Podczas gdy Lewis Hamilton i Fred Vasseur musieli mierzyć się w Brazylii z wieloma pytaniami na temat konfliktu w Ferrari podczas Grand Prix Miasta Meksyk, oraz tego, co zrobić, by Hamilton i Leclerc mogli ze sobą rywalizować, nie szkodząc przy tym interesom zespołu – Leclerc był praktycznie przy tym nieobecny.
Taki stan rzeczy nie jest zadziwiający, w zeszłym tygodniu Monakijczyk został ojcem. Jak sam przyznał: "Gdy trzymałem Biancę w ramionach, nie myślałem o niczym innym. Tak było aż do czwartkowego wieczoru, kiedy dotarłem na miejsce i przyszedł czas na rozmowę z Fredem oraz Lewisem."
Po piątkowych treningach, w strefie wywiadów, Leclerc krótko skomentował sprawę, stwierdzając, że po wewnętrznych rozmowach temat uważa za "całkowicie zamknięty" i dodał: "Nie sądzę, byśmy powinni jeszcze do tego wracać", z kolei w sobotę, po kwalifikacjach, mimo kolejnych pytań i prób nakłonienia go do szerszego wypowiedzenia się na ten temat, pozostał przy swoim stanowisku.
"Z mojej strony sprawa była jasna i myślę, że dobrze było porozmawiać" powiedział. "Po takich wydarzeniach szczera rozmowa jest zawsze potrzebna. Uważam, że cała sytuacja urosła do zbyt dużych rozmiarów i trwała zdecydowanie za długo."
"Z drugiej strony, był to dla mnie wyjątkowy tydzień, więc wcześniej nie mogłem wziąć udziału w takich dyskusjach. Choć były one ważne, teraz uważam ten rozdział za zamknięty i myślę, że kluczowe jest, aby patrzeć w przyszłość."
Mimo iż Leclerc starał się nie wspominać wydarzeń, które miały miejsce na ulicach Meksyku, potwierdził on istnienie rywalizacji między nim a Hamiltonem
"Czasami mamy odmienne zdania i trzeba znaleźć wspólny język."
Na razie wygląda na to, że porozumienie zostało osiągnięte - przynajmniej w sferze publicznej. Po kwalifikacjach Hamilton powiedział stacji Sky F1:
"Usiadłem z Charlesem, porozmawialiśmy, wyjaśniliśmy sobie wszystko i idziemy dalej."
"Wciąż darzymy się ogromnym szacunkiem. Cieszę się, że odbyliśmy tę rozmowę - teraz patrzymy w przyszłość. Zawsze dobrze się dogadywaliśmy, więc w takich sytuacjach wystarczy po prostu szczera rozmowa. Z żadnej ze stron nie padły żadne żądania. Po prostu przedstawiliśmy swoje punkty widzenia oraz kwestie, w których możemy się poprawić i wzajemnie wspierać. Mam nadzieję, że kolejne wyścigi będą już lepsze."
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się