WIADOMOŚCI

Mick Schumacher będzie od przyszłego roku ścigał się za oceanem
Mick Schumacher będzie od przyszłego roku ścigał się za oceanem © Mercedes
Mick Schumacher będzie kontynuował swoją wyścigową karierę za oceanem. Syn siedmiokrotnego mistrza świata F1 zdecydował się dołączyć do zespołu IndyCar.
2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Po miesiącach spekulacji jasne stały się plany Micka Schumachera na przeszły sezon. Niemiec za oceanem dołączy do ekipy Rahal Letterman Lanigan Racing.

Były kierowca Haasa ostatnio brał udział w testach z tym zespołem, a jego współwłaściciel, Bobby Rahal, określił je jako "wyjątkowe".

Po tym jak Schumacher rozstał się z ekipą Haaasa pod koniec sezonu 2022, dołączył do ekipy Mercedesa jak kierowca rezerwowy i powrócił do ścigania w barwach Alpine w długodystansowych mistrzostwach WEC.

Teraz zdecydował się przenieść do Stanów Zjednoczonych,nieco wbrew opinii swojego wuja, Ralfa Schumachera, który ostatnio wydawał się nie być przekonany, że występy w IndyCar są dobrym kierunkiem dla bratanka.

"Mam przyjemność potwierdzić, że w przyszłym roku będę rywalizował w serii IndyCar z zespołem Rahal Letterman Lanigan Racing, biorąc udział w pełnym sezonie startów" mówił młody Schumacher.
"Mając doświadczenie zarówno z F1, jak i wyścigów długodystansowych oraz startując przez lata w różnych seriach, posiadam spostrzeżenia i wiedzę, które z pewnością przyczynią się do świetnej współpracy."
"Zespół RLL już podczas testów przygotował mnie znakomicie i jestem pewien, że możemy razem wiele zbudować."
"I oczywiście jestem ciekawy nowych doświadczeń i zawsze zainteresowany poszerzaniem swoich horyzontów. Dla mnie zaczyna się tu nowa podróż i nie mogę się doczekać rozpoczęcia sezonu." "Od razu zachwycił mnie także samochód oraz amerykański styl motosportu, który wydaje się być bardziej nastawiony na czyste i bezpośrednie ściganie i to właśnie na ten aspekt czekam najbardziej."

Powyższa decyzja niejako stanowi też definitywne pożegnanie Micka Schumachera z Formułą 1, która nie dała mu szansy na powrót mimo iż przez pewien czas jego nazwisko wiązane było z nowa ekipą Cadillaca.

Sezon IndyCar rozpocznie się 1 marca 2026 roku od wyścigu w Saint Petersburgu na Florydzie.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

13 KOMENTARZY
avatar
ojciec3d

24.11.2025 18:52

1

2

Kogo to obchodzi. Takich kierowcow jak on to się przewinęło. Ciekawe jaby dostął teraz od Bearmana jakby nadal jeździł w Haasie. 


avatar
FUNO

24.11.2025 20:36

1

1

Zawsze mnie smuci łatwość ocenia innych ludzi, ich postaw,dokonań  i tego co osiągnęli.  Mick nie był tak zły,jak obiegowa opinia  o nim. Nazwisko dało my wiele bonusów, to pewne.  Z drugiej strony porównywano jego postawę w F1 z sukcesami ojca. To ciezki kawałek chleba. WEC radził sobie dużo lepiej . Powodzenia Mick! 


avatar
ojciec3d

24.11.2025 21:11

1

1

@FUNO  nie był taki zły, ale na tle mazepina


avatar
ojciec3d

25.11.2025 01:15

1

3

@ojciec3d  każdy kto dostanie się do f1 to jest nadczłowiek, ale mick był jednym z najgorszych nadczłowieków ostatnich 10 sezonów (czyli od 2016). Spokojnie top10 z takimi asami jak Mazepin, Latifi, Saergant, DeVires, Palmer, Giovinazzi, Hartley, Sirotkin, Kubica i właśnie on.  


avatar
banani

25.11.2025 08:21

4

2

@ojciec3d  no chyba sobie kolego żartujesz z tym, że naszego Giga Kubicę wrzucasz do worka z tymi ogórkami … 


avatar
kiwiknick

25.11.2025 14:23

2

4

@banani  nie przesadzaj giga to Max, Seb, Lewis, Michael i wiele innych.

Kubica to taki driver co wygrał jeden wyścig, pełno takich było.


avatar
devious

26.11.2025 10:09 zmodyfikowany

1

0

@kiwiknick

"pełno takich było" - 115 ludzi wygrało wyścig F1 na 76 lat ścigania, to jest 1,5 człowieka rocznie, faktycznie "pełno" :D

No i Kubica nadal jest w Top10 najmłodszych zwycięzców w F1 w historii, całkiem dobre osiągnięcie - kariera tragicznie przerwana, bywa i tak - ale przynajmniej dalej się realizuje. 

