komentarze
  • 1. sliwa007
    • 2020-06-02 12:23:47
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    To jest debilizm w czystej postaci. Wysyłanie najlepszych zawodników na koniec stawki tylko dlatego, że ich teamy lepiej i wydajniej pracują jest nieporozumieniem. Rozumiem, że dla niektórych widowisko, rozwalone bolidy i "sensacyjne" wyniki są ważniejsze od poszanowania zasad uczciwej rywalizacji, ale mam nadzieję, że chociaż Mercedes nie dopuści do tej szopki.

  • 2. Raptor202
    • 2020-06-02 13:32:10
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    @1 Ale czy dodatkowy przywilej dla najmocniejszych w postaci startu z przodu ma coś wspólnego z uczciwą rywalizacją? Uczciwie byłoby wtedy, gdyby każdy miał równe szanse na starcie, tylko że tak się nie da w sportach motorowych. Poza tym to jest F1, o jakiej uczciwej rywalizacji my tu mówimy? Każdy kierowca ma inny sprzęt do dyspozycji, nie ma równych szans na zwycięstwo. Nawet w obrębie tego samego teamu zwykle jeden stoi na uprzywilejowanej pozycji względem drugiego.

    Niech spróbują tego formatu. Najwyżej się nie sprawdzi, to zrezygnują z tego. Po co się upierać, kiedy można przetestować jakieś nowe rozwiązanie? Tym bardziej, że w tym sezonie mają odbywać się po dwa wyścigi na niektórych torach.

  • 3. Grzeniu
    • 2020-06-02 13:54:34
    • *.dynamic.gprs.plus.pl

    @2 Każdy ma takie same szanse na start z czoła stawki. Po to są kwalifikacje, które wyłaniają najszybszego. Oczywiście odrębną kwestią jest forma teamu. Tylko, że to też jest część rywalizacji. Teamy ciężko pracują nad swoimi bolidami.

    Jak niby miałoby to wyglądać na torach, na których nie da się wyprzedzać? Sprint w Monako zostałby zdominowany przez kierowców w najsłabszych samochodach. To niby ma być uczciwa rywalizacja? Monako podałem jako ekstremalny przykład, ale torów, na których ciężko wyprzedzać jest wiele.

  • 4. devious
    • 2020-06-02 13:58:48
    • *.134.70.206

    @1. sliwa007
    "Rozumiem, że dla niektórych widowisko, rozwalone bolidy i "sensacyjne" wyniki są ważniejsze od poszanowania zasad uczciwej rywalizacji"

    Uczciwa rywalizacja w F1? Ty tak na serio czy trollujesz?

    Przykłady uczciwej rywalizacji:
    -Ekipy z czołówki mają budżety na poziomie 300-400 mln a najbiedniejesze 1/4 tego
    -Ekipy z czołówki poza nagrodami za wyniki na koniec sezonu (co ma sens) dostają też gigantyczne kwoty za to, że są najlepszymi czytaj najbogatszymi ekipami - co pogłębia jeszcze różnice
    -Ferrari dodatkowo dostaje kasę za to, że nazywa się Ferrari
    -Najlepsze ekipy tj. Merc, RBR czy Ferrari i najlepsi kierowcy są inaczej traktowani przez sędziów - vide afera z silnikami Ferrari, vide przyznanie się sędziów, że nie będą karać zbyt surowo kierowców walczących o tytuł "bo nie chcą wpływać na walkę o tytuł" - czyli przyznali się wprost, że są równi i równiejsi
    -Przepisy są układane pod najlepsze czytaj najbogatsze ekipy vide zmiana konstrukcji opon, zakazanie jakiegoś rozwiązania w trakcie sezonu itd. Zdarzało się nawet, że sędziowie znajdywali nielegalne układy w danym bolidzie ale twierdzili "nie wiemy, czy te zakazane układy były używane" (co oczywiste, zespół montował je po prostu dla zabawy i ich wcale nie używał, takie zresztą było tłumaczenie, że system był użyty tylko na treningu ROTFL) - ponieważ był to mistrzowski bolid kierowcy, który wg. szefa F1 miał być mistrzem - to nikt nikogo nie ukarał. Bo tytuły w F1 często są ustalane zanim skończy się sezon, a czasami nawet zanim się zacznie...
    -Najlepsze ekipy mają w stawce swoje zespoły B a niekiedy i C, więc z góry wiadomo, że zespoły "satelickie" nie mogą walczyć z tymi topowymi - nie dość, że dostają często gorsze części (np. silniki) czy służą jako poligon doświadczalny dla nowych rozwiązań, to mają też czasem narzuconych kierowców czy po prostu dostają polecenia przepuszczania danego kierowcy z "super zespołu" na torze. W efekcie 50% stawki już na starcie ma przydzieloną rolę "tła".
    -W stawce mielismy zawodników i to tych uważanych za najlepszych w historii, którzy po prostu taranowali rywali by zdobyć tytuł i to z premedytacją, nie przypadkiem. Czy otrzymali jakieś surowe kary za to typu wykluczenie z następnego sezonu? Nie. Jeden nawet po staranowaniu rywala utrzymał tytuł i nadal wlicza mu się go do statystyk (co jest totalnym żartem).


    Od dawna nazywam F1 show i wielkim biznesem, a nie sportem, bo ze sportem to nie ma zbyt wiele wspólnego. Doszukiwanie się tutaj "zasad uczciwej rywalizacji" jest co najmniej zabawne. F1 jest zdominowana przez układy, politykę i wielkie pieniądze, tu nie ma miejsca na trzymanie się zasad.

