiecki team nie miał żadnych problemów sprzętowych. Warto odnotować, że w trakcie ostatnich sesji pod Barceloną nie pojawiła się żadna czerwona flaga.
Największy przebieg - podobnie jak w poniedziałek - odnotował Haas, który pozbierał się po dwóch usterkach technicznych w środę. Oliver Bearman oraz Esteban Ocon zrobili łącznie ponad 190 okrążeń. Na kolejnych miejscach w tej statystyce uplasowali się: McLaren, Alpine i Ferrari.
Reprezentanci Pomarańczowych i Czerwonych zajęli 4 najlepsze lokaty w tabeli z czasami, przy czym lepsi w tym "pojedynku" okazali się ci drudzy. Jeżdżący po południu, Lewis Hamilton, uzyskał najlepszy wynik całych testów, aczkolwiek pojawiły się doniesienia, że w jego przypadku Ferrari zdecydowało się na tzw. okrążenie chwały z oponą C3 i małą ilością paliwa.
Wysoki przebieg był dość istotny w przypadku McLarena, który wczoraj musiał walczyć z awarią układu paliwowego. W związku z tym Oscar Piastri nie wziął udziału w popołudniowych zajęciach. 118 kółek do dorobku Red Bulla i jego silnika dołożył za to Max Verstappen. Bykom udało się ściągnąć odpowiednie części zapasowe z Wielkiej Brytanii i odbudować bolid po wtorkowej kraksie Isacka Hadjara.
Ostatnie miejsce zarówno na froncie czasowym, jak i przejechanych kółek zajął Bottas. W ten sposób Cadillac zakończył swoje pierwsze testy w historii z 164 okrążeniami na koncie. Jeśli chodzi o łączne przebiegi na przestrzeni całego hiszpańskiego shakedownu, to zarówno wśród zespołów, jak i producentów silnikowych zdecydowanie najlepszy okazał się Mercedes.
Nieoficjalne wyniki 5. dnia testów na Circuit de Barcelona-Catalunya można znaleźć poniżej, a właściwą galerię zdjęciową TUTAJ.
Stawkę F1 będą czekać jeszcze dwie tury oficjalnych sprawdzianów przed sezonem 2026. Każda z nich odbędzie się w Bahrajnie - pierwsza w dniach 11-13 lutego, a druga 18-20 lutego. Przed pierwszym przyjazdem do Zatoki Perskiej jeszcze cztery zespoły zorganizują swoje prezentacje. Ich harmonogram można znaleźć TUTAJ.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się