Bellof dla przykładu nawet nie zdążył stanąć na podium, a talent taki, że pewnie byłby w topce w F1 latami, jak Kubica. 

Heidfeld i Hulkenberg też dobre przykłady - wchodzili do F1 jako mega talenty, a nawet nie wygrali wyścigu. Więc to nie takie proste wygrać ten jeden wyścig choćby... 

Np. z niemieckich, aryjskich nadludzi to raptem 6 wygrało wyścig - i jeden Fin, przyszywany Niemiec (wybrał niemiecką licencję tylko z racji łatwiejszego pozyskania sponsorów) czyli całych 7. Jak na 75 lat to nie są to tłumy :D

A zza żelaznej kurtyny to póki co jeden Kubica wygrał wyścig. Nikt z NRD, nawet żaden sowieta ani post-sowieta nie zdołał wygrać, choć mieli kosmiczne wsparcie w juniorskich seriach oraz w F1, a jeden nawet miał bolid Red Bulla (którym Max wygrał w debiucie). 

Wśród Azjatów też okrągłe zero, gdzie Japonia to motoryzacyjna potęga i pchała miliony we wsparcie swoich kierowców... Itd. itp.

Więc z jednej strony osiągnięcia Kubicy nie robią szału - a z drugiej patrząc na tło gospodarczo-historyczne to jednak on był tym pierwszym historycznym gościem, który przetarł szlak - i póki co drugiego nie widać z krajów post-sowieckich, który by choćby się zbliżył do tych "słabych" dokonań.


avatar
ojciec3d

26.11.2025 15:04

0

@devious  nie no, ten kubica sprzed wypadku to się pewnie łapie do Top 20 najlepszych kieroców 21 wieku, albo chociaż top25. 


avatar
kiwiknick

27.11.2025 20:53 zmodyfikowany

0

@devious  Nico urodził się w Wiesbaden, matka Niemka ;-)On nawet nie potrafi po fińsku.


avatar
Frytek

26.11.2025 14:48

1

2

@kiwiknick  chyba najwyraźniej nie oglądałeś wyścigów za czasów Kubicy skoro mówisz takie głupoty. 

Nie jedna bardzo ważna osoba stawiała go na równi z Alonso lub Hamiltonem, albo nawet wyżej. Nie jedna taka osoba mówiła że byłby już dawno mistrzem gdyby nie wypadek. Był liderem mistrzostw mając trzeci bolid względem osiągów. Nie bez powodu Renault zorganizowało mu test po ośmiu latach i z pewnością gdyby go przeszedł to by tam jeździł i nadal odnosił sukcesy.

Niestety tego testu nie zdał, nie był już takim kierowcą jak wcześniej i niestety wylądował w Williamsie, tam niestety pokazał się z bardzo złej strony, ale nie trzeba zaraz mówić że nic nie osiągnął i był byle jakim kierowcą. Teraz niestety jest jeśli chodzi o F1 ale był genialnym kierowcą I przynajmniej za to należy  mu się szacunek. Nie wspomnę że teraz bardzo dobrze radzi sobie poza F1 


avatar
ojciec3d

26.11.2025 15:08

1

1

@Frytek  ale argument, bo borowczyk go stawiał na równi z hamiltonem i Alonso. O Tsunodzie też mówili, że to najlepszy debiutant. Pan Robert to nie potrafił zdecydowanie Heidfelda pokonać, aczkolwiek uważam, że gdyby nie poszedl do ferrari, to w 2012 roku mialby szanse byc MŚ. 


avatar
ojciec3d

26.11.2025 15:06

0

@kiwiknick  Kubica przed wypadkiem i po to raczej dwaj różni kierowcy. Przed wypadkiem to spokojnie półka Webber, Massa, Bottas czy Norris, po wypadku to już nawet nie top 10 ostatniej dekady, tylko top1. 


avatar
ojciec3d

26.11.2025 15:03

1

1

@banani  Jeśli weźmiemy pod uwagę całą karierę w f1, to Kubica dla mnie to półka powiedzmy Massy czy Bottasa. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę po sezonie 2016, to nie dość że łapie się w top 10, to jest najgorszym z nich wszystkich. Wiem, że fanbojostwo zamazuje obraz rzeczywistosci, ale przejrzyj np. kwalifikacje z 2019 roku, gdzie do Russela w w kilku kwalach tracił prawie 2s. Romantyczność powrotu, który i tak fajnie że nastąpił, nie powinno tuszować, że osiągi były na bardzo niskim poziomie. 


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.