    Dla mnie odwrócony wyścig kwalifikacyjny 2-3 razy w roku to byłoby coś bardzo ciekawego. Przy takiej różnicy w osiągach bolidów zapewne nie wpłynie to zbyt mocno na końcowy wynik - czołowa szóstka jak się po drodze nie rozbije, i tak będzie na pierwszych 6 pozycjach, nawet startując do głównego wyścigu z połowy stawki (tyle może zdążą nadrobić w wyścigu kwalifikacyjnym). A widowisko byłoby na pewno niesamowite, tak jak ostatnio w wirtualnym Trophy Legends na Silverstone Alonso i Button przebijali się w odwróconym wyścigu z końca stawki i Alonso przebił się z 19 pozycji na bodajże 5 czy 6 na pierwszym okrążeniu, było co oglądać :)

    A, że mówimy tylko o 2-3 wyścigach na "normalnych" torach a nie np. Monako (gdzie odwrócona stawka byłaby idiotyczna) to byłoby to takie swoiste prawie jednorazowe "święto" dla kibiców, dotyczyłoby to może 20% wyścigów w skali sezonu, a więc wpływ na wyniki całego sezonu byłby minimalny lub żaden.

  • 5. devious
    • 2020-06-02 14:03:22
    • *.134.70.206

    @3. Grzeniu
    "Jak niby miałoby to wyglądać na torach, na których nie da się wyprzedzać? "

    Przed zabraniem głosu polecam jednak czytanie treści artykułów a nie tylko nagłówków. Ja wiem, że obecnie czytanie ze zrozumieniem treści to już wyczyn więc możliwe, że nawet przeczytanie tutaj nie pomoże... Nikt nie proponuje odwróconej stawki na torach ulicznych czy Hungaroringu.

    Odwrócona stawka mogłaby być zastosowana w podwójnych rundach tj. A1 Ring i Silverstone, gdzie nie ma problemów z wyprzedzaniem i taki Mercedes na 10 kółkach może "przeskoczyć" większość stawki (ale jako, że ruszałby za Ferrari i RBR to jednak nie byłoby to takie proste, bo po starcie utworzy się "pociąg" do wyprzedzania tych wolniejszych). Na pewno warto byłoby tego spróbować z czystej ciekawości.

    Nie bez przyczyny taka japonia 2005 gdzie czołówka ruszała z tyłu stawki uchodzi z jeden z ciekawszych wyscigów w historii...

  • 6. Grzeniu
    • 2020-06-02 15:47:43
    • *.

    @5. devious
    Czytam ze zrozumieniem i wiem, że na ten sezon nikt nie wprowadzi takiej formy na torach ulicznych, a artykuł dotyczy przetestowania takiej opcji. Odniosłem się do samego pomysłu zmiany w formacie weekendu wyścigowego. Kiedy jakiś czas temu pojawił się ten pomysł, zakładał on zmianę ogólną, czyli na wszystkich torach (jeśli coś źle pamiętam, to proszę mnie popraw).

    Co do uczciwej rywalizacji to w wielu punktach masz rację. Bogaci mogą więcej i to od wielu lat jest biznes. Jednak nie możemy zapominać, że to oni przez wiele lat trzymają sport, który jest Królową Motorsportu. Powinni być tam najlepsi. Moim zdaniem najwięcej różnic w osiągach powodują ograniczenia techniczne. Małe zespoły nie mają szans na dogonienie czołówki, jeśli nie mają możliwości stworzenia jakiejś innowacji. Limity budżetowe pewnie coś pomogą, ale nie wierzę w to, że najbogatsi nie znajdą sposobu na ich ominięcie np. przerzucenie kosztów do innego działu.

  • 7. sliwa007
    • 2020-06-02 15:58:47
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    4. devious
    Czyli wg Ciebie, skoro i tak jest źle to można wprowadzić kolejne głupie rozwiązanie, które mniej więcej działa jak maszyna losująca. Ciekawy tok rozumowania.
    Każdy sport jest przesiąknięty pieniędzmi i wpływami, ale w piłce nożnej nikt nie zmniejsza bramki słabszym ekipom, w rzucie młotem słabszy nie dostaje lżejszego młota a w kolarstwie słabszy nie dostaje krótszej trasy do mety.
    To są podstawy uczciwej rywalizacji, na starcie każdy ma mieć tak samo. F1 to jest rywalizacja konstruktorów, nie będzie jednakowych bolidów na starcie wyścigu, ale to nie oznacza, że nie jest to sprawiedliwe. To jest właśnie element rywalizacji w tym sporcie.

