Kierowcy Mercedesa ponownie odegrali kluczowe role w czasie hiszpańskich testów, aczkolwiek w statystyce przejechanych okrążeń wyprzedzili ich przedstawiciele Ferrari. Cała sesja stała pod znakiem oczekiwania na premierowy wyjazd bolidu Astona Martina, który bardzo szybko odmówił posłuszeństwa.
Z możliwości testowania po raz kolejny skorzystało sześć zespołów, ale tym razem 9 kierowców łącznie pojawiło się na torze. Prace w swoich szeregach rozdzielili Mercedes, Ferrari i Racing Bulls, natomiast Oscar Piastri z McLarena, Sergio Perez z Cadillaca oraz Lance Stroll z Astona Martina samodzielnie sprawdzali nowe bolidy.
Środowisko F1 najbardziej oczekiwało na wyjazd tego ostatniego, ponieważ w ten sposób mogło po raz pierwszy zobaczyć konstrukcję AMR26. Przypomnijmy, że Zieloni przyjechali spóźnieni do Hiszpanii z zamiarem wykorzystania tylko dwóch dni prób.
Na debiut brytyjskiej maszyny trzeba było jednak czekać do okolic 17:00, a wszystko przez konieczność jej montażu już na samym torze. Stroll pokonał w niej 5 wolnych okrążeń, po czym zatrzymał się wskutek usterki technicznej, wywołując jedyną czerwoną flagę tuż przed zakończeniem zajęć. Mimo tak krótkiego przebiegu i zakamuflowanego malowania najnowszy bolid Adriana Neweya zdążył zachwycić ekspertów technicznych.
Problemy sprzętowe dotknęły jednak nie tylko Astona Martina. W popołudniowych zajęciach w ogóle nie uczestniczył McLaren z powodu usterki układu paliwowego. Dlatego też licznik Piastriego zatrzymał się na 48 okrążeniach zaliczonych przed południem.
Na drugim biegunie na tym polu byli reprezentanci Ferrari, którym udało się przebić nawet wynik Mercedesa. Rano 85 kółek pokonał Lewis Hamilton, a później Charles Leclerc dołożył 89. W Mercedesie liczba okrążeń zatrzymała się na poziomie 168, na co złożyło się 90 porannych Kimiego Antonellego oraz 78 popołudniowych George'a Russella.
Obaj kierowcy niemieckiej stajni ponownie wykręcili z kolei najlepsze kółka, a zawodnik z King's Lynn zszedł nawet poniżej 1:17.000, wyznaczając nowy rekord hiszpańskich testów. Biorąc pod uwagę zeszłoroczny, podbarceloński czas pole position Piastriego (1:11.546), należy uznać to za bardzo dobry rezultat.
Kolejny solidny przebieg do ogólnego dorobku silnika Red Bull-Ford dorzuciło Racing Bulls. Arvid Lindblad i Liam Lawson łącznie pokonali 111 pętli hiszpańskiego toru. Zdecydowanie bardziej produktywny dzień niż w poniedziałek zaliczył też Cadillac. Perez zrobił bowiem 66 okrążeń.
Po czwartku wiadomo, że do domu mogą pakować się już Mercedes i Racing Bulls, którzy wykorzystali 3 dostępne dni jazd. Nie licząc Williamsa, reszta stawki powinna zameldować się na torze w czasie ostatnich sesji na Circuit de Barcelona-Catalunya.
Uwaga obserwatorów będzie szczególnie skupiana na Astonie Martinie i rozwiązaniach technicznych AMR26. Dużo będzie się też mówić o Red Bullu, który po wtorkowym wypadku Isacka Hadjara musiał ściągnąć części zapasowe z Wielkiej Brytanii, aby przygotować bolid Maxowi Verstappenowi na piątek.
Nieoficjalne wyniki 4. dnia testów w Hiszpanii można znaleźć poniżej. Niestety, znowu nie pojawiły się dane związane z wykorzystywanymi mieszankami na najszybszych okrążeniach. Galerię zdjęciową z czwartkowych zajęć można znaleźć TUTAJ.
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się