  • 8. Raptor202
    • 2020-06-02 16:28:35
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    @7 Tyle mówisz o uczciwej rywalizacji, a jakoś nie wspominasz o tym, że przepisy w F1 i tak są przystosowane w taki sposób, żeby największym zespołom było najwygodniej. Cholernie droga technologia, przez co szansa dla mniejszych ekip na stworzenie czegoś przełomowego, co mogłoby wywindować ich w górę, jest bliska zeru. Łagodniejsze karanie przez sędziów, gdy chodzi o zespoły walczące o tytuł. Prawo do weta przysługujące jednej z ekip. Nawet te nieszczęsne kwalifikacje, gdzie przez obecny system okazja na sprawienie niespodzianki jest bardzo mała. Gdyby każdy miał do dyspozycji tylko jedno okrążenie w kwalifikacjach, wtedy udział kierowcy w wyniku byłby większy. To jest uczciwa rywalizacja, gdy przepisy są dostosowane pod tych największych? W niższych seriach istnieje coś takiego jak wyścigi sprinterskie, gdzie część stawki jest odwrócona względem wyścigu głównego i jakoś nie słyszę lamentów, że to takie niesprawiedliwe i powinni to usunąć. Tutaj mowa zaledwie o wyścigu kwalifikacyjnym, za który punktów się nie przyznaje, a w takim wyścigu kierowcy mieliby szansę wykazać się umiejętnościami wyprzedzania (to znaczy Bottas prawdopodobnie kończyłby go w połowie stawki, a Hamilton i Verstappen w czołówce). Nie wspominając o tym, że taka forma może podnieść oglądalność także kwalifikacji, bo coś w tej sesji kwalifikacyjnej zaczęłoby się dziać. Ja na przykład nie oglądam kwalifikacji w F1, jedynie czasami spojrzę przez minutę na to, kto wygrał. Za to takie ściganie pewnie bym obejrzał w całości.

    Równie dobrze można sobie zadać pytanie, czy wyścig technologiczny, rywalizację pomiędzy inżynierami od bolidów, a nie kierowcami, można w ogóle jeszcze nazwać sportem.

  • 9. Ewenement
    • 2020-06-02 17:43:01
    • *.dynamic-2-waw-k-2-3-0.vectranet.pl

    Ok tyle, że np wygrywający czasókę HAM dorzuca powiedzmy sobie 10 pkt do ostatecznego wyniku w wyścigu. Jest za czym gonić ;)

  • 10. sliwa007
    • 2020-06-02 17:47:54
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    8. Raptor202
    F1 zawsze była wyznacznikiem nowych technologii. Tutaj nigdy nie było tanio i prosto. Trudno doszukiwać się przewagi jednego zespołu nad drugim tylko dlatego, że przepisy są trudne... są takie same dla wszystkich, dodatkowo są ustalane wspólnie. Jakoś nie słyszałem oburzenia ze strony Renault gdy kilka lat temu dyskutowano nad obecnymi silnikami, mało tego Honda była wręcz zachwycona jaka to jest prosta technologia.

    Uczyniono jeden duży krok w kierunku zmniejszenia różnic w stawce - niskie limity budżetowe. Można się zastanawiać nad tym, czy są za niskie, pewnie niektórzy będą pisać, że są i tak za wysokie, ale jedno jest pewne - każdy ma tak samo.

    Nigdy i nigdzie nie napisałem, że F1 jest w pełni sprawiedliwa. Większość zgodzi się, że poziom sędziowania jest kiepski, niektóre zespoły są pod parasolem a F1 przesiąknięta jest wieloma absurdami.
    Natomiast nie zgodzę się z tym, że jeśli coś nie działa poprawnie to można to naprawiać w równie niepoprawny sposób.

  • 11. Kruk
    • 2020-06-02 18:10:55
    • *.ipv6.abo.wanadoo.fr

    @sliwa007. Kolega @devious po prostu fantazjuje, a ze fantazjowac kazdemu wolno, to niech pisze. Sam zorientowal sie, ze to bez sensu pomysl i napisal:
    "taki Mercedes na 10 kółkach może "przeskoczyć" większość stawki (ale jako, że ruszałby za Ferrari i RBR to jednak nie byłoby to takie proste, bo po starcie utworzy się "pociąg" do wyprzedzania tych wolniejszych)."

    Wlasnie to jest podstawowy problem, a dojsc do tego moze jeszcze umyslne podciecie i caly plan pali na panewce.

  • 12. Jacko
    • 2020-06-02 19:03:45
    • *.

    Obecny format kwalifikacji tez wcale nie zawsze jest sprawiedliwy, bo wszystko jest wyżyłowane i wyliczone do granic możliwości. Ktoś kogoś gdzieś przyblokuje, jakaś żółta czy czerwona flaga i najszybszy kierowca spada gdzieś na koniec. Poza tym pozostawia też duże pole do "kombinowania" dla zespołów.
    Najbliżej obiektywizmu i wyłonienia naprawdę najszybszego, był stary format kwalifikacji, czyli przez 1,5h (później zmieniono na godzinę) każdy jeździł jak chciał i ile chciał. A jeszcze wcześniej, kwalifikacje były jakby połączone z treningami i trwały 1,5h w piątek, a następnie 1,5h w sobotę. Im więcej przejazdów i prób, tym mniej w tym wszystkim przypadkowości. Ale to nie kto inny jak właśnie kibice domagali się zmian, bo było "za nudno". No to teraz się kombinuje, żeby były "emocje".

  • 13. devious
    • 2020-06-03 00:07:58
    • *.134.70.206

    @6. Grzeniu
    "Odniosłem się do samego pomysłu zmiany w formacie weekendu wyścigowego. Kiedy jakiś czas temu pojawił się ten pomysł, zakładał on zmianę ogólną, czyli na wszystkich torach (jeśli coś źle pamiętam, to proszę mnie popraw)."

    Nie, takiego pomysłu w dokładnie tej formie tj. kwalifikacyjny wyścig w formie odwróconej stawki z klasyfikacji generalnej (i poprzedniego sezonu w przypadku pierwszego weekendu) dla całych mistrzostw nigdy nie było - pomysł w tej konkretnej formie pojawił się gdzieś w 2019 i dotyczył tylko "eksperymentalnego sprawdzenia idei w praktyce na 3-4 torach". Pomysł jest nie do wprowadzenia na cały sezon właśnie ze względu choćby na Monako i kilka innych torów, gdzie po prostu byłaby "rzeź".

    Natomiast jako ciekawostka - dla mnie bomba. Argumentu, że to "niesprawiedliwe" nie rozumiem, bo zgodnie z tą logiką każdy wyścig, gdzie:
    -jest deszcz (więc ktoś zyskuje na strategii, bo dobrze dobrał opony, ktoś inny traci)
    -lub Safety Car (lider traci przewagę, ktoś z tyłu odrabia dużą stratę)
    -lub VSC (ktoś trafił ze zmianą opon na okres VSC i zyskał wiele sekund)
    -lub ktoś dostał karę i nie do końca wiadomo, czy słuszną (jak wiemy decyzje sędziów bywają różne... czasem jakby zupełnie losowe)
    -lub ktoś przypadkiem najedzie na odłamki i przebije oponę (losowy pech)
    powinien być przerywany i anulowany i restartowany... Do czasu, aż wszyscy przejadą czysty wyścig bez pecha i losowości :D

    Bo przecież powyższe zdarzenia są NIESPRAWIEDLIWE i jak to pisał kolega wyżej "przeczą zasadom uczciwej rywalizacji" :D

    F1 z definicji nie jest uczciwym sportem, bo przecież kierowcy nie mają równych bolidów... Więc o jakim w ogóle sporcie mówimy? To nie jest sport, kiedy to w końcu dotrze? Jaki to jest sport, skoro najlepszy sportowiec w stawce kończy sezon na miejscu 17, milion punktów za jakimś woziwodą w Mercedesie czy Ferrari, który by może raz na pół roku objechał tego mistrza i też daleko za jakimiś debiutantami co ledwo ogarniają temat... W jakim innym sporcie wielokrotny Mistrz Świata w topowej formie fizycznej i psychicznej jeszcze w lutym przed startem sezonu wie,że nawet jednego podium w 20 próbach nie zdobędzie przez cały rok? I co to za sport, że FIA sobie zmienia zasady w trakcie sezonu?
    Np. zakazuje danej konstrukcji zawieszenia bo zespół Y radzi sobie za dobrze, i zespół Z mocno naciska na bana (bo też miał to samo rozwiązanie, ale nie działało tak dobrze), bo chce zgarnąć tytuł. Czy zmian w silniku albo narzuca zmianę opon bo czołowy zespół X sobie nie radzi i naciska na taką zmianę pod pozorem troski o bezpieczeństwo - więc jest zmiana wszystko się wywraca w trakcie sezonu.

    Czy np. w piłce nożnej nagle przed ćwierćfinałami LM UEFA nagle wprowadza np. zmianę, że nie można mieć bramkarzy spoza Europy a menedżer prowadzący klub musi mieć minimum 50 lat? Żeby zmienić układ sił w stawce bo zespół X za gładko wygrywa więc pomóżmy drużynie Y?


    "Moim zdaniem najwięcej różnic w osiągach powodują ograniczenia techniczne. Małe zespoły nie mają szans na dogonienie czołówki, jeśli nie mają możliwości stworzenia jakiejś innowacji."

    Małe zespoły mają mniejszy budżet na R&D więc mniejszą szansę na stworzenie innowacji. Więc czysto statystycznie bogate zespoły stworzą wiecej skutecznych innowacji. Jedyne szanse dla małych to "reset zasad" raz na jakis czas, bo wszyscy zaczynają od zera i nikt nie wie co zadziała, a co nie. I mały może "przypadkiem" się "wstrzelić". Ale to ogólnie temat-rzeka i nie wyczerpałbym go w kolejnych kilkunastu postach :>


    @7. sliwa007
    "Czyli wg Ciebie, skoro i tak jest źle to można wprowadzić kolejne głupie rozwiązanie, które mniej więcej działa jak maszyna losująca. Ciekawy tok rozumowania."

    Tak jest źle, F1 na normalnym torze, przy dobrej pogodzie i w dobie super dopracowanej niezawodności jest dość nudna - 3 zespoły dominują do porzygu i mówimy wręcz o F1 i F1,5. Do tego zespoły z czołówki preferują podział na kierowców nr 1 i nr 2, więc walki jest mało. Tak było też w przeszłości, stare wyścigi też były nudne jak nie nudniejsze, wiem bo śledzę F1 od początku lat 90-tych a w międzyczasie obejrzałem multum starych wyścigów... Tyle, że kiedys przynajmniej były awarie lub błędy kierowców (bo bolidy były bardziej wymagające) - więc jakaś losowość wyników była. Obecnie ewenementem jest podium kogoś spoza "Big3", o 3 miejsca na podium w ostatnim roku walczyło 5 kierowców - inni po prostu nie mieli fizycznej szansy.

    Dlatego większość fanów czeka na deszczowe wyścigi lub jakieś inne zdarzenia losowe, które pozwalają finalnie na historie typu "Sainz na podium". Albo wyścig, gdzie jakiś Verstappen musi się przebijać przez stawke zamiast jechać od 1 do ost. okrążenia na 4 pozycji.

    I nie, nikt normalny raczej nie chciałby odwróconej stawki co wyścig - to by było dość słabe. Natomiast taki eksperyment raz na 8 wyścigów na jakimś pozwalającym na walkę torze? Czemu nie. Dla mnie to jak deszczowy wyścig - zdarza się rzadko ale jest "ucztą". Gdyby deszczowe wyścigi były co tydzień, to też bym pewnie zaczął narzekać, natomiast tu chodzi o wyważenie proporcji - czemu każdy weekend wyścigowy ma mieć te same założenia? Każdy tor jest zupełnie inny, więc jak dla mnie różne weekendy mogą mieć różne formaty, w tym czasmi "nietypowe' formaty kwalifikacji czy np. jakiś sprint. Np. w Monaco spokojnie możnaby zrobić inny format wyścigu bo oglądanie "procesji" przez 2 godziny jest dość... nudne. Uwielbiam GP Monako ale tam po prostu nie ma szans się wyprzedzać więc ten co wyjedzie z przodu po ostatnim pitstopie może używać tylko 4 biegów i jechać 5s wolniej od najwoleniejszego a i tak wygra (vide Ricciardo).

    Więc Ross Brawn jak dla mnie może sobie eksperymentować do woli - a nuż znajdzie jakiś "złoty środek" - obecny format kwalifikacji też przecież nie był taki od zawsze tylko pojawił sie relatywnie niedawno. I też możnaby powiedzieć "och jest niesprawiedliwy", bo ktoś odpada przed czasem i to nie fair. Nigdy nie będzie fair w 100%, zwłaszcza w motosporcie.


    "Każdy sport jest przesiąknięty pieniędzmi i wpływami, ale w piłce nożnej nikt nie zmniejsza bramki słabszym ekipom, w rzucie młotem słabszy nie dostaje lżejszego młota a w kolarstwie słabszy nie dostaje krótszej trasy do mety."

    Ale tutaj nikt nie proponuje krótszej trasy, tylko wyścig kwalifikacyjny, który nie ma żadnego wpływu na końcową punktację w MŚ a tylko wpływ na ustawienie na starcie... Gdzie najszybsze bolidy nawet ruszając do głównego wyścigu z 10 czy 15 pola po kilku kółkach i tak będą z przodu... Nie wiem o co ten jęk i pisk, przecież to nie zmieni nic w ostatecznym rozrachunku poza tym, że bedzie więcej "akcji" i może czasem ktoś (w końcu!) z czołówki odpadnie na starcie (ostatnio nic się nie dzieje nawet na starcie niestety).

    Natomiast bolidy faktycznie różnią się diametralnie, więc są młoty "lżejsze i cięższe" - dla przykładu w dawnych czasach słabe bolidy potrafiły mieć potężną nadwagę typu 50kg względem najlepszych, co z miejsca skreślało kierowcę - dostawał od razu na starcie 2-3s w plecy, jak nie więcej...

  • 14. devious
    • 2020-06-03 00:18:06
    • *.134.70.206

    @7 sliwa007

    Aaa jeszcze jedno:

    ""To są podstawy uczciwej rywalizacji, na starcie każdy ma mieć tak samo. F1 to jest rywalizacja konstruktorów, nie będzie jednakowych bolidów na starcie wyścigu, ale to nie oznacza, że nie jest to sprawiedliwe. To jest właśnie element rywalizacji w tym sporcie."

    Co do lekkiej atletyki czy kolarstwa to porządnie mnie rozbawiłeś tymi "równymi szansami". Serio, jesteś taki naiwny?? Serio wierzysz, że w sporcie są równe szanse?
    Obejrzyj sobie choćby dokument IKAR (jest na Netflixie) - tam masz dokładnie pokazne, jaki to piękny sport czy na letniej czy zimowej olimpiadzie. Czy kolarstwo - w tym amatorskie - jakie jest czyste :))))
    W NRD wszyscy jechali na dopingu, w Rosji od kilkudziesięciu lat praktycznie wszyscy. W kolarstwie - cała czołówka na pewno. Lance Armstrong w końcu wpadł i cała idea sportu straciła dla mnie sens - przestałem śledzić dawno temu. Olimpiad też już nie oglądam od kilku edycji, to po prostu nie ma sensu, wielka szopka kto się lepiej naszprycuje i nie da złapać (a nawet jak da, to nic to nie zmieni bo cały system jest chory co pokazał przykład Rosji).

    Naprawdę śmieszne argumenty podajesz - w kontekście "równych szans" przywołujesz najbardziej zepsute dyscypliny "sportowe", gdzie doping tam się odmienia przez każdy przypadek. Gdzie przysłowiowy Józek z Pcimia nawet będąc największym talentem stulecia po prostu nie ma szans, bo inni mają za sobą wielkie federacje, lata Know-How w oszukiwaniu, mają za sobą miliony dolarów, laboratoria medyczne, zastępy naukowców pracujących na to "jak oszukać system" (podobnie jak w F1, nieprawdaż?) i nawet całe układy partyjno-polityczne, wszystko skupione na celu tj. wygrywaniu na MŚ i Olimpiadach "ku chwale ojczyzny".

    Dlatego ja już wolę F1, gdzie przynajmniej nikt nie udaje, że to "sprawiedliwy sport". Bo to nie sport - to show. I ja jako klient tego show oczekuję właśnie rozrywki. Więc cieszy mnie, że włodarze próbują różnych pomysłów, niech "odpali" jeden na dziesieć i już będzie dobrze.

  • 15. devious
    • 2020-06-03 00:28:27
    • *.134.70.206

    @11. Kruk
    "taki Mercedes na 10 kółkach może "przeskoczyć" większość stawki (ale jako, że ruszałby za Ferrari i RBR to jednak nie byłoby to takie proste, bo po starcie utworzy się "pociąg" do wyprzedzania tych wolniejszych)."

    Ale czego nie rozumiesz? Merc może przeskoczyć na 10 kółkach prawie całą stawkę więc jak np.Hamilton dobrze wystartuje i minie Ferrari i Verstappena na pierwszym kółku to już wyścig kwalifikacyjny może wygrac i mieć PP na starcie do głównego.

    A jak jednak "utknie" to będzie miał trudniej i może wyścig skończyć gdzieś w połowie stawki (zależnie od sytuacji, rodzaju toru, długości wyścigu kwal, bo nie znamy detali) - i wtedy dopiero w wyścigu głównym się przebije na czoło ;) Przy obecnej przewadze czołówki to i tak niewiele zmieni ostatecznie, ale doda trochę "pieprzu" często bardzo nudnym wyścigom. Ja bym chętnie obejrzał takie "coś" w ramach ciekawostki 3-4 razy w sezonie. Na stałą zmianę formatu na takie "coś" pewnie sam bym się nie zgadzał bo na niektórych torach to nie ma sensu...


    "Wlasnie to jest podstawowy problem, a dojsc do tego moze jeszcze umyslne podciecie i caly plan pali "na panewce."

    Podstawowy problem dla kogo, dla fanboja Mercedesa? To tak.
    Dla wszystkich innych to raczej na plus, jakby Lewis zaliczył czasem jakiś DNF. Zdarza mu się w "erze Mercedesa" to bardzo rzadko, więc czasem by się przydało.

    Nie bez powodu najlepsze wyścigi z 2019 roku to te, gdzie Mercedesy/Ferrari miały jakieś "przygody" i nie wygrały jadąc od startu do mety na pozycjach 1-2 tj. Austria, Niemcy, Brazylia czy Monza.

  • 16. Raptor202
    • 2020-06-03 00:37:22
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    Przy okazji zacytuję tu pewnego internetowego guru:
    "Jakby tak wyjąć przypadek ze wszystkich sportów, to by nam się zrobiło g.. a nie sport. Jak nie chcesz pan przypadku w sporcie, to może zróbmy mistrzostwa świata we wzroście."

  • 17. sliwa007
    • 2020-06-03 08:00:21
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    13. devious
    To, że jest źle nie oznacza, że można iść na skróty. Wprowadzono limity budżetowe i moim zdaniem trzeba czekać na efekty tych decyzji.
    Pomysł jest kiepski, niesprawiedliwy i moim zdaniem nie ma sensu go testować, nawet jeśli mówimy o 2-3 wyścigach w sezonie. Jeśli jestem uczciwym człowiekiem to nie oznacza, że mogę raz w roku kogoś oszukać za przyzwoleniem społeczeństwa.

    "Ale tutaj nikt nie proponuje krótszej trasy, tylko wyścig kwalifikacyjny"
    W obecnej sytuacji jeśli taki Hamilton będzie startował ostatni mając przed sobą Vettela, Leclerca, Verstappena i całą resztę dobrych zawodników to w zasadzie nie ma szans na wygranie. Natomiast taki Verstappen, który będzie startował przed bolidami Ferrari i Mercedesa ma ogromne szanse dojechać na bardzo wysokiej pozycji, bo najlepszych będzie miał za sobą a przed sobą zawodników w dużo słabszych bolidach. To jest droga na skróty.
    Jakby pozycje do tego wyścigu kwalifikacyjnego były losowane, to jeszcze by to miało sens, w obecnym formacie jest to absurd i nawet jeśli tylko na 2 wyścigi w sezonie to dalej będzie to absurd.

    "Naprawdę śmieszne argumenty podajesz - w kontekście "równych szans" przywołujesz najbardziej zepsute dyscypliny "sportowe", gdzie doping tam się odmienia przez każdy przypadek."

    Doping nie jest dozwolony i trzeba z tym walczyć. Świat walczy z dopingiem a dla odmiany F1 wprowadza legalny doping. To jest różnica.
    Oczywiście nie jestem naiwny i rozumiem, że tu i tam tuszuje się różne sprawy, zamiata problemy pod dywan i udaje że nic się nie stało. Mam już trochę lat i wiem, że nigdy żaden profesjonalny sport nie będzie wolny od dopingu i przekrętów, natomiast z tym trzeba walczyć a nie mnożyć kolejne absurdy.

  • 18. Kruk
    • 2020-06-03 10:41:44
    • *.ipv6.abo.wanadoo.fr

    @devious. A czy ja napisalem, ze czegos nie rozumiem???

    Wyjatkowo doskonale rozumiem te Twoje Ksiedzowskie fantazje rodem z ambony. Nie ma nad czym deliberowac, bo obecny system kwalifikacji jest W MIARE dobry i sprawiedliwy (idealnego systemu nikt nie wymysli-zawsze beda pokrzywdzeni i niezadowoleni).

    Natomiast Drogi Ksieze. Na sile robic corride z wyscigow F1, to lekka przesada i bezsens.

  • 19. Kruk
    • 2020-06-03 10:48:36
    • *.ipv6.abo.wanadoo.fr

    @16 Raptor202.
    Mysle, ze technolgia dopingowa i Bukmacherzy skutecznie przyczyniaja sie do wyeliminowania przypadku w sporcie.

  • 20. Ecclestone
    • 2020-06-03 10:51:46
    • *.dynamic.gprs.plus.pl

    Socjalizm w Formule 1 i wyrównywanie stawki na siłę. Ktoś jest lepszy/bogatszy/sprytniejszy, to trzeba mu kłaść kłody pod nogi i pomagać tym, którzy tych przymiotów nie mają w imię "wyrównywania szans". To przypomina karanie kogoś wyższymi podatkami, za to, że zarabia więcej, niż ogół. Tak absurdalny pomysł niszczy DNA Formuły 1.

  • 21. devious
    • 2020-06-03 20:04:04
    • *.134.70.206

    17. sliwa007
    "Jeśli jestem uczciwym człowiekiem to nie oznacza, że mogę raz w roku kogoś oszukać za przyzwoleniem społeczeństwa."

    Porównanie bez sensu. Przecież tutaj nie będzie nic nieuczciwego. W WTCC czy DTM stosowano balast dla najszybszych. W GP2 i F2 od lat są sprinty z odwróconą kolejnością czołowej ósemki. I jakoś nikt nie zginął ani się nie powiesił z tego powodu. Zasady są jasne i równe dla wszystkich.


    "W obecnej sytuacji jeśli taki Hamilton będzie startował ostatni mając przed sobą Vettela, Leclerca, Verstappena i całą resztę dobrych zawodników to w zasadzie nie ma szans na wygranie. Natomiast taki Verstappen, który będzie startował przed bolidami Ferrari i Mercedesa ma ogromne szanse dojechać na bardzo wysokiej pozycji, bo najlepszych będzie miał za sobą a przed sobą zawodników w dużo słabszych bolidach. To jest droga na skróty."

    Ale dlaczego to Verstappen ma startować wyżej niż Ferrari? Skończył sezon przed nimi, więc to Vettel startowałby z najlepszej pozycji. Co i tak nie znaczy nic, bo Hamilton z nowym magicznym systemem i tak wyprzedzi ich na prostej na pierwszych okrążeniach. A potem wyprzedzi resztę...

    Masz jakiś niesamowicie wielki ból tylnej części ciała bo ukochany Hamilton miałby w wyścigu kwalifikacyjnym ostatnie pole - jakby to cokolwiek zmieniało :) Jakby nawet przegrał wyścig i dojechał ostatni to nadal ma cały wyścig "główny" do odrobienia strat - a już w ostatnich latach oglądaliśmy jak zawodnicy z końca stawki przebijają się na podium.

    Poza tym jak nawet przegra i spadnie w punktacji - to następny wyścig kwalifikacyjny startowałby wyżej więc już byłby na dużo lepszej pozycji niż ktoś, kto skończył przed nim. Każdy kij ma dwa końce.


    Doszukiwanie się sensu, sprawiedliwości, równych zasad i takich samych szans dla wszystkich w F1 jest co najmniej śmieszne. Mercedesy, Ferrari i RBR pewnie i tak wygrają 100% wyścigów, czy będą startować z ostatniej pozycji czy pierwszej, a przynajmniej "byłoby na co popatrzeć". Tak jak podczas deszczowych wyścigów. Może to i sztuczne rozwiązanie ale chętnie bym zobaczył taki eksperyment. Na stałe w każdym wyścigu - zgadam się, że to byłby słaby pomysł.

    Ale idea zróżnicowania weekendów wyścigowych pod kątem różnych trybów kwalifikacji czy wyścigów bardzo mi się podoba - a argument "historyczny" nie trafia do mnie, bo kiedyś w F1 wyścigi trwały i 5 godzin a kierowcy mogli zmieniać się za kierownicą. Od 1950 roku regulamin zmieniał się wielokrotnie, każdy dosłownie każdy przepis uległ zmianie, nawet polewanie się szampanem na podium wprowadzono "w trakcie". Więc nie rozumiem tego jęku, że F1 próbuje dalej coś zmieniać. Nie myli sie tylko ten co nic nie robi... F1 na szczęście próbuje co zrobić i dobrze, może w końcu wymyślą coś ciekawego.

    A tematu i tak nie ma, bo Merc się nie zgadza (co za niespodzianka, to oczywiste, że wolą mieć co weekend PP i pewną, nudną wygraną ze zdublowaniem większości stawki) i raczej już nie wrócą do tego pomysłu.



    "Doping nie jest dozwolony i trzeba z tym walczyć. Świat walczy z dopingiem a dla odmiany F1 wprowadza legalny doping. To jest różnica."

    Dokładnie, np, Ferrari jest na legalnym dopingu, Mercedes z nowym systemem w ukł. kierowniczym też będzie... W F1 nigdy nie było równo i sprawiedliwie i nie wiem skąd ten pomysł, że musi być.

    Natomiast nie wiem jak danie szansy pokazania się w wyścigu Williamsowi czy Haasowi choć przez chwilę na czołowych pozycjach (które i tak szybko stracą) to jakiś doping. Szybsze bolidy i tak "zjedzą" resztę czy w wyścigu kwalifikacyjnym czy głównym. Więc niby kto ma na dopingu skorzystać? W F1 z DRS na torach takich jak Austria wolniejszy nawet nieznacznie bolid i tak się nie obroni, więc na koniec i tak wygra najszybszy. Tylko będzie większe show dla kibiców.

    Podejrzewam, że nawet niektórzy z moich znajomych, którzy "porzucili" oglądanie F1 w "erze Merca" wróciliby obejrzeć taki ciekawy wyścig z odwróconą stawką.

  • 22. Kruk
    • 2020-06-03 21:36:56
    • *.ipv6.abo.wanadoo.fr

    @21 devious. Widze, ze Ksiadz ma gdzies powiedzenie: "Tonacy brzytwy sie chwyta".

    Jak mozna porownywac podrzedne serie do F1? Ile kosztuje stworzenie auta WTCC, DTM albo motocykla w porownaniu do kosztu zbudowania bolidu F1?

    O jakim magicznym systemie Mercedesa piszesz-o systemie DAS? To system pozwalajacy na przewage, ale w tepie wyscigowym podczas calego wyscigu, a nie na krotkich przejazdach. Tym bardziej nie przyda sie podczas przedzierania sie przez krzaki.

    Zapominasz albo nie chcesz brac pod uwage kolejnego waznego aspektu: Predzej wyscig kwalifikacyjny z odwrocona kolejnoscia startowa zostanie przerwany czerwona flaga, niz obejrzysz corride.

  • 23. devious
    • 2020-06-04 14:01:40
    • *.134.70.206

    " Ile kosztuje stworzenie auta WTCC, DTM albo motocykla w porownaniu do kosztu zbudowania bolidu F1?"

    A jakie ma to znaczenie? Jak bolid jest drogi to nie można zmieniać systemu kwalifikacji?

    "To system pozwalajacy na przewage, ale w tepie wyscigowym podczas calego wyscigu, a nie na krotkich przejazdach. Tym bardziej nie przyda sie podczas przedzierania sie przez krzaki."

    Co za brednie.
    Jeżeli system pozwala osiągać wyższe prędkości na prostych i jak i lepsze zarządzanie (dogrzewanie) w zakrętach to tym bardziej pomoże w wyprzedzaniu. W każdych warunkach wyścigowych czy w kwalifikacjach czy wyścigu.
    Jakie ma znaczenie czy wyścig jest krótki czy długi jeżeli bolid będzie dzięki systemowi szybszy na każdym kółku? Dzięki większej szybkości na prostych wyprzedzanie będzie łatwiejsze - czyli kluczowa sprawa w przebijaniu się z końca.
    Poza tym jak wyścig będzie trwał 30min to np. zużycie opon będzie kluczowe, bo pewnie wszyscy wystartują na najbardziej miękkiej mieszance dostępnej i może ona "nie wystarczyć" do mety. A ponoć DAS ma pomagać w zarządzaniu oponami bo zmienia się geometria zawieszenia na prostych i w zakrętach...

    "Zapominasz albo nie chcesz brac pod uwage kolejnego waznego aspektu: Predzej wyscig kwalifikacyjny z odwrocona kolejnoscia startowa zostanie przerwany czerwona flaga, niz obejrzysz corride."

    Kolejny argument od czapy.
    No i co z tego, że będzie czerwona flaga? Przerwą wyścig a potem go wznowią no i co? Co to zmienia?
    Nie rozumiem co w tym ma być złego lub niesprawiedliwego, że pojawi się czerwona flaga?
    W "zwykłej" sesji kwalifikacjnyej też są takie flagi i często mocno wpływają na wyniki (co jest niesprawiedliwe, a przecież nie może tak być wg. sliwy).


    Widzę tutaj "szukanie argumentów na siłę". Zaraz się okaże, że wyścig kwalifikacyjny to zły pomysł bo podczas wyścigu powstanie więcej CO2 a to źle :)

  • 24. Kruk
    • 2020-06-04 15:33:52
    • *.ipv6.abo.wanadoo.fr

    @devious. Nie dziwi mnie fakt, ze nie dociera do Ciebie to, co napisalem w prosty i spokojny sposob.

    No pewnie, co za roznica jak rozbija sie auto wyscigowe warte kilkaset tys dolarow a bolid za kilka milionow dolcow-masz racje, to bez znaczenia. Wszyscy dookola tak sraja pieniedzmi (zwlaszcza teraz w dobie kryzysu), ze sa w stanie wylozyc kazda kwote na to, zebys mogl sobie popierdziec w fotel z radosci ogladajac karambole na wyscigach.

    Jakie wyzsze predkosci na prostych dzieki systemowi DAS? Sprawdz lepiej charakterystyke dzialania tego systemu.
    Jak juz chcesz pienic sie na forum, to najpierw poczytaj o katach pochylenia i zbieznosci kol osi kierowanej i jakie plyna z tego korzysci.

    Jezeli dla Ciebie wywieszenie czerwonej flagi po rozbiciu sie dwoch bolidow (zazwyczaj tak jest teraz) oznacza to samo, co karambol z udzilem kilku/kilkunastu bolidow-to tym bardziej trzeba olac rozmowe z Toba.

  • 25. Viggen2
    • 2020-06-05 09:32:35
    • *.138.246.94.ip4.artcom.pl

    Moim zdaniem bardzo głupi pomysł, oby go nie zatwierdzili. To po prostu karanie najlepszych...

  • 26. Franczos2010
    • 2020-06-05 12:03:18
    • *.30.23.160.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Jezu wy się sprzeczacie a ja wam mówię że to nie ma sensu powinni zrobić więcej wyścigów na przykład 25 albo jak f2 dwa wyścigi i było by dobrze

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2020 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo